środa, 28 maja 2014

Wtorek z Książką vol.14

Specyficzne książki autorstwa Herve Tullet, będące światowymi bestsellerami zna chyba każdy. Ja długo o nich słyszałam, miałam okazję nawet przeglądać jedną w księgarni, jednak nie zdecydowałam się na jej zakup. Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Babaryba, w naszym domu jakiś czas temu zagościły "Naciśnij mnie", "Turlututu a kuku, to ja!" i "A gdzie tytuł?".
Generalnie każda ta książka ma na celu wspólną zabawę z dzieckiem, wspólnie spędzany czas, zaangażowanie malucha w czytanie, naukę. Przynajmniej wg mnie.
"Naciśnij mnie" to polsko-francuskie wydanie, które ukazało się w 24 krajach. Książka którą trzeba naciskać, potrząsać, przekręcać, którą można oglądać od tyłu i do góry nogami, która "każe" klaskać w dłonie i dmuchać.


"Turlututu a kuku, to ja!" zabiera nas wraz z głównym bohaterem Turlututu w magiczną podróż, gdzie bardzo potrzebna będzie nam nasza wyobraźnia. Podczas czytania i podróży, będziemy musieli sterować statkiem kosmicznym, mieszać farbę, śpiewać w ojczystym języku Turlututu, rozwiązywać zagadki itp.

Ostatnia pozycja "A gdzie tytuł?" to odwiedziny przez czytelników samego autora powyższych książek. Dzieci oprowadzane są przez bajkowe postacie m.in. królewnę, świnkę, węża.

Cieszę się, że miałam okazję poznać te książki, jednak przyznam szczerze, że... nie podobają mi się. Jestem chyba jedyną osobą, która nie uważa ich za hit. Poważnie. O ile "Naciśnij mnie" na prawdę mi się podoba, bo dziecko poznaje kolory, uczy się rozróżniania gdzie dół a gdzie góra, gdzie strona prawa a gdzie lewa, o tyle ostatnia pozycja "A gdzie tytuł" w ogóle do mnie nie przemawia...
Emilka pomimo swojego młodego wieku lubi książki w których się coś dzieje, które opowiadają jakąś historię, w których jest dużo do czytania. Książki obrazkowe, czy takie jak te - interaktywne - kompletnie jej nie ruszają, podobnie jak interaktywne zabawki. Czasem zaglądnie do "Naciśnij mnie" i uważam, że jej również ta książka spodobała się najbardziej, reszta leży jednak na półce i... czeka.

Wiadomo, że każdy lubi coś innego. Każdemu podobają się różne rzeczy. Mnie te książki nie zachwyciły. Co poradzę. Ale bardzo dziękuję Wydawnictwu Babaryba za możliwość ich poznania, za inne fantastyczne publikacje, oraz za wsparcie wtorkowego cyklu.

3 komentarze:

  1. Mnie urzekły kropki i kolory, Martynkę turlututu, a A gdzie tytuł leży u nas odłogiem ;) Dlatego jego recenzja będzie na końcu, bo czekam może jeszcze zaskoczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. My mamy tylko "Naciśnij mnie" i Artur bardzo lubi przy niej szaleć - klaskać, dmuchać i trząść :) Ale jak był mniejszy w ogóle go nie ruszała - a ja byłam załamana, bo książka do tanich nie należała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się właśnie kojarzą z dość wysokimi cenami, a tu proszę są całkiem przyjemne. Może wtedy to jakiś bum był :)

      Usuń

Drogi czytelniku, dziękuję za pozostawienie komentarza pod tym postem i Twój czas jaki poświęciłeś aby nakreślić tych kilka słów :)

Copyright © 2016 www.ciepelkowo.pl | blog
| Magda M. Ciepełkowo