środa, 2 września 2015

Dzieje się! :)

Kochani, tyle się dzieje, że nie miałam nawet czasu by usiąść i Wam coś opowiedzieć, lub chociażby coś napisać ku pamięci. Dopiero teraz na szybko skrobnę kilka słów wyjaśnienia i od tej chwili co 2 dzień postaram się zamieszczać wpis. Akurat w chwili, kiedy będę miała za dużo wolnego czasu ;) Bo wieczorami padam...

Najważniejsza zmiana?? Emilka jest przedszkolakiem!! :)) Cały poniedziałek latałam i załatwiałam. Udało mi się złożyć papiery do przedszkola państwowego w miejscu gdzie aktualnie mieszkamy, czekam teraz na ewentualną informację o wolnym miejscu. Ponieważ z nimi jest ciężko, zapisałam Misię do przedszkola prywatnego, całkiem bliziutko :) Umówiłam się z Panią, że córa będzie chodziła 3 razy w tygodniu, ja w tym czasie postaram się popracować tutaj ;)

Póki co, dziś poszła pierwszy dzień. Dopytywała się od poniedziałku czy już idzie, dziś od rana wstała i mnie obudziła, bo musimy się zbierać :P Nie mogła się doczekać. Przedszkole jak na chwilę obecną jest bardzo przytulne, Panie wydają się bardzo miłe, fajnie zagarnęły Żabę do grupy. Owszem stresik był, ale poszła dzielnie :) Gorzej ze mną. Przeżywałam dziś strasznie, nerwy, brzuch mnie bolał... Taki mi jakoś smutno, pusto... Ale jeszcze godzinka i już będzie wesoło :)

Jesteśmy również po poniedziałkowym USG i zakwalifikowałyśmy się na badanie echo serca maleńkiej. Za 2 tygodnie. Tosia waży ok 730 g, łobuziara obrócona plecami do świata. Nie czułam jej zbyt dobrze kilka dni, zdarza się nadal, że czuję ją słabo, ale co się dziwić jak za worek treningowy wybrała sobie mój kręgosłup i resztę narządów ;)

Uciekam nadrobić resztę zaległości i za moment jadę do moją Myszę :) Mam nadzieję, że wszystko jest dobrze.
Zapraszam Was na nasz Instagram, tam jesteśmy na bieżąco :) A w piątek wyniki rozdawajki!

13 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Ze względu na cukrzycę. Emi też miała, tylko wcześniej ;)

      Usuń
  2. Marta K. bardzo przepraszam, ale przez czysty przypadek usunelam Twój komentarz... Oczywiście masz rację :) czas dla siebie mogę mieć i tego muszę się nauczyć, ciężko bo raz jak piszesz z maleństwa mamy przedszkolaka, a dwa była cały czas że mną. Te kilka godz mojej samotności są aż dziwne dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ważne, by maleńka byłą zdrowa! Co do starszej....super, że tak się cieszy na pójście do przedszkola, a Ciebie rozumiem doskonale! Ja bardzo "odchorowałam" pierwszy tydzień córy w przedszkolu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze!
      Hmm dziś już lepiej, bo miałam trochę zajęć, ale przykro mi było jak moje dziecko wyganiało mnie z przedszkola :P A potem zamiast stęskniona do mamy przybiec, to rzekła "Mamo po co już przyszłaś, chciałam jeszcze zostać" :P

      Usuń
  4. Najważniejsze że dziecko jest zadowolone ze zmian i dobrze znosi nowe otoczenie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z opowieści znajomych wiem ( sama nie mam jeszcze przedszkolnych doświadczeń), że rodzic znosi to gorzej niż dziecko. Każdy z nas jednak prędzej czy później przez to przechodzi. Moja Młoda będąc w brzuchu też uprawiała przeróżne sztuki walki:) Zdrówka i powodzenia Wam życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo dziecko idzie na żywioł, nie może się doczekać, a rodzic za dużo wie, za dużo myśli i tak jakoś potem wychodzi ;) (Nie)dziękujemy :)

      Usuń
  6. Doskonale wiem, co czujesz. Ja rok temu przeżywałam też pobyt Artura w przedszkolu. A jak po niego poszłam to płakał bo on chciał jeszcze zostać... no to ten tego, ja gorzej przeżyłam od niego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha :) Zaczyna się u nas to o czym napisałaś ;)

      Usuń
  7. Gratulacje dla dzielnego i samodzielnego Przedszkolaka :-)

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku, dziękuję za pozostawienie komentarza pod tym postem i Twój czas jaki poświęciłeś aby nakreślić tych kilka słów :)

Copyright © 2016 www.ciepelkowo.pl | blog
| Magda M. Ciepełkowo