piątek, 12 czerwca 2015

Książka, która chwyta za serca - recenzja

Niezwykle wzruszająca i prawdziwa historia. Daje do myślenia, zmusza do zwolnienia i chwili refleksji. Czy można zmienić świat i ludzi? Co zrobić by ocalić kolejne ludzkie istnienia?

Michał - młody, zdolny, znany i szanowany lekarz. Ma wspaniałą pracę, która przynosi mu satysfakcję, piękny dom, samochód. Ma również to co najważniejsze - piękną, kochającą żonę  i trójkę dzieci, a czwarte w drodze. Brakuje mu jedynie dystansu do wykonywanej pracy i czasu dla rodziny.
Pewnego dnia, wszystko układa się nie tak jak powinno. Doktor bierze dodatkowy dyżur w szpitalu i nie zjawia się na planowanych 3 urodzinach synka. Żona nie może wrócić do domu jego dużym samochodem, a on sam nie ma czasu na pożegnanie. Kilkanaście minut później Marta i mały Antoś giną w wypadku. Udaje się cudem uratować maleństwo, które dopiero za miesiąc miało pojawić się na świecie.
Kierowca pod wpływem narkotyków, pijany pasażer, małe autko, nieprzypięte w foteliku dziecko i nadmierna prędkość. To wszystko w jednej chwili burzy szczęśliwe życie doktora Sokołowskiego.
Od tej chwili rozpoczyna się dramatyczna walka ojca z wyrzutami sumienia, próba życia na nowo - bez żony, mamy jego dziecko i małego braciszka, w końcu walka z rodziną, sąsiadami i postronnymi ludźmi, którzy w ciężkich chwilach odwracają się od potrzebującego pomocy mężczyzny i robią z niego potwora. Rozpoczyna się również dramatyczna walka o dzieci i rodzinę - walka zakończona sukcesem i happy endem.

Po raz pierwszy ciężko mi zrecenzować historię jaką przeczytałam i napisać wstęp. Nie dlatego, że książka była nudna. Przeciwnie. "Nie oddam dzieci" Katarzyny Michalak, to wzruszająca, w gruncie rzeczy piękna historia młodych ludzi, którym los, ludzka głupota niszczy życie. Wraz z bohaterami uczestniczymy w walce o siebie samego, o rodzinę. Jednocześnie obserwujemy polskie absurdy - reakcję społeczeństwa na problemy dotychczasowego ulubieńca, wydanie wyroków na podstawie plotek, zacieranie śladów przez bogatego i wpływowego tatusia sprawcy.
Ta historia to również przestroga...
Znalezione na www.google.pl
Sama jestem matką. Matką, która jeździ dużo i długo, która widzi głupotę na drogach i która ma skrzywienie na punkcie bezpieczeństwa dziecka. Za każdym razem sprawdzam przypięcie fotelika w samochodzie,  przypięcie córki, dociągam pasy (na szczęście sama się z nich nie wypnie). Ale jak widzę jak zapinane są inne dzieci - latający po samochodzie fotelik, a w nim dziecko w rozciągniętych pasach, niemowlę na przednim fotelu przodem do kierunku jazdy - wyobraźnia działa...

Czytając "Nie oddam dzieci" płakałam. Płakałam jak bóbr. Wyobraźnia, szczegółowe opisy, doświadczenie matki i sama myśl o tym, co by było gdyby, a niestety takich myśli nie jesteśmy w stanie wykluczyć, robią swoje. Książkę czyta się szybko (4 godziny) i w gruncie rzeczy lekko. Polecam ją do przeczytania każdemu. Tym co mają dzieci, wnuki i tym co są samotni również. Może da do myślenia, może coś zmieni - w co mówiąc szczerze niestety wątpię.

Książka wydana nakładem Wydawnictwa Literackiego - dziękuję za egzemplarz!

6 komentarzy:

  1. Ojj, nie wiem, czy dałabym radę to przeczytać... A z drugiej strony chciałabym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytaj, może być ciężko, ale warto!

      Usuń
  2. Już sam tytuł wzrusza. Takie książki uwielbiam, które chwytają za serce, a ja sama jeszcze długo nie mogę przestać o nich myśleć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I opowiadają prawdziwe historie :)

      Usuń
  3. Mam na tę książkę ogromną ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytaj! Warto :) Za mną też długo chodziła ;)

      Usuń

Drogi czytelniku, dziękuję za pozostawienie komentarza pod tym postem i Twój czas jaki poświęciłeś aby nakreślić tych kilka słów :)

Copyright © 2016 www.ciepelkowo.pl | blog
| Magda M. Ciepełkowo