niedziela, 31 stycznia 2016

Ćwiczymy pamięć i spostrzegawczość z Wydawnictwem Debit

Z pewnością każdy z Was zna misie Marysie. Marysia jest małą koalą, która w swoim młodym życiu ma wiele przygód i pytań, na które dzięki swoim rodzicom znajduje odpowiedzi. "Marysia" to seria książeczek dla dzieci, wydanych przez Wydawnictwo Debit. Nam bardzo pomogła opowieść o oswajaniu ciemności i oczekiwaniu na młodsze rodzeństwo. Emilka bardzo lubi te książeczki, dlatego przesyłka od Wydawnictwa, w której znalazła kolejne 3 części opowieści, bardzo ją ucieszyła.


Jej biblioteczka wzbogaciła się o "Marysia żegna pieluszkę", w której dziecko poznaje trudne chwile pożegnania z pieluszką.
Cała historia opowiedziana jest w bardzo przystępny i przyjazny dla małego czytelnika sposób. Co bardzo mi się spodobało, to poruszanie tematów z jakimi w realnym świecie zetknie się każdy maluch i każdy rodzic - skupienie na zabawie i zapominanie o wizycie na nocniczku, euforia z powodu założenia pierwszych majteczek itp :)

"Marysia mówi nie" to kolejna część przygód małej koali, jaka do nas przyjechała.
Główna bohaterka przechodzi w niej jakiś skok rozwojowy zapewne :) gdyż każda propozycja rodziców kwitowana jest zdenerwowanym "nie". Pod koniec dnia jednak Marysia niespodziewanie zmienia zdanie, chcąc zjeść kawałek ulubionego ciasta.

Ostatnią książeczką z przygodami Marysi, jest ta opowiadająca o Bożym Narodzeniu.
Marysia z pomocą mamy piecze pyszne pierniczki, które zawisną na choince. Z niecierpliwością oczekuje na św. Mikołaja, a rano poza prezentami, odkrywa pewien sekret - kto zjada wszystkie ciasteczka. Tym tajemniczym żarłokiem okazał się być sympatyczny chomik Gryzek - przyjaciel małej misi.

Przygody Marysi, to cieniutkie książeczki, idealne do czytania przed snem. W środku na kredowym papierze znajdziemy śliczne, kolorowe, wesołe ilustracje, wygodną do czytania i przejrzystą czcionkę, a dla najmłodszych wybrane przedmioty z głównej ilustracji, wraz z podpisami.

Kolejne propozycje to książki inne niż wszystkie. Nie znajdziemy w nich wiele treści, jednak doskonale zadbają o rozwój umysłowy naszych dzieci. Ćwiczą ich spostrzegawczość, rozwijają wyobraźnię i pamięć.
"W mieście" autorstwa Hartmut Bieber to nasza pierwsza propozycja. W środku, na grubych, tekturowych kartach, znajdziemy 6 ilustracji, np. park, plac targowy, wesołe miasteczko, bogatych w różnorodne szczegóły.
Z boku każdej ilustracji umieszczono kilka jej fragmentów - jakąś postać, rzecz, czasami bardzo małą. Zadaniem dziecka jest odnalezienie ich na dużym obrazku.
"Księga tysiąca pomyłek" to świat baśni i magii, oraz śmiesznych pomyłek przez które przejdziemy wraz z Magiem Zachariaszem.
Książka to zbiór kilku opowieści, np. o poszukiwaniach zaginionego dżina, czy o św. Mikołaju. Każda z nich opatrzona jest szalonymi ilustracjami. Zadaniem dziecka jest znalezienie na nich błędnych elementów, np. wiewiórka bez ogona, okno do góry nogami, a pomyłek ukryto 250!

W momencie zawahania, wyczerpania pomysłów, lub po prostu w celu sprawdzenia swojego wzroku, na końcu książki umieszczono ilustracje z każdej opowieści, wraz z zaznaczonymi pomyłkami.
"Co tu się kryje?" Eleonory Barsotti, to ostatnia tego typu książka, która do nas przyjechała. Zadaniem czytelnika jest pomoc sympatycznemu Frankowi, w odnalezieniu zagubionych przedmiotów, np. latarki, kasku, dyni.
Szukamy będąc z Frankiem w kilku zatłoczonych miejscach - na ulicy, na targu, na placu budowy, w parku, na dworcu, lodowisku itp. Jest to piękne książkowe wydanie, z wesołymi ilustracjami na kredowym papierze.
Na samym końcu znajdują się rozwiązana zagadek, dzięki którym dowiemy się co przeoczyliśmy.
Na sam koniec książka wyjątkowa. Zwróci naszą uwagę na temat samotności i wzajemnych relacji, pokaże, że nie dobrze jest być samym i odsuwać się od innych, a także uświadomi, że wśród nas są ludzie działający bezinteresownie.
"Jak dobrze mieć sąsiadów" Ciary Flood, to opowieść o misiu samotniku i jego nowych sąsiadach - sympatycznych i towarzyskich królikach. Chociaż ich wzajemne relacje nie układały się zbyt dobrze, cała historia kończy się szczęśliwie. Króciutka, szybka do czytania bajka, z przepięknymi ilustracjami i niezwykle mądrym zakończeniem. Polecam gorąco!



Dziękujemy Wydawnictwu Debit za przesłane egzemplarze.

2 komentarze:

  1. Prawdziwa szczesciara z tej twojej coruchny :) takie skarby. Nie znam "Marysi" ale u nas znakomicie sprawdzal sie Franklin. Jego zmaganaia ze swiatem nie jeden raz ulatwily rozwiazanie zawilych kwestii. Natomiast druga seria ksiazek u nas nazywa sie " zoekbook" i poza wymienionymi przez ciebie zaletami swietnie nadaje sie do nauki jezyka. Nasza logopeda je uwielbia 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Artur lubi te książeczki gdzie trzeba coś znaleźć. Ostatnia też przypadła mi do gustu, muszę się za nią rozejrzeć.

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku, dziękuję za pozostawienie komentarza pod tym postem i Twój czas jaki poświęciłeś aby nakreślić tych kilka słów :)

Copyright © 2016 www.ciepelkowo.pl | blog
| Magda M. Ciepełkowo