wtorek, 16 czerwca 2015

Słodka mama po raz 2 i upierdliwy kręgosłup po raz 1

Jestem słodka - to wiadomo było bez badań ;) A prawdę  powiedziawszy,  miałam nadzieję, że zrobiła się ze mnie wredna baba, a nie słodka mama ;) Jednak z tym mam nadzieję, dam sobie radę. Gorzej z tym dziadem, który podtrzymuje całe ciało...

W ciąży z Emilką, podczas badania glukozą jakoś  między 24 a 28 tc, okazało się, że mam cukrzycę ciążową. Na szczęście obyło się bez insuliny i nawet bez jakiejś restrykcyjnej diety. Misia urodziła się zdrowa, duża - ale nie ogromna, patrząc na dzieci jakie rodziła moja mama,  to w normie :) Ja chodziłam wtedy na konsultację do poradni diabetologicznej dla kobiet w ciąży na ul. Kopernika w Krakowie. Mile tego nie wspominam ;) Kolejki kilometrowe, wysiadywanie swojej kolejki już od 7 rano, czasem siedziało się do 15... Ale było minęło, dałam radę :)
Właśnie ze względu na poprzednią ciążę, badania "pysznym" słodzikiem z dodatkiem cytryny, musiałam zrobić już na początku ciąży. Niestety znowu okazało się, że jestem słodką mamą ;) Postanowiłam poszukać innego gabinetu, trochę bliżej miejsca zamieszkania, może takiego gdzie byłyby krótsze kolejki. Powiem Wam, że jest ciężko ;) Część w ogóle nie zajmuje się ciężarnymi - strach, niewiedza, różnie bywa. Inne mają zabójcze terminy - sierpień, październik... Zdawałoby się, że cukrzyca ciążowa to jakieś pierwszeństwo... I tak jest w jednym gabinecie, a raczej we dwóch jak sądzę - ul. Rusznikarska w Krakowie, oddział do którego ja się zapisałam to os. Kolorowe. Terminy tygodniowe, ale mnie Pani doktor przyjęła poza kolejnością praktycznie z dnia na dzień. I nie czekam pół dnia :) Fajnie prawda?? Gdyby jakieś słodkie mamy z Krakowa i okolic szukały gabinetu, ten polecam gorąco :)
Do domu wróciłam z prezentem (na zawsze ponoć, co mnie zaskoczyło mocno) od Bayer Contour Plus - glukometr, ładne opakowanie, śliniaczek itp. Super :) I póki co mamy dietę, chociaż wykrycie cukrzycy tak wcześnie, może grozić wprowadzeniem insuliny... Cóż, insulina mnie przeraża, moja ginka też wolałaby jej uniknąć - czemu? Nie wiem, ale jeśli będzie to konieczne, trzeba będzie się dostosować...  Może jednak się uda??

Co mi doskwiera najbardziej w tej ciąży?? Kręgosłup... Mam krzywy, mam za dużo kg i nie ma co tego ukrywać, nie mam ruchu ostatnio. Pewnie to przez to, w każdym razie dziś myślałam, że się popłaczę. Nie wiedziałam już co robić. Strasznie, potwornie bolą mnie krzyże... :( Jak leżę, jak siedzę to mniej, zależy od pozycji, jak chodzę też ciut mniej, chyba, że chodzę dużo. W pewnym momencie spanikowałam, poczytałam google oczywiście bo książek nie mam żadnych, no ale jak ja mam odróżnić ból pleców, od bólu pleców niepokojącego?? Nie będę z kręgosłupem na IP jechać, bo Ujastek niestety nie zrobił się zbyt chętny na badanie wczesnej ciąży... Nie boli mnie brzuch, pozostaje wierzyć, że to tylko kręgosłup, tym bardziej gdy w momencie schylenia się, wstawania, łupie bardziej...
Zastanawiam się...
Zdjęcie z google.com
W poprzedniej ciąży uważałam to za zbędny wydatek i dodatkowy gadżet w i tak wąskim łóżku. Ale teraz się zastanawiam czy ja na pewno prosto śpię...  Miał ktoś taką poduchę?? Warto?? Jakiej firmy??
Nie wiem czy to pomoże, ale na prawdę mój kręgosłup mnie dobije, a cały organizm woła o ratunek....

14 komentarzy:

  1. Ja jestem dopiero w 9/10 tc a już mi kręgosłup doskwiera. Po pierwszej ciąży dał mi się we znaki (miałam bóle krzyżowe, Młoda siedziała mi na plecach), a do tego wyszło mi, że mam jakąś wadę, niespojony łuk czy coś. I siedzę i zdycham. Noce są najgorsze. W poprzedniej ciąży nie miałam takiej poduchy, ale w tej musze kupić, bo nie dotrwam do porodu :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję! W poprzedniej ciąży bóle krzyżowe miałam przy porodzie, tak to względny luz. Ale kręgosłup mam krzywy i słaby niestety. Teraz na szczęście nie codziennie mam jakieś bóle, ale zdarzają się często. Dużo dobrego i jak najmniej bólu życzę! :)

      Usuń
  2. Ja polecam poofi, świetny design i jakość. Wypełnienie nie szeleści, a poduszka jest świetnie wyprofilowana. Śpię do tej pory i chyba już nigdy nie oddam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szukałam u nich, ale nie widziałam poduszek. Nie odpowiedzieli też na moje pytanie, więc ich odpuszczam, ale dobrze wiedzieć, że pomaga :)

      Usuń
  3. Ja w pierwszej ciąży miałam Motherhood, bardzo dobrze mi służyła. W tej ciąży miałam zamiar kupić ale w końcu dwie podłużne poduszki z Ikei dały ten sam efekt :) Największą ulgę przynosiło mi włożenie poduszki miedzy kolana podczas spania na boku. Bo oczywiście spanie na plecach na dłuższą metę raczej odpada. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak poducha między kolana! Czasem upycham jaśka, ale w nocy zazwyczaj go gubię i nie chce mi się szukać :P

      Usuń
  4. ja mam motherhood, ale moim zdaniem to pic na wodę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, powiesz mi czemu?? Ciekawa jestem, bo to pierwsza opinia, która nie zachwala takich poduszek :)

      Usuń
  5. Nie miałam takiej poduchy ale moje koleżanki miały i bardzo chwalą. Może znasz kogoś kto by Ci uszył coś takiego- zawsze taniej :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też się zastanawiam nad taką poduchą. Z Martynką nie miałam, ale teraz mój nie-zdrowy kręgosłup jakby bardziej doskwiera. Na razie w sumie wystarcza zwinięta kołdra bo i tak się nie przykrywam za bardzo latem, ale jak przyjdzie jesień i zima, coś trzeba będzie pomyśleć ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaaaaa podziwiam! Ja jestem zmarzluch i nawet latem śpię pod kołdrą :P

      Usuń
  7. Och, ja sobie miejsca znalezc bez mojej cebuszki nie mogla, polecam baaaaardzo na obolaly ciazowy kregoslup :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku, dziękuję za pozostawienie komentarza pod tym postem i Twój czas jaki poświęciłeś aby nakreślić tych kilka słów :)

Copyright © 2016 www.ciepelkowo.pl | blog
| Magda M. Ciepełkowo