wtorek, 14 kwietnia 2015

"O czym nie śniło się dorosłym" - recenzja

Dorosłym śnią się różne rzeczy. Jedne sny ponoć odzwierciedlają nasze przeżycia - jakbyśmy wszystko przechodzili od nowa, inne mogą być snami proroczymi. Mówi się również, że sny tłumaczy się na odwrót - szczególnie te straszne ;) A najważniejsze - trzeba zapamiętać pierwszy sen, jaki nam się przyśni na nowym miejscu. Ponoć przepowie nam przyszłość ;)

Czy zastanawialiście się kiedyś, co takiego śni się naszym dzieciaczkom?? Ja owszem. Czasem (dosyć często) patrzę na Em kiedy śpi. Nie tylko ją podziwiam, wzruszam się, że ją mam i mówię jej jak bardzo jestem szczęśliwa, że jest. Zastanawiam się również co jej się może śnić.


Zdarzał się płacz, chociaż częściej uśmiecha się przez sen, mruży i rusza oczkami, coś marudzi. Rzadko kiedy mówi co jej się śniło, a jeśli już, to są to najczęściej... konie :)
"O czym nie śniło się dorosłym" Joanny Wachowiak, to zbiór kilku snów Bartusia. A Bartuś wyobraźnię ma ogromną :) Śniła mu się Baba Łamaga, która wcale nie była straszna, za to przytrafiały jej się pewne problemy z różdżką wydającą błędne czary. Innym razem w snach marzył o zwierzątku, którego nie miał. Pięknej dżdżownicy Lusi. Gdy w końcu rodzice Bartusia zgodzili się na zwierzę - psa - chłopiec wcale się nie ucieszył. Dlaczego?? Bo piesek, to nie cudowna Lusia! :)
W swoich nocnych podróżach chłopiec był kamieniem i strażakiem, oraz dorosłym - bardzo o tym marzył.
Opowieść o dorosłości, jest nam szczególnie bliska, ponieważ Em od pewnego czasu przebąkuje jak to chciałaby być duża, albo "Kiedyś, jak byłam taka dorosła jak Ty" ;) Nie pomagają tłumaczenia, że to wcale nie tak fajnie być dorosłym i żeby się nie spieszyła, dlatego z radością odczytałam jej sen Bartka. Dorosłym faktycznie nie jest fajnie być. Trzeba dawać przykład, nie można się bawić, nie mieści się taki dorosły na zabawkach dla dzieci, no naprawdę nic fajnego. Do takiego wniosku doszedł Bartuś ku radości mamy, moja córa jednak nadal marzy o sobie za kilkanaście lat ;)

Bajeczki są napisane prostym, przyjemnym dla dziecięcych uszu językiem, dużą i wyrazistą czcionką. Jest w nich wiele humoru, pouczających momentów, porusza się wiele ważnych tematów. Każda opowieść opatrzona jest przepięknymi ilustracjami wykonanymi przez Jolę Richter-Magnuszewską. Powiem Wam po cichu, że mnie najbardziej spodobała się ta, ze snu o dorosłości.
Taka życiowa :P (Proszę się nie śmiać ;))

Książka została wydana przez Wydawnictwo BIS - polecamy gorąco! :)

2 komentarze:

  1. Martynka też tak mówi, "kiedyś jak byłam taka duża jak ty" ;)) Książeczka wydaje się być fajna!

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurczę gdzie nie zajrzę fajne ksiązki się pojawiają. Młoda i ja bardzo je lubimy:) Zapiszę na liście do kupienia:)

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku, dziękuję za pozostawienie komentarza pod tym postem i Twój czas jaki poświęciłeś aby nakreślić tych kilka słów :)

Copyright © 2016 www.ciepelkowo.pl | blog
| Magda M. Ciepełkowo