poniedziałek, 29 lutego 2016

Gwiazdka z nieba dla najmłodszych :)


Firmy produkujące rzeczy dla niemowląt i małych dzieci, przeżywają ostatnio prawdziwe oblężenie. W Polsce jest prawdziwy Baby Boom. A jeśli nie w całej, to w blogosferze na pewno ;) Propozycji jest wiele, każdy znajdzie coś dla siebie, ale ja jestem wybredna. Nie podobają mi się oklepane wzory i pomysły, wszechobecny róż, słodycz itp. Jednak i ja, pośród tych wszystkich firm i produktów, znalazłam coś, co jest dla mnie piękne. Po prostu piękne :)

Tiny Star to rodzinna firma, którą tworzą mamy. I nie jest "rodzinna" jedynie z nazwy, ale tak naprawdę :) Mamy wymyślają produkty, projektują, tworzą, po to by później ich dzieci je testowały. Gdy dana rzecz zakończy test pozytywnie (z pewnością nie należy on do łatwych ;)), wyrusza podbijać rynek :) Kupując rzeczy z logo Tiny Star, dostajemy produkt 100% handmade, tworzony z miłości do dzieci i z pasją, sprawdzony, bezpieczny, starannie wykonany z wyselekcjonowanych materiałów. Robiąc zakupy w sklepie Tiny Star, jesteśmy w stanie skompletować całą wyprawkę: pościele, kocyki, rożki itp, w stonowanej kolorystyce i o prostym, nietuzinkowym wzorze. Co bardzo ważne, materiały z których powstają cuda do dziecięcych pokoi, posiadają niezbędne certyfikaty, a wypełnienia są hypoalergiczne.

My, a raczej Antosia, jest posiadaczką dwóch produktów Tiny Star. Jednym jestem zachwycona. Ale ten drugi, to dla mnie prawdziwa rewelacja, absolutny hit!
Pościel do łóżeczka w kolorze szaro-turkusowym i do tego pasujący ochraniacz na szczebelki. Piękne, staranne wykonanie. Materiał jest bardzo przyjemny w dotyku, trwały. Pranie nie ma żadnego negatywnego wpływu na produkty. Nasza pościel jest nadal delikatna, kolory intensywne, szwy wszystkie trzymają idealnie. Bezpieczeństwo dziecka stoi na pierwszym miejscu. Zamki w poszewkach są zamaskowane. Nie ma szans na to, że maluch zrobi sobie krzywdę, przytnie paluszka, ukłuje, czy rozepnie i np. wsadzi tam główkę. Brawo!

Ochraniacz na szczebelki mocowany jest za pomocą grubych tasiemek. Są one solidnie wszyte w materiał, wytrzymałe, a całość skonstruowano w ten sposób, że nie grozi maluchowi żadne niebezpieczeństwo - wstążki wiązane są z zewnątrz łóżeczka, a nie od środka.



Jednak absolutnym hitem (którego się nie spodziewałam) i prawdziwym must have każdego rodzica i niemowlaka jest - kokon!
Kokon to takie cudowne coś, co jak stwierdzili panowie, przypomina leżenie dla psa ;) To mięciutkie dno, z dosyć wysokimi i grubymi ściankami, końce których można swobodnie regulować wiązaniami i dostosować do długości dziecka. Kokon posłuży nam od urodzenia malucha, aż do mniej więcej ukończenia przez nie 6 miesięcy.

Dla mnie to cudowna rzecz, zapewniająca dziecku większe bezpieczeństwo. Na łóżku chroni przed upadkiem/stoczeniem się, przygnieceniem, jest idealny gdy dziecko musi spać ciut wyżej, a ciężko podłożyć coś pod materac, w łóżeczku turystycznym bardzo dobrze współpracuje z monitorem oddechu, świetnie podpiera plecki malucha, który musi spać na boku i "pilnuje" żeby dziecko zbytnio nie zjechało w dół łóżeczka.
Jak widzicie, zastosowań wiele, a to pewnie i tak nie wszystkie jakie znalazłam :) Same superlatywy, a minusów jak dla mnie brak :) Starannie wykonany, trwały, wytrzymały, nie odkształca się po praniu, bezpieczny dla dziecka. Testowany nawet przez 4-latkę.
Polecam gorąco :)

Z całego serca za wszystkie cuda dziękujemy firmie Tiny Star :)

Zapraszam Was gorąco na FanPage Tiny Star, gdzie do wygrania są te cudowne wynalazki Kokony :) Tu link bezpośrednio do konkursu - powodzenia!! :)

1 komentarz:

  1. super produkt, sama znalazłam ostatnio podobny na PandaStyle i w przypadku moich dziewczynek sprawdza się świetnie! ;)

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku, dziękuję za pozostawienie komentarza pod tym postem i Twój czas jaki poświęciłeś aby nakreślić tych kilka słów :)

Copyright © 2016 www.ciepelkowo.pl | blog
| Magda M. Ciepełkowo