środa, 30 września 2015

O tym, że nie każda blogerka ma białe mieszkanie ;)

Styl skandynawski - bomba! Pastelowe i jasne mieszkania - też fajne. Trzeba tylko odkryć i wyeksponować to coś. Coś swojego, jedynego i niepowtarzalnego.

W ostatnim czasie kilka osób wiedzących, że piszę czasem bloga, zapytało mnie o kolory ścian w moim mieszkaniu. Wszyscy zastanawiają się, czy każda blogerka ma białe mieszkanie ;) Otóż nie, nie każda :)
Zauważyliście może nową modę? Właśnie głównie wśród mam piszących. Białe ściany, białe meble. W każdym domu, na każdym zdjęciu jakie spotkałam, te same plakaty, półeczki, mebelki, zabawki, lampki. Nic własnego. Mam wrażenie, że zapanowała moda na sterylność. Ale żeby jeszcze gdzieś był przebłysk nas i naszego domu, nie. Wszędzie tak samo, jak wycięty obrazek z gazety. W dodatku nienaganny porządek, ani grama kurzu o plamach nie wspominając, żadna zabawka nie żyje własnym życiem, a powierzchnie wydają się iście pałacowe. Zazdroszczę!! Tych porządków najbardziej :)
Zdjęcie z www.google.pl
Nie mam zamiaru nikogo obrażać tym wpisem, zazdroszczę może ciutkę, bo gdzieś w głębi chyba każda z nas marzy o takim cudnym mieszkaniu, albo chociaż jednym pokoiku - nawet białym i sterylnym, byle go się kurz nie trzymał :P
Chcę jednak powiedzieć tym zastanawiającym się, że nie każda blogerka jest nieskazitelna i "zimna". Niektóre takie nie są, a ocenianie ich po wyglądzie mieszkania, to nie jest najlepszy pomysł. Zdarzają się jednak i takie, udzielające rad jak umeblować kawalerkę czy wyżyć za 1000 zł/msc, mające jednocześnie do dyspozycji 100 m2 powierzchni i 10 tys zł co miesiąc na koncie ;) Trzeba starać się wyłapać takie rady i generalnie patrzeć na wszystko przez palce ;)
Ja blogerką się nie czuję. Jestem zwykłą mamą, która czasem coś tam w sieci skrobnie, którą czasem ktoś tam chce przeczytać ;) Ale skoro i ja dostałam pytania o kolory ścian i generalnie mieszkanie, to coś Wam zdradzę ;)
Nie mieszkam w domu (co jest moim ogromnym marzeniem! O jakim domu marzę, to stali bywalcy bloga powinni kojarzyć ;)), ale w mieszkaniu i to całkiem małym. Mam niecałe 30 m2, w tym 2 pokoiki - na szczęście jak dla mnie ;) Powiem Wam, że chciałabym mieć większe mieszkanie, żeby było lepiej ustawne itp, a z drugiej strony jak czytam, że np w Be dla naszej rodziny najmniejsze mieszkanie to takie ok. 60 m2, to jestem przerażona ;)
Nasz jeden malutki pokoik jest zrobiony w miejscu kuchni, a kuchnię mamy ciemną i maleńką. Dodatkowo ten pokoik jest kompletnie nieustawny, mam teraz niezły orzech do zgryzienia, jak zmieścić w nim 2 łóżeczka, szafę i jeszcze zabawki ;)
Kolory w moim domu to żółty i kremowy. Jedynie u dziewczynek jest kremowo-błękitny, a na niebieskiej ścianie jak to na niebie - tęcza. Po raz kolejny przyznaję - styl skandynawski jest moim cichym marzeniem :) Tyle tylko, że musi w nim być coś mojego, jakaś cząstka naszej rodziny :)
Absolutnie nie mam białych mebli. Są ciemne i jeśli mowa o pokoju E. żałuję tego teraz bardzo. Okropnie zmniejszają i przyciemniają wnętrze.
Tyle jeśli chodzi o moje zdanie i moje mieszkanie. Mam nadzieję, że chociaż trochę zaspokoiłam ciekawość niektórych osób ;)
www.google.pl
www.google.pl
 
ps. O ładzie, kurzu i porządku (chodzących zabawkach) to ja lepiej pisać nie będę ;)

46 komentarzy:

  1. U nas też nie ma białych mebli :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Haha świetny tekst! Podobają mi się skandynawskie wnętrza, ale u nas póki co bida :D Nie chcę mieć mieszkania jak z katalogu. Poza tym widzę, jak Hanka brudnymi rączkami dotyka kanapy, ścian itd. i tak sobie myślę, że to dobrze, że dopiero za jakiś rok, może 2 lata będziemy myśleć o remoncie. Zawsze dziwię się, kiedy widzę zdjęcia pokoju dziecka, a tam 2 półeczki na książki, worek czy inna skrzynka na zabawki, łóżko, komoda i to koniec. No jak? Odkąd pojawiła się Hanka, jej rzeczy zajmują 70% powierzchni mieszkania. Przyznaję, że ja też roznoszę swoje bibeloty po mieszkaniu. Idealny porządek utrzymuje się u nas przez jakieś 30 minut :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ;) 30 minut?? To i tak długo! :P U nas mimo, że Em ma swój pokój, to jej rzeczy zajmują też kilka półek w naszym pokoju, zawsze się śmieję, że nie mam swojego miejsca ;) Skandynawskie wnętrze to i moje marzenie, ale jak piszesz, nie takie z katalogu, takie moje :) I póki co bez jasnych mebli - zwłaszcza kanapy - też tego nie widzę :P Chyba, że jakiś nowy, własny design - biała kanapa w kolorowe łapki :)

      Usuń
  3. masz dużą rację, również to przyobserwowałam ten trend, i poniekąd się dziwie tej sterylności, przy dzieciach, przy całym rozgardiaszu domowym .. :) choć taki biały pokoik dla małej dziewczyki wygląda kusząco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponoć ściany brudzą tylko źle wychowane dzieci :P A biały pokoik to wygląda kusząco dla każdego, przynajmniej wg mnie, tylko żeby był taki... mój ;) I kolorowe dodatki dla dziecka - bomba :)

      Usuń
  4. Nie przyznam, się kto u dzieci w jednym pokoju wymyślił żółto - czerwone ściany (na wizualizacji wyglądało ładnie!!!!) a w drugim pomarańczowo zielone (Te na szczęście już zmienione na kremowy)
    :P
    Teraz męża próbuję namówić, żebyśmy przemalowali na coś jaśniejszego. Problem tylko w tym, że poprzednie kolory trzeba po prostu zeskrobać ... i tak kijowa farma była ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hhaha to ktoś ma podobne pomysły do moich :P Gdyby mój był bliżej, to coś czuję, że byłoby malowanie przed urodzeniem się Tosi ;) A tak to... siedzimy ;) My w pokoju mieliśmy ciemną czerwień - pokryć ja graniczyło z cudem :P

      Usuń
  5. u mnie ściany są białe ale do tego mnie umowa z właścicielem zobowiązuje. Meble czarne/ brązowe i kolorowe dodatki :) a zabawki? Matko jedyna! Na prawdę wydaje mi się, że one żyją by utrudniać moje życie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zabawki mają nogi??! Czyli nie tylko u mnie takie czary :)
      Cicho marzę o podobnym wnętrzu w naszym kolejnym m ;)

      Usuń
  6. ja mam różowo-niebieskie ściany ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wesoło :) Zawsze podobało mi się połączenie różu i niebieskiego ;)

      Usuń
  7. Sterylnie to jest w momencie kiedy nie ma "małych' dzieci. Nasze nowe m kupowaliśmy z myslą zeby było większe i gotowe na przyjscie Amelii na świat. Miało byc i jest, biało-szaro i czarna. Z upływem czasu zaczęłam dokupywać dodatki w innych kolorach, ktore byly w stanie ożywić mieszkanie..bo czułam sie jak w psychiatryku - nie zmienia to faktu ze uwielbiam taki styl..jednak z czegos nalezy zrezygnowac.. Przy dziekcu, które ma 13 miesięcy, obija nam meble, ściany wózkiem, pchaczem, autkiem nie da się mieć czystych czy nieubitych scian. A jak widze moje meble kuchenne za kilkanascie tysiecy obite porysowane to az mnie serce boli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolorowe dodatki w jasnym wnętrzu wyglądają super. Ożywiają, dodają koloru, bo serio siedzieć non stop tylko w bieli, to chyba na prawdę można oszaleć, zwłaszcza jeśli mamy dzieci ;) A na niektórych jasnych ścianach widać właśnie każde ubicie - może kwestia farby?? Nie wiem, ale u nas też to jest, nawet cięższy bagaż odbija się i kicha :/

      Usuń
  8. Haha, ja właśnie planuję remont w stylu skandynawskim :) Tyle, że mieszkanie wynajęte więc inwestujemy jak najmniej - mam nadzieję, że wyjdzie z naszym czynnikiem, a nie jak z katalogu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno, skoro tego chcecie :) Gdybym teraz remontowała, też poszłabym w ten styl ;) Wszystkie moje skrzyneczki robię a'la skandynawia ;)

      Usuń
  9. Salon mam z kremowymi scianami, bialo brazowymi meblami i turkusowymi dodatkami.... Ale np pokoj mlodego ma zolte sciany, jasne meble z niebieskimi frontami i sporo kolorowych rzacz, a pokoj biurowy ma oliwkowe ściany😂. Kurcze juz myslalam ze wpisze sie w kanon prawdziwej blogerki. A co do sterylnosci na jasnych meblach nie widac kurzu😂. Mam pol blatu rtv ki biale i pół brazowe. Chetnie wslnelabym wszystko na bialo, bo na tych brazowych czesciach kurz widac juz po 2 dniach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak! Tak! Ciemne meble + kurz = koniec świata :P
      Turkusowe dodatki - bomba :)

      Usuń
  10. a ja właśnie przerabiam stary pokoj na kuchnię i będzie dość "biało" :D ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas w mieszkaniu, kuchnia i łazienka są po starych lokatorach, Uwierz, że gdybym mogła je remontować obie byłyby jaśniejsze ;) Nawet miałam taki zamiar, ale potem wyszła sprawa Belgii i się wstrzymaliśmy ;)

      Usuń
  11. taki mamy trend dzisiaj, że wszystko na biało musi być. ja wolę troszkę cieplejsze kolory, więc u nas króluje beż :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajna alternatywa! I rzeczywiście wnętrze jest przytulniejsze :)

      Usuń
  12. My na wynajętym i odmalowanie na biało było najtańsze po prostu :) Do skandynawii nam daleko :D ale fakt faktem dobrze się czuję w jasnym pomieszczeniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja jak Cie podglądam, to właśnie podoba mi się jak macie w domu :) Dodatki, jasno, tak nieszablonowo :)

      Usuń
  13. Miałam kolorowo, ale wtedy wydawało mi się, że bałagan jest jeszcze większy. Masa kolorów raziła po oczach . Teraz mam biało i czuję się dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za dużo kolorów to też nie dobrze. Ja już się znudziłam swoimi żółto-kremowymi ścianami i też chętnie bym je rozjaśniła.

      Usuń
  14. Mam ciemne meble. Przysięgam, że jak tylko będzie mnie stać czyt. jak wygram w totolotka, to wezmę siekierę i je porąbię, a potem zaciągnę mężowskiego do pierwszego sklepu z białymi meblami. Ścieranie kurz po kilka razy dziennie, a i tak wygląda jakbym palcem nie tknęła. O ciemnej podłodze to już nawet wspominać nie będę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciemna podłoga mi się marzy ;) Ale z ciemnymi meblami dołączam do Ciebie ;) Ja nie wiem co mnie podkusiło o ciemne u Em, patrzeć na nie nie mogę i na ten kurz 5 minut po starciu :/

      Usuń
  15. Że też mnie nikt o to nie pyta jaki mam kolor ścian... Chyba wiem dlaczego :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja mam pół mebli białych w kuchni- znaczy fronty- jedne są żółte a drugie białe. Nie podoba mi się całe mieszkanie na biało...wolę kolory.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam granatowe płytki, a fronty mebli kremowe i chropowate i przysięgam, że mam ochotę je porąbać... Tak jak w te chropowate powierzchnie wchodzi kurz, tłuszcz itp to jest nie do pomyślenia... Możesz myć, trzeć i zmęczysz się jak diabli a efektów i poprawy nie widać... Kuchnia to albo jasne ściany i drewniane meble, albo jasne ściany - z takiej hmm plexy, szkła z widokiem i jasne meble - mój ideał :P

      Usuń
  17. Swietny wpis ;) sama mam bialo szaro drewniane mieszkanie hehe ale sterylnosci i porzadku w nim nie ma :D. Jakos tez irytuje mnie ta niby idealnisc ktora u ludzi blogerek panuje. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Ładne kolory :) Fajnie musisz mieć :) Heh kiedyś gdzieś czytałam, że ta idealność to tylko do zdjęć ;) Tylko nie wszyscy się przyznają :P

      Usuń
  18. U mnie jest kolorowo, przewaga grafitowo - żółta kuchnia, kolorowe poduchy na czarnej kanapie itp... Trochę mnie śmieszy ta "biała maniera " urządza się mieszkanie tak jak jest w modzie a nie tak jak czujesz...

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :
    Kreskaasi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze jest jakaś moda i jacyś ludzie, którzy za tą modą dążą :) Wpadnę w odwiedziny :)

      Usuń
  19. Klap, klap, klap... biję Ci brawo :)
    Ale znam jedną blogerkę, która pięknie urządza się w swoim nowym domu i pokoik dla córeczki zrobiła taki prawdziwy, dziewczęcy, z rysunkami na ścianie i z różowymi zabawkami na stoliku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, dziękuję :P
      I fajnie! Może być jasno, ale niech będzie dziecięco/dziewczęco/chłopięco! :)

      Usuń
  20. A mi się strasznie białe meble podobają! I dziewczyny u siebie w pokoju takie właśnie mają. Wcześniej tam były w kolorach sosny czy coś takiego i niestety to jest główny minus mebli kolorowych, że trzeba wszystko kupować w jednym sklepie, żeby było z jednej serii aby do siebie pasowało. Pamiętam, że była tam szafa i dwie komody w takim samym kolorze, później gdzie indziej kupiliśmy regał i już nie pasował, a łóżeczko dziecięce mimo że z nazwy takie samo, przez to że też kupione zupełnie gdzie indziej, kolor miało zupełnie inny. Z białymi nie ma tego problemu ;)) Przez ostatni rok regularnie jakaś wizja mi się pokoiku zmieniała, dokupywaliśmy meble i nie trzeba było patrzeć na to w jakim sklepie, bo biały to biały i pasuje wszystko do siebie idealnie ;)) Za to ścian w bieli jakoś bym nie chciała

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, nie potrafię Ci powiedzieć czemu u dziewczynek są ciemne meble... Na prawdę nie wiem, a wkurza mnie w nich wszystko. Zaczynając od kurzu, kończąc na zaciemnieniu i zmniejszeniu pomieszczenia. Chętnie bym je czymś okleiła, ale o za dużo kasy i roboty, chętnie bym je zmieniła, ale znowu zmieniać i łóżka i komodę i szafkę na książki i półki i co najgorsze fronty szafy wnękowej - nierealne. Jak nam się uda kiedyś gdzieś przeprowadzić, nie popełnię już tego błędu :P

      Usuń
    2. To ja taki błąd zrobiłam w salono-kuchni ;)) Chociaż meble nie są typowo ciemne, bo tylko boki mają w kolorze ciemnego brązu a tak to są jasne, ale te kilka lat temu przy urządzaniu mieszkania zachciało nam się ciemnej podłogi i rozciąga się ona od korytarza, przez salon do aneksu kuchennego, do tego w kuchni ciemne blaty żeby fajnie wyglądały z jasnymi frontami, no i ciemne parapety wszędzie żeby pasowały do blatów.. O matko to jest masakra z kurzem ;)) Każdy najdrobniejszy paproch widać, a podłoga to powinna być zamiatana dwa-trzy razy dziennie i każdego wieczora szorowana na mokro żeby dobrze wyglądała ;))

      Usuń
  21. u nas białe sa meble w kuchni. W moim domu każdy pokój jest inny, jest kolorowy! nie wyobrażam sobie sytuacji, gdzie dziecko ma ten "sterylny" pokój. mnie się to gryzie z byciem dzieckiem. Miłosz ma pokój niebieski taki smaerfowy- a olek fioletowy wrzos. mam też pokój ciemnozielony i budyniowo- niebieski. każdy inny, w swoim klimacie i przeznaczeniu:) i postawą jest to, że nie tylko mebel z ikei tam mamy, ale głównie polskich producentów, np. ze skawuiny choćby:) fajny wpis, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie i kolorowo :) Też bym w kuchni jakieś jasne dała i gładkie ;)

      Usuń
  22. ZAPRASZAM DO ZABAWY BO ZOSTAŁAŚ NOMINOWANA DO LIEBSTER AWARD.PO SZCZEGÓŁY ZAPRASZAM DO MNIE http://mojapasjatoty.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Byłoby miło mieć takie mieszkanie choć przez jeden dzien. Ale szczerze watpię, czy przetrwałoby tydzień w tak nieskazitelnym stanie. Gdzieś słyszałam, ze rodzina będąca w posiadaniu białej kanapy zakazała dzieciom wstępu do salonu. Dość kontrowersyjny, ale ponoć bardzo skuteczny sposób. Zapraszamy do nas www.mama-to-wie.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wyobrażam sobie tego o czym piszesz... Przecież z rodziną powinno się spędzać czas, najczęściej właśnie w salonie jeśli ktoś go posiada ;)

      Usuń

Drogi czytelniku, dziękuję za pozostawienie komentarza pod tym postem i Twój czas jaki poświęciłeś aby nakreślić tych kilka słów :)

Copyright © 2016 www.ciepelkowo.pl | blog
| Magda M. Ciepełkowo