wtorek, 28 kwietnia 2015

Walka o zdrowie - "Szczygieł" - recenzja


Zastanawialiście się kiedyś nad swoim życiem? Czy zawsze będzie ono cudowne, udane, a może w którymś momencie spotka nas coś złego? Co wtedy? Co zrobimy my? Co nasi bliscy? Co zrobią ludzie z naszego otoczenia? Jak się zachowają? Czy damy sobie radę?

Hubert jest młodym, zdrowym, zakochanym i szalonym przyszłorocznym maturzystą. Podczas rodzinnych wakacji nad morzem, postanawia "zaszaleć", popisać się przed swoją dziewczyną. Skacze do morza. Na główkę. Skacze tam gdzie wcześniej. Nie wie, że nocna burza i sztorm zmieniły ukształtowanie dna. Nie wie, że ten jeden skok zmieni całe jego życie. Życie samego Huberta, ale i jego najbliższych.
Zdjęcie z www.google.pl

Chłopak łamie kręgosłup. Jest sparaliżowany od szyi w dół, jego stan jest bardzo ciężki i rodzice rozpoczynają walkę o życie ukochanego syna. Znikają marzenia i plany, zmieniają się priorytety, a wraz z nimi odchodzą znajomi, sąsiedzi, dziewczyna... Nastolatek zostaje sam (nie licząc najbliższych) i walczy. Powoli, małymi kroczkami wychodzi na prostą. Po roku od wypadku potrafi już chodzić z pomocą, pisać, poznał miłość swojego życia. W przyszłości skończy studia i założy rodzinę.

Cała powieść to historia oparta na faktach. "Szczygieł" Zbigniewa M. Nowaka, wydana przez Wydawnictwo BIS, to nie tylko historia walki o życie i zdrowie, nie tylko obraz młodzieńczej lekkomyślności. To również wypunktowane absurdy społeczne - brak podjazdów i udogodnień dla osób nieporuszających się samodzielnie, postrzeganie inwalidztwa jako czegoś dziwnego, złego, czegoś co każe nam trzymać się od poszkodowanego z daleka, gabinety lekarskie do których osoba niepełnosprawna nie jest w stanie się dostać. To absurdy medyczne - odmowa przyjazdu karetki z lekarzem, brak miejsc w szpitalu, likwidowanie oddziałów dla najciężej chorych.
Cała powieść trzyma w napięciu od początku historii, aż do jej zakończenia. Przedstawia rzeczywiste zabiegi szpitalne, walkę rodziny o zdrowie ukochanego syna i brata, cierpienie z powodu zawodu miłosnego. Towarzyszymy głównemu bohaterowi podczas jego przemian - od niezrozumienia sytuacji w jakiej się znalazł i nadziei na szybki powrót do zdrowia, poprzez poczucie winy wobec najbliższych, bunt i niepogodzenie z losem, aż do nadziei na lepsze jutro, cierpliwości w codziennej walce i wysiłkach, które małymi kroczkami prowadzą do coraz lepszej sprawności.

Poza historią Huberta, poznajemy życiowe losy innych bohaterów - rehabilitantów, chorych, pracowników szpitali. Nie wszystkie mają szczęśliwe zakończenie, ale może właśnie zbiór takich postaci, zwraca naszą uwagę na "problem", jakim jest postawa społeczna w stosunku do osób niepełnosprawnych. A niestety jest jak w książkowych opisach - sama się z tym zetknęłam kilka lat temu, podczas pracy z osobami chorymi.

"Szczygieł" wzrusza, każe się zatrzymać, zwolnić, pomyśleć, daje chorym i ich rodzinom nadzieję... Właśnie to zróbmy - zastanówmy się co możemy zmienić...
Książkę polecam gorąco, a Wydawnictwu BIS dziękuję :)



4 komentarze:

  1. zapisuję do przeczytania! dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  2. Koniecznie muszę przeczytać! :)
    Zapraszam do mnie.
    http://meandmy-woorld.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wpadnę wieczorkiem! Dzięki za link :)

      Usuń

Drogi czytelniku, dziękuję za pozostawienie komentarza pod tym postem i Twój czas jaki poświęciłeś aby nakreślić tych kilka słów :)

Copyright © 2016 www.ciepelkowo.pl | blog
| Magda M. Ciepełkowo