sobota, 30 lipca 2016

"Kiedy odszedłeś" - recenzja

Są takie historie, które zapadają w pamięć i skłaniają do myślenia. Są takie książki, o których ciężko zapomnieć, choć równocześnie ciężko się je czyta...

Książkę "Kiedy odszedłeś" Jojo Moyes, dostałam w takim momencie swojego życia, kiedy bałam się śmierci (mówiąc szczerze nadal boję) i unikałam każdej smutnej wiadomości. Dlatego sporo czasu zajęło mi jej przeczytanie. Żałuję tego bardzo, gdyż okazało się, że to nie tylko opowieść o śmierci, ale przede wszystkim historia o nadziei, walce, szansie i... miłości!

Jest to kontynuacja powieści "Zanim się pojawiłeś". Pierwszej części nie czytałam, dlatego moja opinia na temat tej książki może niektórym wydać się dziwna.
"Kiedy odszedłeś" to historia młodej dziewczyny Lou, rozpaczającej i obwiniającej się o śmierć ukochanego mężczyzny Willa. Dziewczyna żyje wspomnieniami, nie chcąc zrobić kroku na przód. Dopiero nieszczęśliwy wypadek któremu ulega, zmienia jej życie. Lou zapisuje się do grupy wsparcia dla osób po stracie, poznaje nową miłość, córkę ukochanego o której nikt nie wiedział... Czuje się potrzebna i odpowiedzialna za życie nastolatki.
Powoli wychodzi ze swojej skorupy, zaczyna żyć. W jej garderobie pojawiają się znowu kolorowe rzeczy, w jej domu krnąbrna dziewczyna z masą problemów, w jej łóżku ukochany mężczyzna, w pracy czeka na nią awans...Wszystko zaczyna się układać i wtedy Lou postanawia wyjechać z dobrze znanego Londynu do Nowego Jorku. Nowa praca, nowe życie, wielki świat. Czy sobie poradzi? Mam nadzieję, że tak!

Jest to pierwsza książka tej autorki, jaką miałam przyjemność przeczytać. Podoba mi się jej styl. Pisze prawdziwie. Autorka wypełniła swoją powieść emocjami, prawdziwymi przeżyciami, pytaniami na które każdy z nas może szukać odpowiedzi.
Mnie osobiście dała dużo do myślenia. Sprawiła, że zaczęłam analizować swoje życie, zastanawiać się nad zmianami. Czy znajdę w sobie tyle odwagi co Louisa Clark? Nie wiem, zobaczymy :)

Z pewnością również przeczytam pierwszą część, o której wspominałam na początku.

Dziękuję Wydawnictwu Znak za przesłany egzemplarz.

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Drogi czytelniku, dziękuję za pozostawienie komentarza pod tym postem i Twój czas jaki poświęciłeś aby nakreślić tych kilka słów :)

Copyright © 2016 www.ciepelkowo.pl | blog
| Magda M. Ciepełkowo