środa, 1 kwietnia 2015

Wydziarana mama ;)

Uspokajam - nie cała cała, ale jednak niektórych to boli ;)Kto nas obserwuje na IG ten wie, że kilka dni temu spełniłam swoje marzenie i trafiłam do jednego z krakowskich tattoo studio, na kolorowy malunek na stopie.
Pierwsze co mi przychodzi na myśl - nie czytajcie czy boli i jak boli. Każdy ma inny próg bólu. Ja oczywiście czytać musiałam i dowiedziałam się, że stopa to jak wiercenie grubym wiertłem w kości na żywca haha, podobnie jak nadgarstek od wewnątrz, który mnie nie bolał. Stopa to inne odczucia od dwóch poprzednich, momentami nieprzyjemne ale nie bolesne - dla mnie ;)

Skupić się chciałam na specyfikach do smarowania rany już po. Wcześniej smarowałam maścią (podkreślam maść! Nie krem) Alantan Plus. Teraz tatuażysta stwierdził, że lepiej kupić u nich specjalną maść.
Easy Tattoo maść do kupienia w studio tatuażu za ok 35 zł. Skład z tego co odczytałam po francusku jest zbliżony do alantanu, brak mu witamin. Zalecenie studia - smarować od razu. Zalecenie francuskie - po minimum 6 godz. Zalecenie z polskiej nalepki - po 48 godz. Bądź mądry człowieku...
Męczyłam się z nim niecałe 2 dni. Zero nawilżenia, skóra była skorupą, twardą jak u słonia, żółwia, lub też innego podobnego zwierzęcia. Krem się nie wchłaniał, zostawał między pęknięciami w skorupie i bardzo szybko wysychał. Dodatkowo po założeniu na niego foli na godz, odparzył stopę.
Po tygodniu, postanowiłam dać mu drugą szansę. Niestety znowu to samo. Po 20 minutach dziara sucha, pomarszczona. Krem po wklepaniu wysychał od razu, po smarowaniu, nie wsiąkał.
Wróciłam do maści alantan plus. Nie brudzi wbrew opiniom, skóra jest długo nawilżona, opuchlizna szybko zeszła, nie odparza. Maść jest z wit A, używana do odparzeń pieluszkowych, czyli leczy prawda? Spotkałam się z opiniami o zmianie składu i pogorszeniu jej działania. Pytałam w różnych źródłach, sprawdzałam swoje stare opakowania i nic nie znalazłam.

Zmienił się krem, ale jak widać sami zainteresowani nie wiedzą czym smarować i jak sprawdzać. W sieci są również opinie, że specjalne specyfiki do tattoo to reklama i nabijanie biznesu. Że 17 lat temu smarowało się alantanem lub bepanthenem i wszystko ok. Nie mogę się nie zgodzić. Wszyscy wyleczyliśmy dziary na alantanie za ok 7 zł, a nie specyfiku o podobnym (lekko zmienionym) dla mnie składzie, za 5 razy więcej... Reklama dźwignią handlu, a moim zdaniem nie warto.

Ps 1
To moje odczucia. W sieci jest masa tematów na ten temat, jednak ich treść polega głównie na kłótniach i przepychankach. Może moja opinia komuś pomoże.
Ps 2
Ryjec z pierwszego zdjęcia, nie wchodzi w skład kremu Easy Tattoo ;)

4 komentarze:

  1. Planuje sobie zrobić dziarę na stopie za rok na 30 urodziny ;) Pierwszą smarowałam bepanthenem i było ok. Przydatny wpis;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie na stopie zrobiłam na 30 urodziny i to nic, że 1,5 roku wcześniej ;) O bepanthenie słyszałam wiele dobrego. Dzięki :)

      Usuń
  2. jaki tatuaż zrobiłaś? kiedyś chciałam zrobić na łopatce, ale odpuściłam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Generalnie to mój trzeci ;) Motyl stylem watercolor na stopie.

      Usuń

Drogi czytelniku, dziękuję za pozostawienie komentarza pod tym postem i Twój czas jaki poświęciłeś aby nakreślić tych kilka słów :)

Copyright © 2016 www.ciepelkowo.pl | blog
| Magda M. Ciepełkowo