Featured

wtorek, 28 kwietnia 2015

Walka o zdrowie - "Szczygieł" - recenzja


Zastanawialiście się kiedyś nad swoim życiem? Czy zawsze będzie ono cudowne, udane, a może w którymś momencie spotka nas coś złego? Co wtedy? Co zrobimy my? Co nasi bliscy? Co zrobią ludzie z naszego otoczenia? Jak się zachowają? Czy damy sobie radę?

czwartek, 23 kwietnia 2015

"Sekretne życie pszczół" - recenzja

Miód. Z czym się kojarzy?? Ze słodyczą, wiosną, z zapachami. Z ogromem pracy, współpracą, współzależnością. I z pszczołami.
Pszczoły. Mnie osobiście kojarzą się źle. Nie lubię, boję się ich. Ale pszczoły to wielka rodzina. To bardzo pracowite i pożyteczne stworzenia. To owady, które w swoim ulu, w swojej grupie, mają ustaloną hierarchię. Uczą życia, spokoju, miłości...

środa, 22 kwietnia 2015

Jak traktować klienta, żeby się go pozbyć

Małe, kameralne księgarnie. Wchodzisz, czujesz zapach książek. Cisza, spokój. Wielki wybór, możliwość rozmowy z kimś, kto jak Ty czyta i lubi podobną literaturę. Takie miejsca to już przeszłość. Takich miejsc już praktycznie nie ma. Księgarnia "Skarbnica" w Nowej Hucie. Tak ją lubiłam, wpadałam tam na zakupy, ale też popatrzeć co jest ciekawego. Zamknięta. Wszystkie małe, kameralne księgarenki nie przynoszą zysków. Dlaczego?? Bo na rynku jest wielki, komercyjny moloch, który poza tym, że ma masę książek (ostatnio również innych dziwnych gadżetów, łącznie z jedzeniem - wstyd), nie ma nic. Nie ma szacunku dla klienta, nie ma nastroju, nie ma tego czegoś...

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Pierwszy babski wypad do kina :)

Takiego wydarzenia nie można pominąć! :) Trzeba zapisać ku pamięci, dla potomnych, dla Em gdyby kiedyś chciała powspominać swoje dzieciństwo :)

Dziś był nasz pierwszy babski wypad do kina - matka z córą - ja i Em :) Wybrałyśmy się na bajkę "Dom" w Cinema City w Krakowie. Pierwszy raz zdarzyło mi się praktycznie spóźnić na seans ;) Ale powiem Wam, że... na film warto spóźniać się ok 40 minut. Tyle trwały reklamy. Rozumiem przed filmem dla dorosłych, ale dla dzieci?? Oszczędziliby sobie... Serio.

piątek, 17 kwietnia 2015

Matka, matka, w okularach :D

Starość nie radość powiadają. W moim wypadku "starość", można zakwalifikować jako radość. W końcu stałam się posiadaczką niezwykle modnego i pożądanego dodatku modowego (czy jak to się inaczej nazywa). Celebrytki i nie tylko noszą zerówki, ja muszę szkła korekcyjne. O czym mowa?? O okularach oczywiście ;)

wtorek, 14 kwietnia 2015

"O czym nie śniło się dorosłym" - recenzja

Dorosłym śnią się różne rzeczy. Jedne sny ponoć odzwierciedlają nasze przeżycia - jakbyśmy wszystko przechodzili od nowa, inne mogą być snami proroczymi. Mówi się również, że sny tłumaczy się na odwrót - szczególnie te straszne ;) A najważniejsze - trzeba zapamiętać pierwszy sen, jaki nam się przyśni na nowym miejscu. Ponoć przepowie nam przyszłość ;)

Czy zastanawialiście się kiedyś, co takiego śni się naszym dzieciaczkom?? Ja owszem. Czasem (dosyć często) patrzę na Em kiedy śpi. Nie tylko ją podziwiam, wzruszam się, że ją mam i mówię jej jak bardzo jestem szczęśliwa, że jest. Zastanawiam się również co jej się może śnić.

czwartek, 9 kwietnia 2015

Mieszkania szukam... I co dalej??

Niech mnie ktoś kopnie!! Jak ja nienawidzę tego mieszkania!! Tych ludzi!! Lumpów!! Tych co nas zmusili do szybkiej przeprowadzki wrrrr!!

Wdech, wydech... Wdech, wydech...
Okej...

Mamy kwiecień. Wg planów już za max. 4 miesiące, nasze życie spakowane w kartonowe pudła i my zapakowani w pudło blaszane na czterech kółkach, wyruszymy w poszukiwaniu... przygód. Można powiedzieć, że zaczniemy nowe życie.

wtorek, 7 kwietnia 2015

Lekki horror dla najmłodszych - czyli przygody Lichotka - recenzja

Lichotek Stubs (naprawdę nazywający się Sam Lee) to mizerny chłopiec o fantastycznym uczesaniu, niesamowitej rodzince i niespotykanych przygodach. To dziecko niezwykle pomysłowe i zachowujące zimną krew w najdziwniejszych sytuacjach. Rodzice Lichotka są czarodziejami -  dokładnie ojciec, a mama chłopca jest nośnikiem many - taki chodzący zapas magii.

środa, 1 kwietnia 2015

Wydziarana mama ;)

Uspokajam - nie cała cała, ale jednak niektórych to boli ;)Kto nas obserwuje na IG ten wie, że kilka dni temu spełniłam swoje marzenie i trafiłam do jednego z krakowskich tattoo studio, na kolorowy malunek na stopie.
Pierwsze co mi przychodzi na myśl - nie czytajcie czy boli i jak boli. Każdy ma inny próg bólu. Ja oczywiście czytać musiałam i dowiedziałam się, że stopa to jak wiercenie grubym wiertłem w kości na żywca haha, podobnie jak nadgarstek od wewnątrz, który mnie nie bolał. Stopa to inne odczucia od dwóch poprzednich, momentami nieprzyjemne ale nie bolesne - dla mnie ;)

Copyright © 2016 www.ciepelkowo.pl | blog
| Magda M. Ciepełkowo