piątek, 25 lipca 2014

Ochraniacz na fotelik

Upał. Żar leje się z nieba, słońce przypieka niemiłosiernie... Ciemny samochód, ciemny fotelik.
Nie pomyślałam jednak, że fotelik może nagrzać się aż do tego stopnia. W końcu mój fotel nie jest gorący, nie parzy. A może ja tego nie czuję??
W każdym razie sadzam w nim Em i zaczyna się płacz. Nie chce się oprzeć, nie mogę jej wpiąć. Płacze, że gorące, że ją parzy...
Zaczęłam się zastanawiać co zrobić, żeby ten fotelik pozostawał chłodny, a przynajmniej nie parzył. Dawniej na przednią szybę dawało się takie osłonki. Może takie?? Położyłam jasny kocyk. Ale nie pasował mi ten pomysł. Raz, że kocyk nie trzymał tak chłodu i fotelik był ciepły, nawet bardzo ciepły, dwa, że jednak zajmował sporo miejsca...

Wtedy trafiłam na MatKids :) Jest to polska firma produkująca osłony termiczne na foteliki dla dzieci :)
Oto jak producent opisuje swój produkt:
osłonka jest uniwersalna i pasuje do każdego fotelika samochodowego
osłonka założona na fotelik niweluje nagrzewanie się całego fotelika a szczególnie metalowych klamer oraz pasów w foteliku
zapobiega oparzeniom dzieci przez rozgrzane elementy fotelika samochodowego
wykonana z materiału, który izoluje cieplnie
bardzo łatwo się ją zakłada
dodatkowym izolatorem jest powietrze "zamknięte" pomiędzy fotelikiem a osłonką
osłonka dostępna jest w różnych kolorach obszycia (aktualnie: czarnym, czerwonym, niebieskim i granatowym) 
Nasza osłonka ma czerwone obszycia - ładnie i starannie wykonane. Zakłada się ją łatwo. Wiadomo gdzie rozłożyć jej poszczególne "skrzydełka" i gdzie założyć gumkę, a w razie problemów, jest instrukcja obsługi. Jeśli chodzi o izolację ciepła i ochronę przed nagrzewaniem fotelika, to jest na prawdę REWELACYJNA!! Fotelik jest dosyć chłodny, pasy, zapięcia i inne plastikowe elementy nie parzą, są przyjemnie ciepłe w najgorszym wypadku. Córa zadowolona bo już jej nic nie parzy, nawet nie czuje dużego ciepła siadając w swoim foteliku :)
Znalazłam też plus, o których producent nie wspomina :) Wielkość produktu i łatwość jego złożenia. Szybciutko składa się go w kosteczkę, a miejsca zajmuje mniej niż mały kocyk, który kładłam na foteliku :) Można go upchnąć w każdej samochodowej szparce, można go schować w schowku na siedzeniu i nie będzie widoczna żadna wypukłość, można go wrzucić do maminej torebki (nawet tej małej) i nie będzie przeszkadzał :) Super pomysł!
Moja ocena w skali 1-6 to 6 :) Polecam gorąco!!

3 komentarze:

  1. Fajny pomysł! Gdyby nam auto nie stało w cieniu to na pewno bym kupiła :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja pewnie bym kupiła, gdybyśmy mieli auto :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Agnieszka pod domem może i stoisz w cieniu ale gdzieś w mieście?? Parkingi przy plaży,przy hipermarkecie itd.???

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku, dziękuję za pozostawienie komentarza pod tym postem i Twój czas jaki poświęciłeś aby nakreślić tych kilka słów :)

Copyright © 2016 www.ciepelkowo.pl | blog
| Magda M. Ciepełkowo