wtorek, 18 lutego 2014

Wtorki z Książką

Jak zapewne wiecie, bo pisałam o tym nie raz i nie dwa, obie z Emilką bardzo lubimy czytać. Ona oczywiście póki co słucha, ale bardzo chętnie, a potem zapamiętuje i sama sobie bajki opowiada - mnie również :) Jej zasób słów i pamięć są rewelacyjne :) Jestem pewna, że to zasługa książek jakie czytałam jej już za życia płodowego, a później od razu po urodzeniu. Ja książki połykam. Nie jestem typowym molem książkowym, ale gdy najdzie mnie chęć czytania, to nic innego się nie liczy ;) Nie czuję zmęczenia, czytam nocą i spokojnie wtedy funkcjonuję w dzień. Taka dziwna zależność. Uwielbiam książki, ich zapach, szelest kartek. Nie ukrywam jednak, że ze względów ekonomicznych przerzuciłam się częściowo na e-book. Tańsze książki i owszem, łatwiejszy do nich dostęp, jednak już bez zapachu i innych typowo książkowych cech.
Spotykam się bardzo często z opinią, że dzieciom nie ma potrzeby czytać, skoro i tak nic nie rozumieją. Mamy są zdziwione gdy ich półroczne dziecko rączki do książek wyciąga, ale nie chcą mu ich kupować bo zniszczy. Są książki dla maluchów - do kąpieli, materiałowe, z grubymi kartami. A nawet jeśli zniszczy to co?? Zresztą książka dla malucha to dobra okazja do tłumaczenia, że książek niszczyć nie wolno, nie można po nich pisać. Ja problemów takich nie miałam.
Znam też osoby dorosłe które nie czytały jako dzieci i nie czytają teraz. Nie rozumiem tego, ale szanuję, bo każdy jest inny. Widzę jednak ile mają problemów z ortografią, z wyobraźnią, z marzeniami. Głupie?? Zależy z której strony patrzeć.
Z obrazkiem który kiedyś krążył po FB zgadzam się w zupełności i podpisuję obiema łapkami :) Ja sama dużo myślę ;) Nie zawsze potrzebnie i na temat :P Ale nie narzekam, podobnie jak nie narzekam na bogatą wyobraźnię ;) Wdzięczna za to jestem rodzicom, którzy miłość do książek we mnie obudzili. W domu zawsze było ich dużo, zawsze mama lub tata czytali, a dodatkowo gdy była akcja "Cała Polska czyta dzieciom" tata i nam czytał bajki na dobranoc :) Fajne wspomnienia, fajnie tak wrócić myślami :)

Nie wiem czy wiecie, ale w 2014 roku rozpoczął się Narodowy Program Rozwoju Czytelnictwa 2014-2020. Nie jestem co prawda wydawcą, ani księgarzem, ani bibliotekarzem (choć może trochę z racji ukończonej szkoły poligraficzno-księgarskiej ;)), ale postanowiłam na swój sposób wesprzeć akcję. Zwłaszcza, że moja propozycja spotkała się z pozytywną reakcją ;)
Zrobiłam mały banerek i od dziś rusza cykl
Baner w zasadzie dla mnie, żeby było wiadomo o co chodzi ;) Póki książki mam - dla dzieci i nie tylko - to wtorki będą im poświęcone. Jak ich braknie, to będzie mała przerwa ;) Ale wg grafiku nie zdarzy się to przez najbliższych kilka tygodni :)
Chcę od razu powiedzieć, że to będą moje szczere opinie. Nie powielanie czegoś, co modne w sieci. Na ten przykład mogę podać 2 publikacje, które w internecie, na stronach mam robiły furorę, a ja je przeglądałam kilka razy i... nic wzbudzającego takie ochy i achy w nich nie znalazłam... Pierwsza to "Książka z dziurą", druga "Naciśnij mnie". Nie wiem. Kasy kupę kosztują a w środku... No nic, o gustach się nie dyskutuje :)

Po tym "krótkim" wstępie ;) czas na pierwsze wtorkowe spotkanie z książką :)

Zapraszam Was dziś na nowość Wydawnictwa BIS "Najwierniejsi Przyjaciele - niezwykłe psie historie".
Czy psy kochasz, czy ich nie lubisz (czego osobiście nie potrafię zrozumieć), tą książkę powinieneś przeczytać...
Barry ratujący z lawiny matkę z dzieckiem. Niosący na własnych plecach przez zaspy małego chłopca. Niezwykła przyjaźń, opieka i przywiązanie Dunaja i Azora. Moglibyśmy się od nich wiele nauczyć. I powinniśmy... Ogromne przywiązanie i smutek Hachiko - historia, która wyciska łzy. Bratek - niezwykły pies lekarz i Karmel - okno i drzwi na świat, na ludzi. To tylko kilka przykładów psich bohaterów, z którymi spotkamy się w najnowszej książce Renaty Piątkowskiej, noszącej tytuł "Najwierniejsi Przyjaciele - niezwykłe psie historie". Każde opowiadanie, każda historia, ukazuje mądrość psów, ich niezwykłą inteligencję, pomoc jaką niosą ludziom i ogromną odpowiedzialność za powierzone im pod opiekę dzieci. To opowieści pełne wzruszeń, radości, nadziei, skłaniające do refleksji. To również zbiór wspaniałych cytatów: "Psy zostały stworzone specjalnie dla dzieci" Henry Ward Beecher, "Psy wiedzą wiele, a nie mówią nic, odwrotnie niż ludzie" Ernest Hemingway; i wiele innych. To cudowne ilustracje wykonane przez Katarzynę Bukiert.
"Najwierniejsi Przyjaciele" to książka, która powinna znaleźć się w biblioteczce każdego miłośnika tych czworonogów. Uczy, bawi, wzrusza. Każdego - dziecko i dorosłego. Przepiękne wydanie w twardej oprawie, z kolorowymi ilustracjami i dużą czcionką. 10 psich historii, które miałyśmy okazję przeczytać z Em, dzięki uprzejmości Wydawnictwa BIS. Cudowna książka i żal, że tak szybko się ją czyta i tak szybko się kończy. Ja jestem nią zachwycona, Emilka również :) Dziś wieczorem po ostatniej historii pożegnała się słowami "Papa pieski" :) A ja osobiście uważam, że psy są naprawdę stworzone do dzieci... Niezwykle mądre zwierzęta.
Wydawnictwo BIS dziękujemy!! :)





A ja Wam tylko przypomnę, że ta książka jest jedną z nagród w konkursie :)

Pozdrawiamy!




10 komentarzy:

  1. wow to Wy już takie książki prawie bez obrazków czytacie? ;)) u nas do tego jeszcze daleeeeka droga, póki co wciąż te z mniejszą ilością tekstu a większą obrazków są wymagane, nie ma szans żeby przeczytać coś co nie ma szczegółowych ilustracji ;))
    aa i się troszkę muszę nie zgodzić z tym, że czytanie w ciąży i niemowlętom rozwija słownictwo, mowę itp ;)) my nie czytaliśmy, bo Martynka zwyczajnie tego nie chciała. księgozbiór miałyśmy ogromny od pierwszych miesięcy bo ja książki uwielbiam! a mimo to jako roczny Bąbel gadała jak katarynka i znała tyle słów że nikt nie dowierzał że ma tylko rok ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już dawno takie :)
      Wiesz, ja piszę głównie na podstawie własnych doświadczeń, rozmów ze znajomymi mamami, z mamami na placu zabaw, z ludźmi w poczekalni u lekarza/fryzjera itp. itd.
      I wśród nich jest właśnie taka zależność. Brak książek = brak pięknej mowy. Do tego stopnia, że znajomy 2,5 latek mówi tylko "mama" i "tata"...

      Usuń
  2. Też lubię takie książki bez obrazków dla Młodej. Fajne cwiczenie, bo potem sama maluje postacie z bajek, tak jak Ona je sobie wyobraża.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak! A ile zapamięta i opowiada później :)

      Usuń
  3. I my lubimy czytać, w końcu matka to bibliotekarka z wykształcenia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudnie! Jak ja bym chciała pracować w bibliotece :)

      Usuń
  4. Bardzo fajny cykl, będę chętnie czytać:)

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku, dziękuję za pozostawienie komentarza pod tym postem i Twój czas jaki poświęciłeś aby nakreślić tych kilka słów :)

Copyright © 2016 www.ciepelkowo.pl | blog
| Magda M. Ciepełkowo