czwartek, 19 czerwca 2014

Czasie!

Zatrzymaj się, zwolnij. Choć troszkę, ociupinkę, ja Cię bardzo, bardzo proszę...
Czasie pamiętasz?? Zawsze bałam się, że będziesz pędził na złamanie karku. Że chwile będą mi szybko umykać, że nie zdążę ich nagrać by kiedyś odtworzyć. Pamięć niestety ulotna jest, złośliwa bywa i czasem nie pozwala na zapamiętanie, zachowanie w głowie tych najważniejszych obrazów...
Czasie drogi, coraz mniej mi Ciebie zostaje by się nacieszyć. Kurczysz się w tempie zastraszającym, czy tak już będzie zawsze??
Pamiętasz nie tak dawno do pracy chciałam iść, chciałam między ludzi wyruszyć, zapomnieć i wtedy dowiedziałam się, że będę mamą... Tak z zaskoczenia, tak niespodziewanie... Pamiętasz czasie te wszystkie chwile, troski, radości?? Te plany i marzenia, te myśli jak to będzie. Pamiętasz jak nie mogłam się doczekać pierwszych słów, kroków?? Spacerów za rączkę, tulasków??
Nie tak wcale dawno strach swój pamiętam i torbę spakowaną. Pamiętam ból i myśli, że już nie długo. Pamiętam tego powera na słowa "Widzę czarną główkę" - pamiętasz czasie?? Ja pamiętam... Pamiętam też moment gdy się urodziła, gdy stałam się dzięki niej mamą - rozpoczęłam swoją najwspanialszą i najważniejszą rolę życia. Pamiętam jak wyglądała, pamiętam co czułam. Pamiętam wszystko i widzę to wszystko przed oczami... I każdą z chwil wtedy chciałam przeżywać i przeżywać w nieskończoność. Te uśmieszki, tulenie się. Te wspólne poznawanie siebie nawzajem. Ale wtedy Ty zacząłeś jechać innym torem, zacząłeś przyspieszać coraz szybciej i szybciej...

Pierwszy rok... Tort, świętowanie. Pierwsze kroczki, pierwsze słowa. Wspólne wycieczki, wspólne wakacje, coraz weselsze zabawy i naśladowanie. Bieganie, jazda na sankach, na rowerku. Radość z małych rzeczy, oglądanie świata wnikliwsze niż dotychczas.
Drugi rok... Wielkie planowanie i tort żaba. A potem?? Potem śmieszne słowa i gadanie na całego. Śpiewy, tańce, wierszyki. Wspinanie się po czym tylko można i nie można również. Śmiechy i dokuczanie. Poznawanie, doświadczanie. Odkrywanie mojego świata na nowo. Na nowo jej oczami.... Widzę tyle rzeczy których kiedyś nie widziałam! Zwracam uwagę na tyle szczegółów, które kiedyś mi umykały - niesamowite! Czy wiesz, że czasem chmury układają się na wzór hulajnogi?? Albo jak fascynująca jest tęcza, która tworzy się co rano o 6:45 gdy światło wpada nam przez wizjer?? Wiesz, że śmieciarze przyjeżdżają zawsze ok 7:20?? Że podczas kąpieli da się robić pod wodą takie fajne bańki?? Że nasz samochód ma kilka fascynujących kulek?? Jak wspaniałe są gwiazdy i księżyc?? I błyskawice i tęcza na deszczowym niebie?? Ja nie wiedziałam, nie widziałam tego wcześniej, nie zwracałam uwagi... Te tulaski, małe sekrety...
Cudowny rok. Wczoraj przecież się zaczął, wczoraj na blogowym suwaczku 2 latka wskoczyły.

Zaraz, zaraz, chwileczkę! Czemu już do 3 pędzisz?? Jak to już tyle minęło?? Kiedy?? Czemu??
3 rok za moment, za chwilę szukanie, decyzje... Kiedy to zleciało?? Dlaczego tak szybko?? Monotematyczna będę, ale nie rozumiem tego, żal mi czasami...
Czy kolejny rok zniknie mi jeszcze szybciej??
Minęło 8 miesięcy... 8 miesięcy podczas których bardzo się rozgadała, urosła. Jest dużo sprawniejsza ruchowo, dużo więcej mówi... Ma takie długie nogi, już swobodnie nimi dotyka do podpórki w spacerówce! Już w wózku jeździć nie chce, na hulajnodze pędzi, na ścianki się wspina... Z przerażeniem odkrywam, że mam w domu jakąś... 4-latkę! Pogadać z nią można, przyjdzie przytuli, pocieszy, spyta "Co obczajasz" :)

Czasie drogi zwolnij troszkę...

2 lata 8 miesięcy - tyle kończy dziś mój skarb najwspanialszy... Kiedy??

4 komentarze:

  1. To jest koszmar jakiś jak ten czas zasuwa...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja odejmuję sobie dwa lata i mój Skarb ma 8 miesięcy... nie wiem kiedy... dopiero w ciąży byłam i z przerażeniem każdego dnia wstawałam, żeby w końcu się udało, żeby rachunek zysków wyrównał się z rachunkiem strat takie do dzisiaj mimo Krzysia odczuwam ale udało się i teraz patrzę na mojego raczkującego smyka, któremu z buziulinki uśmiech nie schodzi i słyszę wieczorem jak jest śpiący "mamaaa" cudownie... ani się obejrzę a i u mnie będzie, rok, dwa, trzy, pięć, dziesięć o_O ale wiem, że nic nie spowolnię, jedynie mogę się cieszyć każdą chwilą z nim :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Teraz zacznie jeszcze szybciej! ;) serio serio ;) 10, a potem imprezy, dziewczyny - rany julek! Najgorsze jest to, że widzę i przeżywam jak ona rośnie, a nie myślę o tym, że ja też się starzeję :P

      Usuń

Drogi czytelniku, dziękuję za pozostawienie komentarza pod tym postem i Twój czas jaki poświęciłeś aby nakreślić tych kilka słów :)

Copyright © 2016 www.ciepelkowo.pl | blog
| Magda M. Ciepełkowo