środa, 23 lipca 2014

Tego przedszkola unikaj jak ognia!!

Muszę to z siebie wyrzucić. Muszę, bo po powrocie do domu się poryczałam z tego wszystkiego... Nigdy, nigdy ani ja ani moje dziecko nie zostało tak potraktowane. A ktokolwiek tak zachowa się w stosunku do Em, to...

Nie będę tu rzucać nazwami. Nie chcę być oskarżona o pomówienie itp, ale jeśli ktoś z regionu będzie zainteresowany, to chętnie podam nazwę by nie narażał dziecka na stres. Żałuję, że nie nagrałam rozmowy. Chętnie poszłabym z tym do PIPu, Kuratorium lub do Ministerstwa Edukacji. A teraz to jedynie słowo przeciw słowu jest... W każdym razie takie babsko nie powinno mieć szansy pracy z dziećmi, zakładania takich placówek. Jednak to Polska... Traktujesz innych jak kupę gó*** a masz kasę, "wysocy" Cię wielbią. To kolejny powód dla którego chcę stąd zniknąć - zero szacunku dla mojego dziecka!!

Polska - kraj który chwali się przyjaznym nastawienie do młodych matek, który chwali politykę prorodzinną, który namawia do rodzenia dzieci - hahahahahahaha ŚMIESZNE!!

3 tygodnie temu dostałam z UP skierowanie do nowo otwieranego przedszkola w mieścinie gdzie mieszkam. Nie podobało mi się, że miała to być praca jedynie na wakacje, ale chciałam iść. Szczęście w nieszczęściu, że Em się rozchorowała i musiałam zostać z nią w domu, jednak nie ominęła mnie "przyjemność" rozmowy z dyrektorką, która kategorycznie zabroniła przychodzenia z dzieckiem! Na moje słowa, że córkę wychowuję sama i nie mam jej z kim zostawić, kazała mi zostawić dziecko gdziekolwiek w... urzędzie!! Matka, dyrektorka przedszkola, kobieta... Szok!
Po wykurowaniu się Em, dostałam wiadomość, że oferta jest już nieaktualna. Ufff...

Teraz dla jasności. Mam ukończone 2 kierunki studiów. Pedagogikę opiekuńczo-wychowawczą (licencjat) i edukację wczesnoszkolną (magisterka). W czasie gdy studiowałam pierwszy kierunek, w przedszkolu pracowało się już po licencjacie. Gdy kończyłam magisterkę, po edukacji wczesnoszkolnej można było pracować w szkole i przedszkolu, jak zresztą wiele moich koleżanek.
W ostatnich latach się to zmieniło i w przedszkolu praca jest tylko dla tych po przedszkolnej...

Tydzień temu znowu musiałam stawić się UP. Znowu dostałam skierowanie i znowu do tego samego przedszkola. Tym razem jednak szukano nauczyciela przedszkola do pracy od września. Pani urzędniczka przy mnie dzwoniła do dyrektorki i upewniała się, że tamta chce kogoś po edukacji wczesnoszkolnej! Tak, chciała... Wysłałam mailem swoją aplikację i dzwoniłam wczoraj. Względnie było okej, w przedszkolu będzie 1 grupa dzieci od 2,5 do 6 lat!! o.O Okej... aż tak się nie znam.... Miałam iść dziś z córką! i mała będzie się bawić, a my rozmawiać. Niestety moje dziecko wszystko słyszało, więc już od wczoraj przeżywała, że pójdzie do dzieci, do przedszkola...
Dziś od rana w kółko słyszę, że będzie grzeczna, będzie się bawić z dziećmi, powie Pani, że chce siku itp itd.
Umówione byłyśmy na 9. Od 8:45 grzecznie czekałyśmy pod zamkniętym budynkiem i dopiero po 9 przypadkiem ktoś nas zauważył i otworzył. Zostawiłam z boku siateczki, przyszła dyrektorka. Nie stara, ale dziwna i mało przyjemna... I cóż... Okazało się, że nie mam kwalifikacji do nauczania w ogóle!! Czujecie?? Biedna nie potrafiła nawet w papierach informacji o tym znaleźć i tak po prostu stwierdziła... Później powiedziała, że mam kłopot i dziwną relację z dzieckiem, bo jesteśmy za mocno związane :O Zaproponowała wizyty w przedszkolu przez kilka dni, żeby zobaczyła jaka ze mnie matka w stosunku do własnej córki na tle grupy - hęęę?? Następnie powiedziała, że potrzebuje od zaraz pomocy - tzn. sprzątanie, mycie, wynoszenie garów, mycie ich itp itd. A ja tylko do tego się nadaję... Sorry, ale nie po to kończyłam 2 kierunki żeby teraz siedzieć i robić za woźną! Tak, to ja chętnie popracuję w Belgii. Język podszkolę, zarobię godziwie a moje dziecko będzie z szacunkiem traktowane, a nie tu... Do takiej pracy to idą osoby po podstawówce, a ja na skierowaniu wyraźnie miałam "nauczyciel przedszkola". Ojjj wściekła się i wtedy zaczęło się najgorsze :(

Chciałam zabrać Em i iść na spacer. Jednak dyrektorka stwierdziła, że obiecała Misi nagrodę i pójdzie pobawić się dziećmi. Miała się bawić... Obie zostałyśmy wprowadzone do jedynej salki w przedszkolu, w której siedziało 4 dzieci i 6 nauczycielek... Dzieci były w wieku ok. 4,5 lat. Nikt nie popatrzył na Emi, nikt nie ruszył w jej stronę. Biedny chłopiec gdy mnie zobaczył, rozpłakał się, że on też chce mamusie... 6 nauczycielek zamknęło dzieci w kręgu i razem z nimi liczyło... Skoro mojej córy nikt nie wziął, a ona malutka, to stała z boku grzecznie i oglądała zabawki. Wzięła do rączki plastikowy śrubokręt... Wtedy dyrektorka zwróciła pracownicy uwagę, że ma dziecko poza grupą. Ta chwyciła Małą za nadgarstek i ciągnie w środek. Misia z przerażeniem patrzy na mnie i woła "Mamo nie chcę". W tym momencie dopada dyrka, wyrywa mojej córce śrubokręt i... wyrzuca nas za drzwi!! Na odchodnym chamsko stwierdziła, że powinnam zapisać do nich dziecko (za 600 zł czesne) żeby się uspołeczniło! Jak do cholery ma się uspołecznić takie maleństwo w ciągu 2 minut!! 2 minuty!! Dłużej nas tam nie było!! 2 minuty, obce miejsce, dziwni ludzie.
Emi się rozpłakała... Bo ona chciała do dzieci, bawić się chciała... Dyrka zrobiła to, o czym wiedziała, że zrani Em, że ona płacze bo z dziećmi się nie ma gdzie bawić...

Nie pojmuję jak można być tak podłą osobą!! I ta podła osoba ma przedszkole!! To jest śmiech na sali!! Potem znowu w TV będą reportaże o biednych bitych i nękanych dzieciach tak?? Jak można maluchy zebrać w jedną grupę, maluchy w różnym wieku?? Jak można pozwolić na otwarcie przedszkola przez kogoś takiego?? Jak??

Emi mi żal... Ona już chyba zapomniała, ale mnie nadal tkwi gula w gardle... Podłe babsko... :(

21 komentarzy:

  1. koniecznie zgłoś ich do kontroli kuratorium, no gdziekolwiek. no masakra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez dowodów?? W UP mi odradzali, ale ja ciągle myślę nad tym...

      Usuń
  2. Aż dziw bierze, że są takie przedszkola i tacy ludzie. Powinni je zaraz zamykać!
    Biedna Emi.. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo pozwalać otwierać ludziom z powołania!

      Usuń
  3. Popieram, Zero podejścia do dziecka, zero zainteresowania, brak kwalifikacji i doświadczenia do pracy z małymi (!!) dziećmi. Tyle na temat pracownicy, która powinna ZAPROSIĆ!! Emi do grupy, ZAPROPONOWAĆ zabawę, ZAINTERESOWAĆ salą, zabawkami, PRZEDSTAWIĆ innym dzieciom ...

    Szkoda mi tych dzieci, które tam są :( Aaaaaa! Koniecznie zgłoś do UP że przedszkole szukało WOŹNEJ, a nie nauczycielki, bo tylko to ci zaproponowali.

    Ehh, oby moje dzieci nigdy nie trafiły do takiego przedszkola.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pracownica, ale i dyrektorka! Szok!
      W UP zgłosiłam. Powiedziałam i o braku moich kwalifikacji i o traktowaniu mojego dziecka. Pani miała coraz większe oczy, na końcu stwierdziła "I taki ktoś przedszkole zakłada. No ale my nic nie możemy". Zastanawiam się nad PIP lub Kuratorium, ale nie mam dowodów, więc jak sam UP stwierdził szanse marne.
      Z tego co wiem, to nie jedyne przedszkole z takim traktowaniem...

      Usuń
    2. Dowodem jesteś ty i Twoja córeczka:)

      Usuń
    3. Będę się wypytywać czy coś mogę drgnąć, ale z tego co sprawdzałam, ta właścicielka to grubsza ryba...

      Usuń
  4. Masakra jakaś! Aż nóż w kieszeni się otwiera! Podłe babsko. Nie chce się wierzyć, aby w XXI wieku takie rzeczy jeszcze miały miejsce... ale właśnie... to Polska. Ja byłam w poniedziałek zapisać mojego malucha na przyszły rok na przysługujące nam darmowe trzy godziny w przedszkolu. Pani miła, próbowała zachęcić K. do zabawy i wyjęła nawet zabawki, mimo iż sala pusta była z okazji wakacji. Za granicą jest inne podejście zarówno do rodzica, jak i dziecka.

    OdpowiedzUsuń
  5. Moja droga, natychmiast zgłoś to do kuratorium, wszędzie. Jeżeli ta kobieta jest bez żadnych uczuć, to może to spotkać inne dzieci-nie powinna być dłużej na stanowisku w tym przedszkolu; dla dobra innych dzieci.
    Jaki to region?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ona to żadne stanowisko, to właścicielka, zresztą wg moich informacji, nie tylko przedszkola... Małopolska

      Usuń
  6. Dziwne to miejsce :/
    Adamski uczęszcza do państwowego przedszkola na osiedlu, ale tam to bajka i warunki lepsze niż w niejednym prywatnym... Zupełne przeciwieństwo tego o czym piszesz, więc może po prostu źle trafiłyście :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dostałam kilka informacji, że to "normalne" praktyki w prywatnych... My niestety nie mamy szans na państwowe, a cała sytuacja opisana wyszła przy okazji "pracy" mojej

      Usuń
  7. Dziwne miejsce. Widać mają tam poważne kłopoty z organizacją pracy i metodami wychowania. Myślę, że powinnaś to zgłosić. Wiem, że żyjemy w czasach, w których jesteśmy nagrywani i podsłuchiwani, ale słowo też ma wciąż jeszcze wielką moc! Powodzenia
    p.s. Nie rozumiem dlaczego piszesz: "W ostatnich latach się to zmieniło i w przedszkolu praca jest tylko dla tych po przedszkolnej...". Jestem po EWiP i czeka na mnie praca zarówno w szkole i przedszkolu. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie dlatego co napisałaś i sama sobie wytłumaczyłaś :P EWiP - Edukacja Wczesnoszkolna i Przedszkola, możesz pracować i w szkole i w przedszkolu. EW - Edukacja Wczesnoszkolna od 2011 bądź 2012 roku pozwala na pracę TYLKO w szkole. Takie informacje znalazłam na stronie Ministerstwa

      Usuń
    2. Już zrozumiałam. Miałam na myśli to, że Ty też skończyłaś EWiP, a nie przyszło mi do głowy że tylko EW.

      Usuń
    3. Niestety... Jestem takim "egzemplarzem" testowym dla Państwa. Jakie nowe zasady szkolnictwa wprowadzali, to zawsze ja jako pierwsza wiekowo je testowałam. Nie było tragicznie. Szkoda tylko, że Państwo nie pomyślało jak to komplikuje sytuacje zawodową... Zaczynasz studia z wiedzą, że pracować możesz tu i tu, a kończysz i już taka praca nie jest możliwa. Wrrr...

      Usuń
  8. Przerażająca historia Madziu, przykro mi że to spotkało akurat was. Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :* Przynajmniej już wiem, gdzie nie puszczać Em...

      Usuń
  9. Przerażające jest to co piszesz. Wielu ludzi nie ma uczuć, a jeżeli jakaś mama je ma i ma dobry kontakt z dzieckiem to z kolei ludzie uważają, że się je rozpieszcza. W naszym społeczeństwie niestety okazywanie uczuć (nawet dzieciom) bywa brane za coś dziwnego i wręcz niesmacznego (jakby było w tym coś złego!) a tak naprawdę to Ci ludzie dla których jest to dziwne mają problem... Sytuacja, którą opisałaś jest nie do pomyślenia, ale co najgorsze ciągle się o takich słyszy...

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku, dziękuję za pozostawienie komentarza pod tym postem i Twój czas jaki poświęciłeś aby nakreślić tych kilka słów :)

Copyright © 2016 www.ciepelkowo.pl | blog
| Magda M. Ciepełkowo