wtorek, 30 czerwca 2015

16 tydzień ciąży

Prosiłam wczoraj o kciuki, więc jestem Wam winna jakiś informacji :) Jesteśmy w trakcie 16 tygodnia. Będę pisać tak, bo mi wygodniej niż rozpisywanie się na tygodnie i dni.
Za kciuki oczywiście dla wszystkich wielki całus! A co więcej??

Najważniejsza informacja to taka, że maluch rośnie! :) To najważniejsze :) Każda ciąża jest inna, każde dziecko również, ale wracając wspomnieniami do poprzedniej, to moja córka była i jest szogunem :P Dzidziek jest dużo, dużo spokojniejszy niż Em w tym czasie :)
Zniknął krwiak, łożysko się przesunęło, mamy zielone światło na wakacje! :) Maluch nadal pozostaje niespodziewajką, ale to dla mnie w sumie mało ważne.
Ze względu mojego zbliżania się do... zmiany kodu na 3 z przodu :P mamy zalecenie badań genetycznych, na które udamy się 10 sierpnia. Oby wszystko było dobrze. No musi być!
Także ściskamy każdego z Was, a my lecimy pisać wakacyjną listę, powoli kupować co nam brakuje, bo już mniej niż miesiąc został :)

Jeżeli czytają mnie słodkie mamy, to powiem jeszcze jedną rzecz. Mimo diety, sytuacja cukrzycowa wygląda całkiem inaczej niż z córcią. Nie idzie opanować cukrów. Dostałam insulinę na noc, najpewniej dostanę też na dzień dobry. Na razie mało, ale wydaje mi się, że w insulinie najtrudniejsze jest jej podawanie ;) Każdy z nas ma opór przed wbiciem sobie igły. Ja również miałam ;) Debiut już za mną i przyznam się, że nie jest to takie straszne. Nie boli, nic się nie czuje.
Walczymy dalej :)

Ściskam!

2 komentarze:

  1. Super wiadomości, trzymam kciuki oby tak dalej.
    Współczuję Ci z tą cukrzycą... ja po cesarce dostałam 6 zastrzyków do domu, które miałam sobie robić w brzuch lub udo... nie byłam w stanie wbić sobie igły, mąż musiał mnie wyręczać :) Ale jestem w stanie zrobić komuś zastrzyk. Pracowałam kiedyś w hospicjum dla dzieci i był tam chłopak, któremu w nocy sprawdzałam cukier (palce miał już tak pokłute, że czasem ciężko było przebić się przez tą skorupę) no i w nocy, żeby go nie budzić, jeśli była taka potrzeba robiłam mu zastrzyk... niby taki długopisik, ale jakby nie było igła była.
    Współczuję naprawdę.

    OdpowiedzUsuń
  2. wspaniałe nowiny Madziu oby tak dalej

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku, dziękuję za pozostawienie komentarza pod tym postem i Twój czas jaki poświęciłeś aby nakreślić tych kilka słów :)

Copyright © 2016 www.ciepelkowo.pl | blog
| Magda M. Ciepełkowo