czwartek, 2 stycznia 2014

Nienawidzę pożegnań...

Witam Was w 2014 roku :)
Jak leci?? Sylwester udany?? :)

Dziś będzie krótko...
Sylwester 2013/2014 był moim najgorszym sylwestrem...
O 6 rano G. pojechał do "siebie".
Cóż... Nie wiadomo teraz co dalej, nie wiadomo kiedy przyjedzie. Nie można nawet czekać i odliczać.
Czy mi trudniej?? Nie wiem... Chyba głupio liczę, że może zostanie, może coś się wydarzy i się zmieni...
Jechałam za nimi, goniłam ich z początku. Było ok. Potem mnie złapały światła, oni pojechali i... wtedy się poryczałam. Nie wiem na co liczyłam, że będę jechać za nimi 1300 km??
Szybko się doprowadziłam do porządku. Mgła, ślisko i zamglone oczy to nie był dobry pomysł, a przecież czekała na mnie Emilka.
Całe szczęście z nią jest "lepiej". Nie mówi, nie pyta, nie rozpacza. Jakoś leci.

Nowy rok = nowy plan. Mam pewien, chociaż coraz częściej wydaje mi się, że porywam się z motyką na słońce...
Ale taką mam chęć działania, robienia czegoś. Nie chcę siedzieć bezczynnie w domu, zanudzam się tu, duszę. Z drugiej strony mam lęk - czy warto, a co jeśli nie wypali...
Stronę bym swoją chciała (nie, nie na tego bloga) ale nie znam się na tych domenach... Nie wiem jak to ugryźć... Jakieś tanie znalazłam, ale czy to nie podpucha?? Jest tu ktoś, kto doradzić może??

I prośba do Was.
Kliknijcie w link poniżej (trzeba mieć konto na FB). Polubcie zdjęcie i konto Cuda z masy solnej
Do 5 stycznia jest czas, a mnie bardzo zależy na kolejnym Aniołku do kolekcji :)
KLIK

Najważniejsze!!
Dziękuję za 90 000 wejść! Jesteście wspaniali :D

Dziękuję i pozdrawiam!

11 komentarzy:

  1. I teraz ja ryczę :( Bo te rozstania to koszmar... I tak bardzo ich Wam współczuję :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że z czasem się przyzwyczaję...

      Usuń
  2. Życzę Wam z całego serca żebyście w Nowym Roku połączyli swoja rodzinkę w całość... już na zawsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja się bardzo bardzo do tych życzeń przyłączam.
      Trzymajcie się Madziu!

      Zdjęcie i profil wydaje mi się że już polubiłyśmy ale jeszcze to sprawdzę :)

      Usuń
    2. Bardzo Wam dziękuję! :*

      Usuń
  3. jak nie wypali, to zawsze będziesz wiedziaął, że próbowalas!!! uszy do góry, zakasujemy rękawy i działamy:) dla siebie:) a pożegnań też nie znoszę...trzymam kciuki, aby następny wyjazd był może wspólny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Następny na pewno nie, ale dziękuję :)
      Za kciuki za to dziękować nie będę ;)

      Usuń
  4. Trzymam za Was kciuki :) Pozdrawiam, Mama A.

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku, dziękuję za pozostawienie komentarza pod tym postem i Twój czas jaki poświęciłeś aby nakreślić tych kilka słów :)

Copyright © 2016 www.ciepelkowo.pl | blog
| Magda M. Ciepełkowo