piątek, 6 czerwca 2014

Warsztaty z Olympusem i marzeń kilka :)

Czekałam na nie i czekałam i... już jest po nich. Czas ucieka jak zawsze... Ponieważ trułam o nich na FB dosyć często, jestem winna Wam (przynajmniej niektórym) jakieś tam moje luźne spostrzeżenia ;)
Warsztaty miały miejsce w Rozwojowa Cafe w Krakowie - miejscu dla mnie nieznanym, ale od czwartku absolutnie genialnym :) Pięknie tam, raj dla dzieci - przynajmniej dla mojej Em ;) Zwłaszcza pokój doświadczeń z kulkami (świecącymi??). Panie animatorki też wspaniałe. Miłe, ogarniały rozbiegane dzieciaczki i co najważniejsze - moja córa jako pierwsza z nimi poszła! Tak! Zostawiła mamusię i poszła! Co prawda później raz zdarzył się płacz za mamą, ale szybko sobie poszedł :) Dzielna ta moja dziopka :)
Zajęcia dla nas prowadziło rodzeństwo - Diana i Rafał Krasa - znaleźć ich można na ich stronie http://dr5000.com :) Stworzyli świetną atmosferę, na luzie, z możliwością zadawania wielu pytań ;) Na końcu, już podczas zajęć praktycznych bacznie obserwowali czy aby na pewno każdy pracuje na trybie manualnym i oczywiście udzielali cennych rad i wskazówek :)


Co do samych warsztatów... Hm... Ja osobiście się nudziłam :P Dlatego, że do zdjęć rajdowych muszę zmieniać i wiedzieć co to jest i od czego zależy preselekcja czasu i przysłony również ;) Robiąc zdjęcia dynamiczne muszę pracować migawką. Zależało mi na pewnych zdjęciach dlatego dużo czytałam, próbowałam i... teraz się nudziłam :P Gdyby nie to, to na serio zajęcia na fajnym poziomie, wszystko jasno objaśniane, pokazywane na przykładach - łatwo można zrozumieć :)

Po 2 wcześniejszych warsztatach słyszałam opinię o tym, że aparaty Olympus (twórca warsztatów) są ekstra i większość znanych mi mam o takim marzy :) Podczas tych również słyszałam gdzieś takie głosy ;) Cóż... Dla mnie to super cacuszka, ale takie... zabawki bardziej. Jestem przyzwyczajona do mojego Nikona, kocham go wręcz i strasznie niewygodnie było mi trzymać tego maleńkiego Olympusika ;) Te przyciski takie nieporęczne dla mnie ;) Słyszałam też opinie, że jest łatwiejszy w obsłudze. Jest - zgadzam się :) Jest dużo łatwiejszy, bo w Nikonach to wszystko jest bardziej złożone, a tutaj to mam wrażenie, że zdjęcia są często robione "za nas" jak w cyfrówkach. Tu też moim zdaniem wychodzi moda na lustra - kiedyś to było coś, a potem lustro miał każdy bloger, każdy człowiek - dla szpanu itp. Nie zgodzę się natomiast z opinią, że Nikon przekłamuje kolorami i jest wolny - z takimi spotkałam się już nie raz. Nie wiem, może ja mam wyjątkowy egzemplarz jakiś ;)

Podsumowując Olympus - cudna zabaweczka, z milionem możliwości, z pełną gamą obiektywów gdzie każdy pasuje (nie jak w Nikonie :P). Gdyby nie moje plany i uwielbienie do N. to pewnie chciałabym sobie takie cacuszko sprawić ;) A tak pozostanę wierna mojemu wielkiemu, trudnemu N. a kolejnym plusem warsztatów jest to, że wiem jaką chcę stałkę :P
Poniżej kilka ujęć z Olympusa - zdjęć córy oczywiście nie pokazuję, choć jest ich masa - pięknych ;) A te są takie sobie - dla wypróbowania ;)









Takie jest moje osobiste odczucie :) Fajnie, że tam byłam, że mogłam napatrzeć się na cudowności w wykonaniu Diany i Rafała, że mogłam się czegoś nauczyć na części praktycznej :) Było świetnie! :)

Jeśli zaś o marzenia chodzi... Kilka prezentów imieninowych na mnie czeka ;) Tło i stelaż mocujący ;) Po niedzieli przyjedzie mam nadzieję nowy obiektyw, który zresztą wybrałam dzięki pomocy Rafała Krasy i generalnie całych warsztatów :)
A co mi się marzy?? 2 rzeczy... Kobieca torba na aparat, obiektyw i kilka babskich pierdółek od Stylebox.pl widzieliście?? Przepiękne są!! Są cudowne wręcz i bardzo, bardzo by mi się przydały w realizacji moich planów i marzeń!
O taka przykładowo...
Zdjęcie ze strony www.stylebox.pl
Niestety ich cena jest dla mnie póki co zabójcza :( Dlatego torby od stylebox.pl pozostają w sferze moich marzeń. Wielkich marzeń...
Drugim moich marzeniem jest... Nikkor AF-S 70-200mm f/2.8G - bajka...
Zdjęcie z google.pl
Do moich rajdów i nie tylko idealny, ale cena... Przewyższa wartość mojego samochodu, więc... :P To już marzenie z tych o domku z bali itp - czyli nierealnych hehe ;)

Dobrej nocy!





7 komentarzy:

  1. A ja uwielbiam naszego Lumixa, jest taki prosty w obsłudze dla mnie lewej nogi w fotografii :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Madziu, marzenia są po to, by je spełniać... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Może nie wszystkie się uda, ale warto próbować ;)

      Usuń
  3. Wszystko zależało kto na jakim etapie byl przed warsztatami, jak dla mnie to szybka wiedza w pigułce, poukładanie jeszcze raz wszystkiego w głowie :)
    Ale jak dla mnie Olympus zdecydowanie za mały i po powrocie szybko wróciłam do Canona :)
    Pozdrawiam, Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) Zresztą tak jak pisałam, jak ktoś nie znał tych regułek i nie korzystał, to wiedza podana w sposób bardzo przystępny - prosty i zrozumiały :)
      Też wolę większe ;)
      Pozdrawiam ciepło! :)

      Usuń
  4. Ja od robienia zdjęć mam ludzi:-p. A tak na serio, czasem sobie coś ta próbuję, ale nie zawsze wychodzi. My mamy nikona bardzo go lubię, ale mój T. chce zmienić ciężką lustrzankę na nexa czy jak mu tam. No niby poręczniejszy, ale do nikona jakiś sentyment mam.

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku, dziękuję za pozostawienie komentarza pod tym postem i Twój czas jaki poświęciłeś aby nakreślić tych kilka słów :)

Copyright © 2016 www.ciepelkowo.pl | blog
| Magda M. Ciepełkowo