poniedziałek, 18 listopada 2013

O mej miłości...

Ciche, mistyczne Tatry, owe wieczne głusze
zimowych, śnieżnych pustyń, owe zapadliska
niedostępne wśród złomów, gdzie jeden się wciska
mrok i gdzie wicher końcem swych skrzydeł uderza
z głuchym jękiem, jak końskie na polu kopyto,
uderzające w zbroję martwego rycerza:
ty, pustko, w siebie wołasz błędną ludzką duszę...

Kazimierz Przerwa-Tetmajer 
"Ciche, mistyczne Tatry"

Tak mnie na wspominki wzięło... Mało w tym roku ich widziałam. Prawie nic. Weekend króciutki - piątek wieczór co burze straszne przechodziły, sobota z mgłą i ulewą ale spacer był, niedziela cudowna - wracać trzeba było, więc tylko wspiąć się w stronę Gubałówki, popatrzeć i wracać. Mało, za mało... Ciągnie mnie tam tak straszliwie, że kto gór nie lubi, nie kocha, nie umie sobie wyobrazić. Aż serce tęsknota ściska, żal jakiś dziwny. Za niczym tak nie tęsknie jak za nimi... Niczym - mam na myśli miejsca oczywiście. W głowie tysiące myśli - co bym chciała zobaczyć, gdzie bym chciała być. Szukanie, oglądanie. Ulice znam, w Zako jak u siebie się czuję. Ale tyle bym zobaczyć chciała. Poza tłum wyjechać, uciec jak ostatnio w doliny.
Dlatego dziś zdjęć dużo będzie. Z wyjazdu. I z miejsca gdzie kiedyś mieszkałam. Gdzie myślałam, że będzie mi dobrze. I mojej rodzinie. Z miejsca, z którym serce swe wiązałam, wymarzone wprost było. Widzę, że zbyt piękne by prawdziwym się stać miało... Ale gdy tam jadę to patrzę. Podziwiam. Po drodze mam taki odcinek - szczytem droga idzie. Po lewej Kraków - światła, smog - nic mnie tam nie trzyma. A po prawej... Góry. Tatry czasem widać. Słońce, mgła, zachody słońca - mogę stanąć na poboczu i godzinami patrzeć...
Tak więc zdjęcia. Zabawa aparatem również. I przy okazji powiem, że na Mikołaja sobie prezent sprawić muszę ;) Statyw jakiś kupić. Bo niektóre zdjęcia z ręki robione, na szybko bo pada, bo ktoś pogania - nie wychodzą. O obiektywach nie mówię - może kiedyś...
I ciekawostka - tak na "upartego" to do gór mnie ciągnie i do górali również jak widać ;) Nie, nie mówię o pieczywie tutaj :P Mąż mój - o nim mowa ;) Wiedział ktoś?? Ha! Pewnie nie :) Córa też góraleczką zalatuje ;)
Ale dosyć gadania, kto ma ochotę, zapraszam do oglądania mojej miłości :)

ps. Konkurs trwa! Czekam na kolejne zgłoszenia! :)











Pyszne jedzonko tu było, no i klimat :)

Góralska rosa :)
Tu myślałam, że odnalazłam swoje wymarzone miejsce na ziemi...








Na koniec moja góralecka co zima jej niestraszna i osobisty góral :P


Kto dotrwał, to dobrej nocy :)





6 komentarzy:

  1. Piękne zdjęcia pięknych, polskich gór! Do Zakopanego chętnie bym wróciła, już tak dawno tam nie byłam... Boże, ostatni raz jak jeszcze z mężem narzeczeństwem byliśmy! :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może uda się odwiedzić :) A wtedy zapraszam do siebie! :)

      Usuń
  2. uwielbiam góry, co prawda ja kocham się w bieszczadach, ale tatry też mają miejsce w moim sercu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałabym pojechać w bieszczady... Raz byłam, przejazdem tylko.

      Usuń
  3. Przepiękne zdjęcia :) Ja góry pamiętam z kolonii na których byłam jako dziecka. I te wspomnienia są we mnie wciąż żywe :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku, dziękuję za pozostawienie komentarza pod tym postem i Twój czas jaki poświęciłeś aby nakreślić tych kilka słów :)

Copyright © 2016 www.ciepelkowo.pl | blog
| Magda M. Ciepełkowo