piątek, 17 kwietnia 2015

Matka, matka, w okularach :D

Starość nie radość powiadają. W moim wypadku "starość", można zakwalifikować jako radość. W końcu stałam się posiadaczką niezwykle modnego i pożądanego dodatku modowego (czy jak to się inaczej nazywa). Celebrytki i nie tylko noszą zerówki, ja muszę szkła korekcyjne. O czym mowa?? O okularach oczywiście ;)

Zależało mi na czasie, ponieważ miałam problemy podczas jazdy samochodem, zwłaszcza wieczorami, a jeżdżę dużo. Jako matka, człowiek zabiegany :P szukałam takiego optyka, który miałby duży parking w pobliżu i najlepiej bezpłatny lub tani, oraz dosyć długie godziny otwarcia salonu. W związku z tym wybrałam jednak sieciówki.
Po spacerku zapoznawczym w jednej z galerii i obejrzeniu ok 5 salonów, zdecydowałam się na salon optyczny Fielmann. Fajne ceny, duży wybór oprawek. Pierwsze spotkanie ze sprzedawcą nie było najlepsze - Pani próbowała mi wcisnąć najtańsze oprawki. Czarne. Zero poszukiwania czegoś idealnego do kształtu twarzy, czegoś co mi się spodoba, takie na odwal się wszystko. Kolejne spotkanie było niebo lepsze, może dlatego, że obsługiwała mnie kierowniczka - czysty przypadek :)
Wybrałam oprawki, wybrałam szkła i usłyszałam, że czas oczekiwania ok 6 dni. Wyszłam zadowolona i tu moje zadowolenie się kończy. Po tygodniu przyjechały moje okulary, niestety ze złymi szkłami. Dopatrzyli się tego na miejscu w salonie, więc musiałam czekać kolejny tydzień na wymianę, lub odebrać zaliczkę i szukać gdzie indziej. Zostałam, Fielmann uwinął się szybciej i od tego czasu jest wszystko ok.
Pozostanie jednak niesmak. Wydawałoby się, że w takim dużym salonie pracują ludzie znający się na tym co robią, odpowiedzialni, dbający o renomę firmy. Nie zamawiałam zerówek na pokaz, ale okulary korekcyjne. Wiadomo, że człowiekowi zależy na czasie (czas oczekiwania na szkła z małą wadą w innych salonach jest krótszy - taka ciekawostka), więc wydawałoby się, że pracownik dobierający szkła przyłoży się do tego, zwłaszcza, że w salonie zostawia się niemałą kasę. Tak się jednak nie stało, co trochę mnie zdenerwowało.
O ile cały salon i obsługę oceniam na duży plus, o tyle postępowanie pracownika gdzieś tam, obniżyło moją ogólną ocenę o Fielmannie.
W każdym razie ponoć mi fajnie, ponoć wyglądam młodziej i... inteligentniej :P I nareszcie dobrze widzę! ;)
A ja, jak to ja, musiałam się "wyżalić" :P Bo jak coś mi nie pasuje, to o tym mówię i już :D

2 komentarze:

  1. Wygladasz swietnie ale ja juz ci chyba to mowilam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :* Większość mi mówi, że inteligentnie ;) Strach je zdejmować :P

      Usuń

Drogi czytelniku, dziękuję za pozostawienie komentarza pod tym postem i Twój czas jaki poświęciłeś aby nakreślić tych kilka słów :)

Copyright © 2016 www.ciepelkowo.pl | blog
| Magda M. Ciepełkowo