niedziela, 17 maja 2015

Wyrzuty sumienia

Dla niej to ciężki czas. Bardzo ciężki. Jest coraz starsza, coraz mądrzejsza, coraz więcej zauważa i rozumie. Cierpi gdy tata jedzie, płacze, że tęskni, pyta czy on też i doczekać się nie może powrotu...


Z drugiej strony ma mnie. Mamę z którą jest 24h/dobę 7 dni w tygodniu. Która już pomysłów nie ma na zabawę, sił, coraz częściej cierpliwości... Własne problemy, stres, zmartwienia. Życiowe zmiany, małe niedogodności. Nie o wszystkim jej mówię żeby nie zaprzątać i nie denerwować tego małego, mądrego łebka, a ona mimo to dużo rozumie i poniekąd boi się... Pomaga mi, przeprasza gdy czasem uderzy, dopytuje co mówi lekarz, informuję czego mamie nie wolno. Mimo moich prób by ją od tego odciąć, nie da się.
Ma mnie non stop. Nie powinnam być tym zmęczona a jednak jestem. Co ze mnie za matka? :( Tęsknię za nią nieziemsko, ona również. Gdy zdarzy się nam nie widzieć dzień, dopadamy do siebie stęsknione jak po miesiącu rozłąki. A potem nagle jeden jej dziwny wybryk... A mnie chwilowo brak cierpliwości... Krzyknę, ona płacze. Idzie się tulić, całować, bo inaczej wydaje jej się, że jej nie kocham... A ja ją tulę, całuję, przepraszam i staram się wszystko wytłumaczyć. Moja kochana córcia rozumie, jest taka mądra i dzielna. Gdy zasypia patrzę na nią, płaczę i przepraszam... Tak bardzo mi źle, tak źle, że jestem taka słaba... Że czasem na niej odbija się mój stres. Przecież ona nie jest winna... Ma tylko mnie tak na codzień, na każde zawołanie. Córeczko, kocham Cię najbardziej na świecie i mam nadzieję, że kiedyś wybaczysz mi te nasze małe problemy...

8 komentarzy:

  1. Dlaczego nie masz prawa być tym zmęczona? Masz. Jesteś tylko normalnym człowiekiem. I każdy ma prawo do chwili słabości. Ostatnio czytam taką książkę "Jak mówić by dzieci nas słuchały i jak słuchać by dzieci do nas mówiły". Wiele tam mądrości, ale to co mnie najbardziej zszokowało, to że często barierą w porozumieniu jest to, że rodzice nie dają sobie prawa do gorszego dnia, złego humoru czy innych negatywnych emocji. Usiłujemy być na siłę szczęśliwi, a tak się nie da. Dziecko czuje, że coś jest nie tak i się boi, bo nie rozumie naszego zachowania. Trzymaj się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówiąc szczerze, to w mojej opinii, nie powinnam być. W końcu wiem na co się decydowałam - mowa o byciu mamą, jak i o życiu na odległość. Takie jakieś mam głupie podejście...
      Że dziecko to barometr - wiem, ale myślałam, że z wiekiem z tego wyrastają ;) Książki może być przeczytała... Słyszałam o nich dosyć często :)
      Dzięki! Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Właśnie dlatego, że jesteś jakby nie było samotnym rodzicem jest Ci tak ciężko i nie miej sobie tego za złe. Jak sama wiesz byłam przez kilka miesięcy sama, tylko z Arturem i doskonale Cię rozumiem... w pojedynkę jest ciężko. Podziwiam Cię. Trzymaj się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :* Już bliżej niż dalej. Trochę nam się przesuwa wszystko, ale będzie dobrze. Obyśmy tylko znaleźli bez problemu mieszkanie i hulaj dusza ;)

      Usuń
  3. Madziu, każdy ma prawo do chwili słabości, a tym bardziej zmęczenia. Rozumiem Cię doskonale. Mimo, że na chwilę obecną mąż pracuje na miejscu wielokrotnie wraca później z pracy i wszystkie obowiązki spadają na mnie. Często zmęczenie fizyczne wywołane dbaniem o dom, podwórko i pracę popołudniami tak bardzo wpływa na kondycję psychiczną, że działam na skraju wytrzymałości. Niebawem tak jak i Ty będę słomianą wdową i dosłownie momentami strach przed tym jak sobie poradzę potrafi sparaliżować mnie na parę dni. Wiem jednak, że kobieta jest tak silną istotą, że potrafi unieś na swoich barkach taki ciężar obowiązków jakiego mężczyzna nawet nie umiałby oderwać od ziemi. To właśnie nam Bóg powierzył rolę matki i żony bo wiedział, że damy radę podołać temu zadaniu mimo zmęczenia i chwilowego załamania. Jesteś silna. Trzymaj się cieplutko :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ilonko :* Coś musi być w tej naszej sile o której mówisz. Kto jak nie my?? Trzymam kciuki za Was, za Ciebie. Początki są trudne, ale później jakoś idzie się przyzwyczaić, o ile oczywiście nie trwa to w nieskończoność... Ściskam :*

      Usuń
  4. Uwierz, że niejedna matka ma takie same chwile...większość się jednak do tego nie przyznaje...walczę z tym samym

    OdpowiedzUsuń
  5. Kochana, masz prawo do wszystkiego. to normalne, ze czasem brakuje cierpliwosci, ze zrobisz cos co potem bedziesz przezywala i przez co nie bedziesz miala czystego sumienia. warto tlumaczyc takie sytuacje Dziecku, co zapewne robisz. Jak mnie Dzieci wkurzaja, to Im mowie: Mama jest wkurzona, teraz sie zlosci. Prosze Was zebyscie do mnie teraz nic nie mowili. czasem pomaga, czasem wrecz odwrotnie.

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku, dziękuję za pozostawienie komentarza pod tym postem i Twój czas jaki poświęciłeś aby nakreślić tych kilka słów :)

Copyright © 2016 www.ciepelkowo.pl | blog
| Magda M. Ciepełkowo