niedziela, 27 lipca 2014

Wielka podróż

Zegar powoli odmierza czas. Mnie nerwy od środka zjadają, ale też nie mogę się doczekać. Jak dziecko przed pierwszą gwiazdką ;) Moja pierwsza zagraniczna wyprawa! Pierwsza zagraniczna wyprawa Em!
Pranie ostatnie porobione, bo już mi się nie będzie chciało suszyć i ogarniać tego później zwłaszcza, że na głowie jeszcze kilka spraw - zakupy, fryzjer, wizyty, sesja...
Popakowane kosmetyczki - moja i Em - a i tak jeszcze na ostatnią chwilę przed wyjazdem będę wszystko dopakowywać. Kosmetyczka z lekami spakowana - jadąc z dzieckiem, wolę mieć wszystko pod ręką. Tu w Polsce, to jeszcze szukałabym apteki, ale tam?? Tam nawet nie wiem co mają a czego nie, co się jak nazywa, czy tak samo jak u nas.
Dwie walizki - jedna duża i druga mała - dla nas dwóch oczywiście ;) Powoli i systematycznie zapełniane każdego dnia. A to książki, a to buty, ciuchy coraz częściej, wszystko wg listy jaka powstała tydzień wcześniej ;) Tak, ja lubię robić listy, lubię mieć wszystko zaplanowane, rozpisane. Wtedy czuję się bezpieczniej, czuję, że mam "władzę" nad pewnymi wydarzeniami.

Co do zrobienia zostało?? Masa rzeczy! Walizki dopakować, torbę z zabawkami Małej, kosmetyki, lodówkę z jedzeniem. Tablet, aparat z całym osprzętem, komputer... Nie wiem, chyba nie biorę. Trzeba jechać do rodziców. Zostawić im klucze, żeby moje kwiatki i rybki nie zdechły, trzeba zabrać mój mega rower :P I koszyk i fotelik dla Em.
Trzeba zabrać rzeczy dla niej do samochodu - kocyk, podusia, ubranko na przebranie, może jakaś książeczka, przyjaciela Pana Misia od Pracownia Lollipop to obowiązkowo i poduchę podróżną od Kalamati.

I co jeszcze?? Jedziemy na noc... Od 18 do... 9?? Nie wiem, jestem przerażona, choć przyzwyczajona do takich podróży. Ale z maluchem nie, nie wiem czy to wszystko co potrzebowałam?? Czy coś zapomniałam?? Mam nadzieję, że będzie spała a nie marudziła...

Trzymajcie kciuki! :)

ps. Ponoć nie jedziemy w środę a we wtorek! Aaaaaa!!


1 komentarz:

  1. Oj znam ja to uczucie, przyjemnego niepokoju :), kochana w kwestii apteki i leków nie panikuj tam tez sa takie przybytki. Ja jak nie znam nazwy leku mówie o co chodzi czy to goraczka, kaszel, alergia itd. Poza tym nie wiem jak w Belgii ( pewnie podobnie) ale u nas sá polskie sklepy w których spokojnie kupisz polski Ibuprom czy cos tam innego w syropie. a masz juz Europejska Karte Zdrowia zalatwisz ja w NFZ. Nie wiem jak Em ale moje bobasy cala droge przesypiaja. A co do zabawek to wiem z wlasnego dowiadczenia ze nie ma sensu zabiera© zbyt wiele bo i tak bedziesz dokupowala nowe na miejscu. Przyjemnej podrózy. Daj zanc gdzie bédziecie to moze sié umówimy w pol drogi. PS. Przepraszam za brak pl znaków ale nie mam w pracy pl klawiatury

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku, dziękuję za pozostawienie komentarza pod tym postem i Twój czas jaki poświęciłeś aby nakreślić tych kilka słów :)

Copyright © 2016 www.ciepelkowo.pl | blog
| Magda M. Ciepełkowo