czwartek, 17 września 2015

Echo serca - kiedy przychodzi stres

Są takie chwile gdy każdy powtarza "Nie stresuj się", "Nie martw się". W takich chwilach ciężko zrozumieć, że się nie da. A może łatwo się mówi, bo cóż innego powiedzieć można??
Nie stresuj się. Nie potrafię. Taka już jestem, taka już jest chyba każda matka. I tylko zastanawiam się, czemu chociaż raz nie mogę mieć przyjemnie, bezstresowo, jak inni. A zaraz potem myślę, że dobrze jest jak jest i byle tylko gorzej nie było...

Za nami badanie genetyczne - wszystko dobrze. Jedynie zalecenie żeby zrobić echo, bo miałam w poprzedniej ciąży, bo teraz cukrzyca i nadwaga i córa współpracować nie chciała.
Kwalifikacje do echa - badanie również było. Nic niepokojącego nie widać, ale na echo się dostałam.
Źródło www.google.pl

Wczoraj miałam termin. U jakiejś innej lekarki niż wcześniej, w krakowskim Ujastku. Niestety trafiłam na zły dzień pani doktor, albo nie wiem, potrzebowała się wyżyć?? Szkoda tylko, że nie mają taktu, a niby Ujastek tak się chwali podejściem do pacjenta i personelem...

Badanie wyznaczone na godz. 10:00. Weszłam o 11:20 - aczkolwiek rozumiem. Szpital, badania w których ważny jest człowiek - ten najmniejszy i ten większy również.
Co usłyszałam na sam początek?? "Jak ja mam coś zobaczyć jak tu tyle tłuszczu. Mam sprzęt jak wszędzie" no ku(*^&%&!! Czy na serio nie ma większych mam?? Chudnę i słyszę, że źle, że mam jeść, a ta zaraz mi wyskakuje z takim tekstem. Poza tym sądziłam, że skoro szpital reklamuje się jako ten fachowy ze sprzętem na najwyższym poziomie i wykonuje echo itp, to tak jest. A tu proszę, sprzęt jak wszędzie....
Po chwili jednak usłyszałam, że bardzo zaskoczyłam pozytywnie lekarkę, bo wszystko pięknie widać - tak to jest oceniać człowieka po wyglądzie, książkę po okładce itp.
Co dalej?? Mała jest za mała. Tydzień mniejsza niż powinna, w związku z czym termin wypadł na Wigilię. W to akurat nie wierzę, bo wg USG i lekarzy w szpitalu, Em miała ważyć max. 3500 a ważyła idealnie jak powiedziała moja doktor na swoim ponoć starym sprzęcie - 3930.

Za duże serduszko... :( To najgorsze co usłyszałam i najgorsze, że... nie wiem co dalej... Norma do 3. U Tosi było 3,5. Za chwilę ułożyła się lepiej, kolejne mierzenie i 3,1. Pytam co to znaczy, jakie są konsekwencje, czy to groźne?? Słyszę "Nieeee niczym. Tak się zdarza, może od cukrzycy. Jest większe i tyle, proszę skontrolować w 32tc może być u swojej doktor". Nim udzieliła mi tej odpowiedzi, zachowywała się tak, jakby stało się coś strasznego.
Na wyniku mam natomiast, że wszystko WSZYSTKO jest prawidłowo, w normie, idealnie, serduszko w górnej granicy, wymaga kontroli.

Co ja mam myśleć?? Nie wiem... :( Wieczorem byłam u lekarza swojego. Schudłam 1,5 kg kolejne... Wszystko dobrze, pozamykane, mamy zmniejszone leki i wizytę za 3 tyg - będziemy mierzone - nareszcie w miejscu, w którym czuję się bezpiecznie i przez lekarza któremu ufam!
Co do serduszka, mam się nie denerwować. Dziś moja lekarka ma rozmawiać z tamtą wczorajszą, gdyby nerwy były potrzebne, będzie dzwonić. Mam nadzieję, że nie zadzwoni, że wszystko będzie dobrze...

Denerwuje się strasznie, chociaż wiem, że nie powinnam...
Tosia, jeszcze 90 dni! Bądź zdrowa, proszę Cię. Wytrzymaj, walcz, rośnij. Bądź silna!

11 komentarzy:

  1. Echo serca robiłam prywatnie w pierwszej ciąży. Bo sama miałam wadę wrodzoną. Lekarz super, wszystko sprawdził, dobry i polecany kardiolog. Po narodzinach jedna wizyta jeszcze i koniec. Teraz echo nie robiłam, bo dostałam skierowanie na drugie prenatalne usg i gdyby tam ich coś zaniepokiło to wtedy. Serducho sprawdzało na Polnej dwóch lekarzy i wierze im, ze jest dobrze :)
    Nie przejmuj się, na sprzętach różnie widać i czasem więcej nastrasza niż uspokoją. A co do wagi- ehhh, ja nie chudnę już niby, ale wagi sprzed ciąży nie mogę dogonić. Jeszcze mi pół kilo brakuje, a widzę jaka wychudła na twarzy czy rękach jestem. Do tego niedokrwistość i łykanie żelaza. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że jest wszystko dobrze, tym bardziej, że wcześniej nikt nic podobnego nie mówił. Moja doktor nie zadzwoniła, znajoma pediatra sprawdzała wyniki, jest kwestia 1mm, poza tym jest wszystko dobrze. Może jej ręka poleciała, może maszyna?? Nie wiadomo...
      Ojjj anemia - współczuje! Trzymaj się i dbaj o Was :)

      Usuń
  2. Co za pi%&# z tej lekarki. Słowo daję, wyszłabym z siebie.
    Jeśli to, co Ci ta, ehem lekarka od siedmiu boleści, powiedziała to prawda - naprawdę nie masz się czym martwić. Choć, w moich odczuciach, to było bardzo nieprofesjonalne badanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy to mówi, widać coś w tym jest ;) Dzięki :*

      Usuń
  3. Cisnie sie na usta " nie martw sie " alw wiem wlasnego doswiadczenia ze sie nie da. Wiec jedyne co moge powiedziec to tyle ze myslami jestem z wami. Waga sie nie przejmoj mi mowili ze Grzesik za maly ze ledwa 2 500 w dniu porodu a on ponad 3500 mial.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :* Wagą akurat najmniej się przejmuję, bo na szpitalnym sprzęcie zawsze zaniżali... Jakieś dziwne takie ;)

      Usuń
  4. Łatwo się mówi żeby się nie denerwować, no ale to chyba jedyne co można zrobić.. Jak się bardzo martwisz to może idź do jakiegoś innego lekarza jeszcze? Babka po opisie tego co zrobiła wygląda na mega nieprofesjonalną, ja bym jej nie zaufała chyba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chcę właśnie, bo lekarka moja i mama mówią, że jakby coś było nie tak, to by mnie do kardiologa wysłali, czy położyli i sprawdzali... Wcześniej USG połówkowe i kwalifikacja do echa nic nie wykazała... Jeszcze 2 tygodnie i wizyta u mojej, to zobaczymy. Póki co trzymam kciuki i modlę się żeby było dobrze.

      Usuń
  5. Moim zdaniem w Polskiej służbie zdrowia najgorsze jest właśnie podejście personelu medycznego (bo nie tylko lekarzy) do pacjenta. Ja nawet mogę zrozumieć długie kolejki, stary sprzęt itp, ale to jak zachowują się w stosunku do pacjenta przechodzi ludzkie pojęcie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, zgadzam się. Ale znam też wszystko z drugiej strony, jak nie mają pieniędzy żeby ludzi przyjąć a ludzie od bladego świtu się wydzierają, jak pacjent przychodzi i klnie, wyżywa się, jak babcia lata codziennie z byle pierdołą... Są chamy jak wszędzie i dużo takich, ale są też normalni ludzie, którzy starają się chorym nieba przychylić, tylko ciężko im się przebić przez tą warstwę nienawiści :/

      Usuń
  6. Hej, ja robiłam właśnie w poniedziałek echo serduszka, ale na Kopernika, może spróbujesz się tam dostać?
    U mnie nie padło ani pół słowa o wadze, tłuszczu - też mam nadwagę. Wszystko było widać bardzo dobrze, zero problemów ze zmierzeniem. Jedynie co, to do jednego pomiaru mały nie chciał się odwrócić odpowiednio, więc dostałam przykaz wypicia gorącej czekolady + spacer po korytarzu i po powrocie już udało się dokończyć ten jeden pomiar.

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku, dziękuję za pozostawienie komentarza pod tym postem i Twój czas jaki poświęciłeś aby nakreślić tych kilka słów :)

Copyright © 2016 www.ciepelkowo.pl | blog
| Magda M. Ciepełkowo