wtorek, 10 grudnia 2013

O czym wczoraj zapomniałam ;)

Wczoraj to mi jakiś mega post wyszedł ;) A już po publikacji, przypomniałam sobie o czymś, co miałam powiedzieć i tego nie zrobiłam :) Dziś chciałam nadrobić, powrzucać zdjęcia z zajęć domowych gdy za oknem pada, ale... wrzucę kiedy indziej :)

W domu mam sytuacje jak z filmu sensacyjnego. Oczy dookoła głowy, uszy wyczulone, o węchu nie wspomnę. 2 razy zdarzyło się Em odkręcić kurek przy piecu. Mówiłam, że nie wolno, tłumaczyłam dlaczego i był spokój. Dziś wyszłam na ok 10 sekund - nie więcej! Wracam do pokoju i coś mi tak gorąco, coś mi śmierdzi... Patrzę, a tu wszystkie kurki na full odkręcone, na jednym położona chusteczka papierowa, która już zaczęła się lekko podpalać (mam płytę), a Em leży na podłodze i czyta... Ale wrzask podniosłam - serio. Później mówię, pytam czy wie o co jestem zła, a Ona "Tak, nie ruszać pieca" czyli wie, więc czemu rusza?? Hmmm...
Wieczorem dzwoni G. i córa mu tłumaczy "Emisia ogień paliła" cóż... Wóz strażacki przyniósł Mikołaj, wodą sika, więc dziecko trenuje gaszenie pożarów rozumiem... Strach się bać.

Poza tą sytuacją mamy wesoło. Nic gorszego i równie niebezpiecznego nam się nie zdarzyło. Śmiać mi się chce, gdy sobie przypomnę jak narzekałam, że Emi nie mówi. Matko jedyna, teraz modlę się o chwilę ciszy :D Ona mnie przebiła nawet, a to znaczy, że nie jest dobrze ;)) Buduje piękne zdania złożone, opowiada różne historie, układa opowieści do obrazków, rozmawia z zabawkami, śpiewa - zna już kilka piosenek/wierszyków na pamięć :) A zasób słów ma ogromny ;) Nieraz zastanawiam się, skąd zna dane słowo, skąd wie co znaczy, skąd wie, że to słowo zastępuje poprzednie którego, np. nie zrozumiałam :) Zadziwia mnie :)

Wczoraj zapomniałam się pochwalić w temacie ząbkowym :) Jak już dziecko starsze i ząbki ma, to na kolejne się jakoś mniej wyczekuje. Niemniej jednak ja co jakiś czas liczę ilość perełek w buzi ;) Zwracam też uwagę na to, że nie wychodzą one wg. kolejności podawanej w książkach, serwisach itp. Z ząbkami jakoś nigdy problemu nie było - poza 3 jedną jedyną jaką ma, a przy wyłażeniu dawała nieźle popalić. Jakie było moje zdziwienie, gdy zaglądając do buzi dziewczynce, zobaczyłam dwie, całkiem już duże, dolne 5 :) Bezobjawowo kompletnie :) Tym sposobem zębów mamy 15. Czekamy na kolejne, chyba lada dzień przebijać się będzie górna, prawa 5 i nie wiem czy 3 górna, prawa nie wybiera się ;) Oby bezboleśnie!

W Naszym dziennym rytmie wprowadziłam pewną zmianę. Emi nie sypia w dzień. Nie sypia dlatego, że zmęczona zabawą usypia wieczorem po 19, szybciutko, sama i ja mam chwilę dla siebie. Inaczej usypiała mi po 22 czasem później i to jedynie na rękach. Ja ledwo żyłam, nic nie mogłam zrobić dla siebie i postanowiłyśmy zaryzykować zmianę. Oczywiście są dni, gdy wstanie wcześniej, jest beznadziejna pogoda, widzę, że ledwo chodzi - wtedy sypia w dzień, ale jakoś nie długo.
Dziś jak zwykle siedziałyśmy razem i jadłyśmy kolację. Na łóżku. Em pożerała moją bułkę siedząc oparta o mnie plecami, coś tam gadałyśmy i nagle... przewróciła się na bok na poduchę i śpi :D Hahahah wyglądało to tak komicznie, a ja miałam chyba tak zdziwioną i głupią minę, że śmiałam się z tego dobre 15 minut, nim zgasiłam światło, zabrałam swoją kanapkę z rączki Małej i poszłam dokończyć posiłek :)

Tyle u Nas :)
Pozdrawiam!

12 komentarzy:

  1. My przy kupowaniu wyposażenia mieszkania zwracaliśmy uwagę właśnie na te kurki do odkręcania. I tak nasza płyta grzewcza nie ma ich w ogóle jest dotykowa z blokadą aby małe rączki nie próbowały jednak sięgać,a piekarnik ma pokrętła wciskane i jeszcze ich Martynka na szczęście nie rozpracowała ;) Emi zasypiająca w trakcie jedzenia musiała wyglądać cudnie :D U nas z drzemkami też różnie, średnio raz na trzy dni Martynka nie śpi z własnej woli, ale widzę że potrzebuje jeszcze tego snu w dzień bo potem popołudniu jest bardzo nie do wytrzymania ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasze mieszkanie miało już wyposażoną kuchnię, więc nie bardzo mieliśmy możliwość marudzenia ;) Ale już załatwione :)

      Usuń
  2. Dobrze, że nic się nie stało. Dzieci to jak nie narozrabiają to żyć nie mogą. Niezła ta wywrotka do spania. Nie widziałam tego, ale też się ubawiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj, ja mam problem z gazówką. Nawet na chwilę nie mogę chłopców z oka spuścić bo łapki swoje non stop pchają :( Moja Olunia ostatnio zaskoczyła mnie w porze obiadowej :) Powiedziałam jej żeby poszła do pokoju a ja zaraz przyniosę jej obiadek. Zdążyłam nałożyć dla niej obiad na talerz, wchodzę do pokoju a ona ... śpi na podłodze z pupą u góry i twarzą na otwartej książeczce :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahah :) Zawsze mnie rozbrajały te dziecięce pozycje snu :)

      Usuń
  4. Faktycznie u Was "wesoło". Pozdrawiam, Mama A.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wczoraj mały mnie nastraszył, że rezygnuje z popołudniowych drzemek bo za diabła nie chciał zasnąć. Padł o 17.40 i spał już do rana. Na szczęście dziś już wróciło wszystko do normy :) U Was wesoło, ale nie jestem zdziwiona ;) U takich fajnych babek jak Ty i Em musi być zabawnie :) Ok, nie wliczam w to włączanie pieca :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy :*
      To długi sen miał :) Podziwiam - prawie jak ja wczoraj haha ;)
      Piec załatwiony, to teraz odkryła szuflady. Wchodzi po nich na blat jak po drabinie O.o

      Usuń
  6. u nas przy 5 trochę się działo...fajnie, że u Was poszło bezboleśnie ;)

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku, dziękuję za pozostawienie komentarza pod tym postem i Twój czas jaki poświęciłeś aby nakreślić tych kilka słów :)

Copyright © 2016 www.ciepelkowo.pl | blog
| Magda M. Ciepełkowo