niedziela, 20 grudnia 2015

Zmiany, zmiany...

W moim blogowym brudnopisie, miałam dla Was przygotowane wpisy o marzeniach związanych z własnym M, problemami związanymi z wynajmem mieszkania w Belgii i moją złością na całą sytuację, w której się znaleźliśmy. Tymczasem w ostatnich dniach, nastąpiły zmiany. Ważne zmiany i tamte wpisy straciły na wartości ;)
Udało się. Wynajęliśmy dom w Belgii. Jestem przerażona z jednej strony, bo stało się to, czego tak naprawdę nie chciałam. Po cichu liczyłam na to, że się nie uda, że zdołam namówić męża na powrót do Polski. Stało się inaczej i już niedługo będę musiała zmierzyć się z moimi pozostałymi obawami. Nowi ludzie, nowa kultura, język i załatwianie wielu urzędowych spraw. Sama w nowym mieście, obcym państwie. Maleńkie dzieciątko, drugie ciut większe, z większymi wyzwaniami. Przedszkole - jak ona da sobie tam radę? Jest dosyć nieśmiała w nowych sytuacjach i wśród obcych, a dodatkowo jeszcze bariera językowa.
Z drugiej strony czuję takie dziwne... podniecenie na myśl o całej sytuacji i wszystkich zmianach. Dom, powierzchniowo nieporównywalnie większy z naszym mieszkaniem. Trzeba powoli urządzić pod siebie, zrobić pokój dla dziewczynek, naszą sypialnie i inne pomieszczenia, taras. Myślę też nad tym jak tam będzie, jestem ciekawa czy moje obawy się potwierdzą, czy może okaże się, że były bezpodstawne i niepotrzebne.

Jeśli chodzi o urządzanie. Pokój córeczek wielkościowo odpowiada połowie naszego mieszkania. Dla mnie to wyzwanie ;) Chciałabym jasne ściany i zrobić coś, co spodoba mi się, co chodzi za mną od jakiegoś czasu. Trzymają nas finanse, ale staram się oglądać strony, nasycać się aranżacjami i wybrać te, które będą dla dziewczynek najfajniejsze, a nas nie zabiją finansowo. Mam też plan aby część pomysłów zrealizować samodzielnie, ale czy mi się to uda, to nie jeszcze nie wiem ;)
Jeśli o kopalnie pomysłów na pokój dziecięcy chodzi, lub też szukacie miejsca, w którym kupić możecie wyposażenie do pokoju dziecięcego to http://babydeco.eu/ jest odpowiednim miejscem. Jak dla mnie to prawdziwa kopalnia pomysłów i miejsce gdzie mogłabym porobić zakupy przyszłościowe :) Nawet jeśli czasem ceny zabijają, mogę znaleźć sobie dana rzecz i spróbować zrobić ja samemu - przykładem są półeczki domki, czy tipi. Ale znalazłam też kilka gadżetów, które chciałabym kupić, kto wie, może się uda ;)

Jeśli zaś chodzi o termin naszej przeprowadzki - luty/marzec. Całkiem niedługo, dlatego musimy się spiąć z remontem, realizacja pomysłów.

8 komentarzy:

  1. Madziu ja Ci już dawno temu pisałam, że mnóstwo ludzi jedzie do innych krajów i nie ma w ogóle styczności z danym językiem. Tu ważne jest samozaparcie i

    OdpowiedzUsuń
  2. Dasz radę kochana, siłę da Ci miłość i obecność bliskich Ci osób. Język to nie przeszkoda, wiele osób wyjeżdża i jednego słowa nie zna a potem będąc z tymi ludźmi i słuchając ich sami się uczą nawet nie wiedząc :-* już Ci to bardzo dawno temu mówiłam. Dasz kochana radę ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nareszcie :) gratuluje i mowie z doswiadczenia o nic sie nie martw wszystko sie ulozy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Powodzenia! Zmiany są dobre! Trzymam kciuki, żeby wszystko układało się pomyślnie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. cudownie, wreszcie razem, powodzenia:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Trzymaj się po prostu tych myśli o przygodzie, odkrywaniu nieznanego świata, meblowaniu nowego domu i innych fajnych sprawach, i pamiętaj, że co by się nie działo - najważniejsze jest poczucie humoru :-)Czas szybko leci, a po miesiącu w nowym przedszkolu Młoda będzie znać wszystkie koleżanki i kolegów, po roku będzie rozumieć większość szkolnych rzeczy i w domu będzie się bawić używając mieszaniny dwóch języków, a Ty jeszcze nie wiesz, jak fajnie słucha się własnego dziecka mówiącego w innym języku - to jest czad, szczęka na glebie czasami. Pomyśl sobie też, że tutaj Twoje pociechy nauczą się kolejno niderlandzkiego i polskiego, francuskiego i angielskiego (lub innych jeszcze) - z takim bagażem można spokojnie wyruszać w dorosłość. Tutaj w szkołach troszczą się o każde dziecko, nie tylko o te bogate i znane, dzieci mają świetną opiekę pedagogiczną, medyczną i szansę na skończenie dobrej szkoły i na fajną pracę w przyszłości. Myślę, że dla tych szans i nadziei warto podjąć ryzyko i doświadczyć trochę niedogodności i stresu. Nikt nie wie, co jutro się wydarzy i jak świat będzie wyglądał za 5, 10 czy 20 lat, ale to nie powód by tkwić w miejscu ;-P. Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku, dziękuję za pozostawienie komentarza pod tym postem i Twój czas jaki poświęciłeś aby nakreślić tych kilka słów :)

Copyright © 2016 www.ciepelkowo.pl | blog
| Magda M. Ciepełkowo