poniedziałek, 21 września 2015

Blogowanie moimi oczami i nominacja :)

Blog to dla mnie pamiętnik. Odskocznia, w pewnym sensie jakaś terapia. To miejsce gdzie mogę się wygadać i pogadać, poznać nowe osoby. To również sposób na nudę, wolny czas i... życie :)

Kiedy zaczynałam całą zabawę, blog nie był tak modny jak teraz. Spokojnie, nie jestem jakimś prehistorycznym gadem ;) Wszystko zaczęło się ponad 5 lat temu, w czasach gdy ślub zbliżał się wielkimi krokami. Pisałam o tym co czuję, o wszystkich smutkach, ale i radościach.
Gdy urodziła się Em, musiałam siedzieć w domu. Bez pracy, sama w nowym miejscu, finansowo również się nie przelewało. Zobaczyłam wtedy, że są dziewczyny, których blogi dopiero co kiełkują, a one same mają z pisania profity. Postanowiłam spróbować i do momentu zawieszenia bloga na 4 miesiące, nawet mi się udawało. Jestem szczera, więc nie miejcie mi za złe wzmianek o finansach i profitach ;)

Blogowanie to również ciężka praca. To nie jest tak, że siadasz, piszesz kilka minut i już. Musisz pisać tak, by zachęcić do siebie czytelnika, zainteresować go. Z tym mam największy problem, ponieważ piszę zbyt emocjonalnie - sercem, a nie słodko i pod publikę, zawsze też ciężko było u mnie te stylem wypowiedzi. Dziękuję jednak, że ktoś zagląda i czyta ;)
Blog to też zdjęcia, które trzeba odpowiednio zaaranżować, obrobić, zamieścić. To rzetelne zebranie informacji na temat o którym piszemy, przeprowadzenie testów, przeczytanie książki, to poświęcenie swojego czasu. Ale lubię to :)

Na przestrzeni tych prawie 6 lat, powstał twór "blogosfera", a co gorsze wg mnie - blogosfera parentingowa. Owszem, są i tego plusy, ja jednak od dawna chciałam Wam napisać o tym, co mi się nie podoba. W końcu to z siebie wyrzucę ;)
1. "Bo ja wiem lepiej, więc się dostosujcie lub zniknijcie" - są takie słowa i takie blogerki. Młode, krótko blogujące, ale z jakiś względów osiągające sukces (z jakich nie pytajcie, mnie osobiście razi ciumcianie, słodzenie i... błędy!). Zapomniało się o swoich początkach, a teraz krytykuje praktycznie każdego i praktycznie za wszystko.
2. Grupy, grupeczki i dwulicowość. Grupy są wszędzie, tak już skonstruowany jest nasz świat. Szkoda tylko, że nie chce się wpuścić do nich nowych osób, pomóc tym mniej znanym i błyskotliwym, chociażby dobrą radą. Co jeszcze mnie razi? To, że na blogu to słodka, cudowna i nieskazitelna osoba, na żywo zimna, wywyższająca się i traktująca z góry tych, którzy nie opłacają jej się w znajomości.
3. Wydawanie opinii. Mnie jako czytelnika razi, gdy blog opływa w same "ochy" i "achy", na temat wszystkich spraw i rzeczy o jakich pisze. Od razu zapala się czerwona lampka, bo nie wierzę, że jest osoba, której zawsze i wszystko pasuje. Sama przekonałam się o tym, że ludzie wydają pozytywne opinie po to, żeby się przypodobać. Trochę to nie w porządku w stosunku do czytelników, na całe szczęście, nie wszyscy tak robią.
4. Podejście firm - jeśli chcesz być dobrze traktowany, z szacunkiem, sam traktuj tak innych. Jest to rzadkość wśród polskich firm i twórców. Dzielą ludzi na lepszych i gorszych, uważają się za władców, a blogera traktują z góry. Przykład? Wymóg napisania 3 postów reklamujących pewien produkt, w zamian za małą puszeczkę tuńczyka za ok. 3 zł -> śmiech! Na całe szczęście i tu znajdziemy wartościowych ludzi i prowadzone przez nich firmy.

Na koniec powiem Wam, że miałam i nadal mam mały, blogowy kryzys. Na szczęście mam obok siebie osoby, które dają kopa - dzięki kochani!
Potrzebowałam jednak zmian - po prawie 6 latach należało się :)
Ciepełkowo jest u siebie :) Zapraszam pod nowy adres www.ciepelkowo.pl
A do kontaktu zapraszam pod nowym, blogowym adresem ciepelkowo.blog@gmail.com

A na sam koniec, koniec ;) W blogowym świecie po raz kolejny pojawiła się dosyć ciekawa zabawa Libster Blog Award. Brałam w niej już kilkakrotnie udział i tym razem pewnie bym odpuściła, ale pytania wyjątkowo przypadły mi do gustu :)
Nominowała mnie Motheratorka, czego w ogóle się nie spodziewałam i dziękuję :)
Oto moje odpowiedzi.

1. Jak łączysz blogowanie z życiem codziennym i opieką nad dzieckiem?
Przyznać muszę, że ostatnio wyluzowałam z blogiem ;) Nie piszę codziennie, bo szkoda mi czasu, albo po prostu nie mogę się zebrać żeby usiąść przy laptopie. Córa pochłania większą część mojego czasu, pozostały poświęcam przygotowaniom na powitanie kolejnej mojej dziewuszki, a wieczorami jestem padnięta ;) Najczęściej jednak piszę post w swoim brudnopisie, który specjalnie założyłam, zajmuje mi to mniej czasu i nie muszę siedzieć przed komputerem. Gdy Em jest w przedszkolu, znajduję chwilę na przepisanie go, porobienie ewentualnych zdjęć i publikację. Wg mnie wilk syty i owca cała :)
2. Kiedy ostatnio byłaś w kinie i na jakim filmie?
To było jakoś w kwietniu... Końcówką chyba, był to pierwszy nasz babski wypad i pierwsze kino córy starszej (młodsza dopiero kiełkowała ;)) "Dom" - genialna bajka :)
3. Jaką książkę ostatnio przeczytałaś w całości i jaki był tytuł?
Z racji zamiłowania do czytania i przeprowadzania blogowych recenzji czytam na prawdę dużo - 52 książki na rok, już dawno przeczytałam ;) Ostatnia skończona to "Klucze" nowość, która pojawi się w księgarniach za 3 dni, a wcześniej oczywiście recenzja u mnie :)
4. Jaki zawód wykonujesz?
Matka Polka i Pani domu, albo Kura domowa jak kto woli :) Jestem też nianią, przedszkolanką, sprzątaczką, kucharką, księgową, zaopatrzeniowcem, animatorem itp itd :)))) Wyuczony zawód to Pedagog i Nauczyciel.
5. Gdybyś nie robiła tego, co robisz, to jaka inna praca by Ci odpowiadała?
Gdybym nie robiła tego co robię, to nie wiem gdzie bym była i nie wyobrażam sobie swojego życia. Nie wiem jak ono wyglądało bez Em - było nudne, szare, nijakie. Jest ciężko, ale nie zamieniłabym mojej pracy i obecnego zajęcia za nic w świecie :) Gdybym jednak miała szansę na pracę, tzn. Em do przedszkola/szkoły a córa młodsza podobnie, chciałabym być nauczycielem, albo fotografem. Albo być szoferem :P Byle za kółkiem :)
6. Jakie jest Twoje największe marzenie?
W tej chwili chciałabym żeby moje dzieci były zdrowe. Żeby Tosia szczęśliwie przyszła na świat, żebym ja miała zdrowie i siły żeby je wychować, żeby na świecie był pokój, a moja rodzina jakoś przetrwała kryzys i była... była szczęśliwa, taka jak dawno, dawno w marzeniach. No i żebyśmy się w końcu połączyli z Tatusiem, bo tak dalej już nie dam rady... Wyszło trochę więcej niż jedno ;)
7. W jakim kraju mogłabyś żyć gdybyś nie mieszkała tu, gdzie mieszkasz?
W Belgii, bo tam mieszka PM, zresztą na tyle na ile widziałam, podoba mi się kraj i ludzie. Dobrze się tam czułam.
8. Jaka była Twoja ulubiona zabawa w dzieciństwie?
Haha o nie, co za pytanie ;) Piosenkarka, nauczycielka, z bratem też bawiliśmy się często w psy, policję i konie :P
9. O której wstajesz rano i kładziesz się wieczorem spać?
Wstaję różnie, w zależności od tego, o której wstanie Em. Raz o 6, raz o 9. A kładę się zazwyczaj nie wcześniej niż 22, najczęściej ok 23, 24.
10. Jaka jest Twoja ulubiona marka odzieżowa?
Nie mam, nie przywiązuję do tego wagi...
11. Co uważasz za największy sukces swojego życia?
Em - to, że jest i jaka jest. Że udało mi się ją wychować na wrażliwą, otwartą, dosyć pewną siebie dziewczynkę. Że ma szacunek do starszych i chorych i młodszych i słabszych. Zwierząt również. Że jest pomocna, pięknie mówi. Mam nadzieję, że jej to zostanie i kiedyś będę miała takie 2 sukcesy na swoim rodzicielskim koncie :)

Wybaczcie, że nikogo nie nominuję, nie zadaję pytań, ale jakoś głowy nie mam do tego... Nie chciałabym też się podpinać pod pytania Motheratorki.
Wybaczycie co?? ;)

4 komentarze:

  1. Nalezy próbować wszystkiego. Mam nadzieje, ze nowa domena da ci kopa do dzialania:). Co do negatywów blogosfery, mnie ogromnie wkurza użalanie się tych osób, które wyobrażały sobie, że zostaną drugimi kominkami blogosfery, a im nie wyszło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)
      O książkach i "Kominku" (jeśli w ogóle mogę tak pisać) słyszałam. I wybacz jeśli źle coś napisałam, nie żebym olewała temat, ale kiedyś było tak głośno o tym Panu i jak blogować i taki szał się dział, że... jakoś mnie zniechęciło :P Nie lubię robić jak wszyscy, nie czytałam więc, nie znam, nie biegnę za tym. Komu ma się udać, uda się i tyle :)

      Usuń
  2. Po raz kolejny dowiaduję się czegoś nowego o blogowaniu (może dlatego,że jestem normalna inaczej?) - pierwszy raz widzę dziś tę zabawę na oczy (znaczy u Ciebie drugi, ale pierwszy przed chwilą i z innymi pytaniami). To coś jak pele-mele z moich szkolnych czasów hehe... ja też bawiłam się z bratem w policjantów - do dziś na widok jednej takiej rośliny mówimy "dolary", bo jej liście służyły za pieniądze i mandaty. Pozdrawiam i życzę dużo weny i chęci i w ogóle wszystkiego dobrego :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha normalna inaczej ;) Coś w stylu "Pele-Mele" zgadza się ;) Oj to były czasy, też pamiętam :P
      Czyli nie tylko my z bratem mieliśmy takie cudowne zabawy ;)
      Dzięki Madziu i wzajemnie!

      Usuń

Drogi czytelniku, dziękuję za pozostawienie komentarza pod tym postem i Twój czas jaki poświęciłeś aby nakreślić tych kilka słów :)

Copyright © 2016 www.ciepelkowo.pl | blog
| Magda M. Ciepełkowo