Featured

piątek, 27 września 2013

O Niezapominajku i odrzuconej propozycji...

"I pamiętaj, że Cię bardzo kocham!"
Niektórzy nie potrafią okazywać uczuć, nie potrafią o nich mówić. A to takie piękne słowa. Takie ważne. Zwłaszcza dla dzieci. Pomagają im budować własną wartość, pomagają być pewniejszymi siebie, przypominają o tym, że są kochane, że zawsze mogą na mamę liczyć. Na każdego z rodziny. A rodzina?? Największa wartość dla mnie. W rodzinie jakoś łatwiej się żyje, lepiej rozwiązywać problemy, znosić smutki. W rodzinie czuję się bezpieczniej, wiem, że mam swoje miejsce, że tu nigdy nikt mnie nie zostawi na pastwę losu!
I o tym właśnie jest Niezapominajek :) Niezapominajek to - mały słoń - Monty :) Słoń który uczy się życia. Nie posłuchał mamy, zagapił się i nie postąpił tak jak był uczony. Ale w trudnych chwilach o wszystkim sobie przypomina,a bajka kończy się szczęśliwie i zawiera w sobie piękny morał, piękne słowa!
Bajka dla każdego. Dla małego i dużego :) Dla osób potrafiących mówić o uczuciach i dla tych mających z tym problem. Bardzo, bardzo wzruszająca :) My ją uwielbiamy!!
Mówię o "Niezapominajku" którego napisał Michael Broad, a wydało Wydawnictwo BIS. Patronat objęli:
BabyRadio.pl
GaGa.pl
maluchy.pl
miastodzieci.pl
qulturka.pl
Jest to przepiękne wydanie! Twarda oprawa, kredowy papier, niezwykle kolorowe obrazki, które jednocześnie są nawiązaniem do kolorów naturalnych. Duża, czytelna czcionka i...
"Niech niezapominajki Monty'ego przypomną Ci o tym, żeby powiedzieć komuś dla Ciebie ważnemu, jak bardzo go kochasz."
Zatem kochani - do dzieła :)

A ja bardzo dziękuję Wydawnictwu BIS za prezenty :) I zapraszam serdecznie do lektury! :)

Jeśli zaś mowa o odrzuconej propozycji... :( Trochę mi smutno, bo odrzuciłam ją ja. Propozycja fajna, ciekawa, niosąca nowe doświadczenia - występ w programie na TVN Style, prowadzonym przez Panią Agnieszkę Szulim. Ale niestety nie miałam możliwości dojazdu do Warszawy... I małej nie miałam z kim zostawić. Mało czasu na ewentualne znalezienie jednego i drugiego. Dlatego bardzo, bardzo żałuję!

wtorek, 24 września 2013

Mikołajkowa zabawa :)

Tak wiem, mamy wrzesień ;)
Nie, nie oszalałam ;)
Leżąc dziś w domu, czując się jak w zimie, wpadłam na ten szatański pomysł :)
A, że na FB spotkał się on z zainteresowaniem, to postanowiłam zaprezentować go również tutaj :)


Na czym zabawa polega??
1. Od dzisiejszego dnia, pod tym postem osoby chętne do zabawy wpisują się i zostawiają swój adres mail (dziewczyny, które zgłosiły się na FB są już na liście, a jedynie podadzą mi swoje maile :)) Dodatkowo proszę dopisać ile macie dzieci i w jakim wieku.
2. Zgłaszamy się do 31.10.2013
3. Najpóźniej 4.11.2013 każda z osób na maila dostanie swoją parę. Nie podpisujemy paczek imieniem i nazwiskiem, nie mówimy nikomu kto kogo wylosował.
4. Ok połowy listopada poproszę Was o wysłanie na mail swoich adresów, które później roześlę Mikołajom ;) Inaczej się pogubię.
5. Pary dobiorę losowo - ewentualnie jak któraś dziewczyna ma więcej dzieciaczków, to jakoś je połączę razem :)
6. Paczki - umówmy się, że do 20-30 zł maks. Jakiś drobiazg dla malucha, dla mamy może być, może być kupione lub zrobione własnoręcznie :) Koniecznie Mikołajowo zapakowane :)
7. Paczki u dzieciaczków muszą się znaleźć najpóźniej do 4.12.2013 a ich odpakowanie oczywiście w Mikołajki :)
8. Będzie można się pochwalić kto chce :)

Zapraszam do wspólnej zabawy :) Matki łączmy się :)

sobota, 21 września 2013

Nieudane sprzątanie...

Nie dawno pisałam Wam o kolejnych produktach do testowania, jakie dostałam od firmy Concertino Baby. Dla ciekawych zostawiam LINK
Dziś pora na recenzję spray'u do mebli, który zawiera w sobie czynniki antystatyczne. Jakiś czas temu, testowałam podobny spray. Tamten jednak był do wszystkich powierzchni KLIK.

Powiem Wam szczerze, że mając porównanie, oba te produkty to niebo a ziemia. Tamten przeczy powiedzeniu "Co jest do wszystkiego, to jest do niczego" jest rewelacyjny!! Ten... Cóż, nie jestem zadowolona... Ale do rzeczy.
Nowy Brait Antistatic Spring Flower, posiada w sobie czynniki antystatyczne dzięki którym, łatwiej i skuteczniej wyczyścimy meble w naszym domu.
 Przepraszam za jakość zdjęcia, ale nie mam przy sobie aparatu żeby zgrać większe...
W notce producenta przeczytamy między innymi o tym, że preparat przeznaczony jest do wszystkich rodzajów mebli. Posiada specjalną formułę "Protect System+", która tworzy powłokę i zapobiega osadzaniu pyłów na wyczyszczonych powierzchniach. Cały kurz podczas ścierania pozostaje na ściereczce, a my cieszymy się meblami bez kurzu przez dłuższy czas.
Dodatkowo preparat wzbogacony jest o 6 składników aktywno-pielęgnacyjnych, dzięki czemu skutecznie czyści i chroni meble przed zarysowaniami, plamami, zaciekami, dając jednocześnie przyjemny kwiatowy zapach. Sprzątanie ułatwia kremowa konsystencja i wygodny w użyciu rozpylacz. 
Cena za 350 ml ok 7,99 zł

Moja opinia
Przyjemny kwiatowy zapach i sama nazwa produktu - kwiaty wiosny, wiosenne kwiaty itp. bardzo mnie ucieszyły. Pomyślałam nareszcie! Coś przyjemnego do sprzątania. Niestety! :( Zapach to dla mnie tragedia, z niczym nie kojarząca się z kwiatami... Jest bardzo mocny i bardzo duszący. Ledwo wytrzymywałam przy ścieraniu, musiałam wietrzyć pokoje po całej akcji. Podobnie z kremową konsystencją - pianka zwykła, bryzgająca na wszystko dookoła... Rozpylacz wygodny - zgadzam się. Jak wszędzie zresztą.
Niestety również nie mogę potwierdzić słów producenta mówiących o nieosiadaniu kurzu na meblach. Owszem, podczas ścierania kurz zostaje na ściereczce, ale za chwilę znowu jest na komodzie, szafce, stoliku...

Przyznam, że nie jestem zadowolona i niestety nie polecę go nikomu. Wiadomo, że to moje odczucia, ktoś inny może mieć inne, ale porównując ten preparat i poprzedni do wszystkich powierzchni, również z właściwościami antystatycznymi, całym sercem jestem za tamtym. Piękny i subtelny zapach, nie duszący, a co najważniejsze kurz nie osiada na meblach ponad tydzień!

Podsumowując, temu produktowi mówię niestety nie...

piątek, 20 września 2013

"Długo i szczęśliwie" - recenzja :) Polecam!

Lubicie marzyć?? Jesteście romantyczkami?? Myślę, że każdy ma w sobie jakąś nutkę romantyzmu, wrażliwości i marzyciela - choćby się nie wiem jak zapierał, że tak nie jest ;)

Czy zdarzyło Wam się kiedyś - najpewniej za lat bardzo młodzieńczych, a może teraz ;) - podkochiwać w kimś znanym?? Aktor, piosenkarz, model, reżyser, kierowca rajdowy itp, marzyć o tym, że wszystko co w Waszej głowie się spełnia, macie to co chcecie i jesteście szczęśliwe??
Oj jak ja bym chciała żeby moje marzenia się spełniły! Chociaż połowicznie :) Póki co wiem na milion %, że nic takiego się nie stanie, więc pozostaje mi dalej śnić i... czytać :)

Na szczęście książka którą chcę Wam dziś polecić ma szczęśliwe (i to jak!) zakończenie historii :) Historii podobnej do tej, jaką opisałam powyżej :) Ale nic więcej Wam nie zdradzę, nie powiem żadnego szczególiku - sami przeczytajcie bo na prawdę warto!! Książkę po prostu łyka się w kilka chwil :) Lekka, przyjemna, odprężająca :) Pełno w niej ciepła i nadziei na miłość, na pojednanie z Bogiem i bliskimi i historia o marzeniu które się spełnia! :) A przy tym fantastyczne opisy miejsc, zdarzeń, dzięki którym czytelnik czuje się ich naocznym świadkiem, czuje wiatr we włosach, słyszy szum morza :) I to wspaniałe ukazanie niepełnosprawności. Zwrócenie uwagi na to, iż niepełnosprawny to też człowiek! Człowiek czujący i myślący jak każdy inny. Człowiek spełniony, szczęśliwy i... wyjątkowy :)

Mowa o książce Susan May Warren "Długo i szczęśliwie". Jest to książka dla kobiet, nowość Wydawnictwa Replika :)
Piękna okładka, z zachęcającą do czytania ilustracją. Stron 348. Patronat medialny sprawuje woman-news.pl
Serdecznie polecam :)
A ja idę dalej marzyć, może i mnie się spełni to co w głowie siedzi :P

czwartek, 19 września 2013

19 września

Pamiętam jakby to było dziś... 19 września 2011 roku, dokładnie 2 lata temu leżałam na łóżku razem z mamą. I zastanawiałam się czy pytać o wszystko, czy nie. W końcu spytałam o to czego najbardziej się bałam: czy boli. Mówiłam o tym jak bardzo się boję, ale też nie mogę doczekać. O tym jak mi żal, że koleżanki już "rozpakowane" a ja nadal czekam i czekam i czekam...
Pamiętam jak brat się bawił z Młodą. Jak szturchał brzuch paluchem a ona mu odkopywała :)
Aż uwierzyć nie mogę, że minęły już 2 lata. Tak szybko. Kiedy?? Dlaczego?? Gdzie ta moja mała dziewczynka, mój bobasek?? Toż to już panna, dama, Pani! Jak o sobie mawia :)
Dziś moja Pani ukochana kończy 23 miesiące :) Za miesiąc urodzinki :)
Plan tortu mam - nie ja robię ;)
Jeden prezent do Nas jedzie - swoją drogą wiem czemu Ona! Bo mi tak "Pogodusie" Emilkowe przypomina :)
Drugi się wypiekł ;)
A trzeci prawie omalowany ;)

A moja dziewuszka... Rozbrykana, rozbawiona, roztańczona i rozśpiewana :) Roześmiana, rozwrzeszczana - cała Ona :) Waga i wzrost - podane poprzednio, przy okazji bilansu dwulatka :)
Co poza tym?? Dużo. Ciężko opisywać. Mam bardzo rozumne dziewczę w domu :) Nadal uwielbia żaby i samochody. Chciałam zapisywać każde jej nowe słowo, ale jak się w ciągu 1 dnia rozgadała to... szans nie było ;) Nie mówiła, nie mówiła a potem nagle zaczęła gadać wszystko :) Mam z nią kabaret ;)
Nocnik... Nie woła. Siku powie jak jest w pieluszce. Kupa nie mówi, ale pokaże. Nocnik przyniesie. Jak ją posadzę - a sadzam po wstaniu z łóżka, po spacerze, przed spaniem i przed spacerem i w ciągu dnia też - to się na nocnik załatwi :) A jak się cieszy! Piątkę przybija, mówi "papa" i wodę spuszcza :) Natomiast sama jeszcze nie woła... Wierzę, że i na to przyjdzie jej czas.

Jeszcze miesiąc... Tylko miesiąc... 19 październik :) Kocham jesień od tego dnia :) Szkoda tylko, że w tym roku taty nie będzie... :(

środa, 18 września 2013

Nasz dzień...

 Znalezione na www.google.pl
:) Pewnie już nie jeden raz spotkaliście się z takim obrazkiem :) Kilka zdjęć trafionych, zwłaszcza "Jak widzi mnie mój mąż" - serio, mój na prawdę uważa, że siedzę na kanapie i nie robię kompletnie nic!
A jak wygląda mój dzień??
Wstaję po 6 razem z córą - ona zawsze mnie budzi ;) Ze względu na dietę (nic Wam nie pisałam, ale kciuki się przydadzą;)) śniadanie jemy w ciągu najbliższej godziny. Później jest to co w każdym domu - ścielenie łóżek, gotowanie obiadu, czasem zabawa. Ja lubię ugotować obiad na 2 dni. Wtedy mam jeden spokojniejszy i więcej czasu mogę poświęcić córci :)
Ok 9-10 wychodzimy na spacer. Czasem na 2 godziny, czasem na pół dnia, czasem na godzinę. Zależy wszystko od tego gdzie jesteśmy, czy pada i czy Miśce chce się chodzić ;) Kiedy pada też idziemy, na krócej ale zawsze ;)
Jemy drugie śniadanie i ok 12-13 Młoda idzie spać. Na 2 czasem na 3 godziny, choć zdarza się krócej. A ja... Zależy od dnia. Maluję, wycinam, obmyślam i planuję, czytam lub nadrabiam w sieci :) Czasem idę spać razem z nią :)
Po południe należy do zabawy, do rozmowy na skype z tatą, wieczór do zmywania garów :P
Em kładła się zwykle ok 19 do spania, teraz chodzi ok 22. I już nie mogę jej uśpić. Lata, łobuzuje a potem po prostu usypia - sama... U moich rodziców, nadal śpi usypiana - nie wiem od czego to zależy.
Ja wieczór nadrabiam (jak wyżej) i kładę się zwykle ok 1.
Oczywiście w ciągu dnia sprzątamy ;)

Tak właśnie wygląda mój dzień. Nasz dzień. Nie jestem zmęczona. Nie mam na to czasu, na myślenie, na gdybanie, na odpoczynek. Nawet na spokojne posiedzenie w wc...
Szukałam Wam obrazka ale nie znalazłam ;)
Tyle... Idę malować :) W niedzielę po nadrabiam odpowiedzi na Wasze komentarze - zaniedbałam, wiem i przepraszam...

Warsztaty "Zdrowe Niemowlę" Kraków

Kochani!
Znowu chciałam Was zaprosić do Krakowa na warsztaty "Zdrowe Niemowlę". Spotkanie odbędzie dzię 24 września o 14:00 - więcej szczegółów na plakacie poniżej.
Zapraszam mamusie z brzuszkami, mamusie z maluchami, z większymi dzieciaczkami. Zapraszam tatusiów :)
Można posłuchać, porozmawiać, popytać - o zdrowie maluchów, o wychowanie, o blog ;)
Maluchy będą mogły się pobawić, bo będzie nam towarzyszyła Pani animatorka :)
Na wszystkie pytania będzie odpowiadać Pani psycholog Dorota Kalinowska, a także Pani pielęgniarka Józefa Jasek.
Zachęcam :) To nic nie kosztuje :)

wtorek, 17 września 2013

Jesiennie

Jesień na całego. Choć w kalendarzu nadal mamy lato, to za oknem tego nie widać. Leje, wieje, zimno okropnie. W blokach jeszcze nie grzeją, więc wygrzewamy się pod cieplutką kołderką :) Ja wieczorami maluję, wycinam, lub siadam pod kocem i połykam (dosłownie:P) książki :) W dzień wykorzystujemy każdą dziurę w chmurach na spacer :) Dziś udało nam się wyskoczyć na 10 minut, pobiegać po kałużach, ale do domu wracałyśmy już w deszczu ;)
Zawsze jesień oznaczała dla mnie smutek, przygnębienie, doły wielkie jak Kanion Kolorado ;) Wszystko zmieniło się prawie 2 lata temu... Nie powiem, też czasem smutek złapie, ale na chwilę tylko. Na szczęście dołów nie posiadam już - nie da się przy mojej dziewczynce :)
A dodatkowo powód do radości, bo tyle osób życzliwych obok, tyle uśmiechów, wieczornych rozmów :)
Pamiętacie post o Aniołkach?? Zobaczcie co czekało na Nas wczoraj w skrzynce :)
Ulcia! Jeszcze raz ogromne dzięki!! Nawet nie wiesz ile radości mi sprawiłaś tą przesyłką :))
Przy okazji pokażę Wam jeszcze jedne Anioły, o których zapomniałam ostatnim razem...
Wczoraj też przyjechała do Nas nagroda z konkursu organizowanego przez Projekt Wyprawka :) Był to pakiet 3 książek :) Uwielbiam!
Idealne na jesienną szarugę :) Wczoraj przyjechały, czytać zaczęłam wieczorem, a dziś podczas 2 godzin snu Em jedną już skończyłam :P Niebawem recenzja, ale powiem Wam SUPER!! Będę szukać kolejnych części, a dodatkowo 2 książek z zakładki którą otrzymałam - pięknie się do mnie uśmiechają ;)
Także w poniedziałek, po dłuugiej podróży, zmęczona, ale szczęśliwa bo zdążyła przed zimnem, wiatrem i deszczem ;) przyleciała do Nas sówka! Sowę wygrałyśmy w Candy u Pamper Mamy :) Oj miałyśmy obie masę złości, żalu i różnych innych uczuć, ale ważne, że dałyśmy sobie radę :) Emi praktycznie z sową się nie rozstaje :) Chodzi z nią, leży na niej, tacie pokazuje i śpi z sową. A ja tylko widzę wpatrzone we mnie wielkie sowie oczy :P Młoda dostała w paczce też kredki i kolorowankę z naklejkami, więc wiecie co się dzieje ;)
Alu i Kamilku dzięki ogromne!! :)
Wieczorem natomiast zapukał Kurier. Przywiózł paczkę od firmy Biogened, z którą rozpoczęłam małą współpracę. Jako, że dziewczynka od początku bierze jedne i te same witaminy, nie chciałam jej nic mieszać, dlatego paczka przyszła do mnie :) Jestem na diecie, więc postanowiłam trochę wspomóc swoją odporność, walkę i zadbać o siebie ;)
Na koniec pokaże Wam jaką ozdobę kupiłam do pokoju Em ;)
Musiałam ją mieć :)

Dużo dziś, jutro postaram się krócej, a na pewno mniej zdjęć lub w ogóle :)
Wytrwałym gratuluję :)




poniedziałek, 16 września 2013

Obiecane zdjęcia :)

Fajny ten poniedziałek :) Listonosz się odbraził i kurier i tyle paczek mamy, a takie cuda zawierają, że się micha cieszy!! :)
O tym jednak jutro, bo dziś obiecane zdjęcia do sobotniego postu.
Co do koncertu... Nie byłam :( Brata choroba złapała, mnie gardło bolało i woleliśmy nie... A patrząc na zdjęcia śmiać mi się chce - naiwnie wierzyłam, że w pierwszym rzędzie będę haha :P
Wracając do zdjęć. Moje wrażenie po otrzymaniu i z okresu użytkowania ubranek Dress You Up znacie :) Możecie poczytać o nich
TU
TU
TU
TU
Link ostatni zawiera również informacje o spineczkach od Kubazu :)

Zarówno DYU jak i Kubazu polecam gorąco i dziękuję za możliwość poznania i noszenia Waszych wyrobów :)

A tu mój styl jesienny :P Odważyłam się w końcu ;)



sobota, 14 września 2013

Wyszło inaczej niż miało wyjść...

Dziś miał być post. Ważny. O tym jak to ludzie potrafią być pomocni, o tym jak chcą pomagać, doradzać by się decyzji nie żałowało. O tym jak ludzie wiedzą co robią i co sprzedają. O tym jak do człowieka podejść potrafią. I zdjęcia miały być. Dużo zdjęć. Ale nie ma, nie będzie dziś. Dziś matka ma piątek 13-tego... Zapomniałam ładowarki do aparatu, a właśnie padł akumulator - jakoś nie zauważyłam wcześniej, że już końcówka mocy się zbliża. Więc dziś tylko 2 zdjęcia które są na dysku, a wyjątkowo w poniedziałek reszta. Wspaniałe spineczki od Kubazu - dziękuję! Spineczki wykonane bardzo starannie! Można marudzić i wybierać kolory, wzory, połączenia :) Są cudne! Żałuję trochę, że nie wzięłam sobie takich z kwiatkiem robionym chyba na szydełku, ale wszystko przed Nami :) Wybór taki, że głowa mała, a dodatkowo możemy liczyć na profesjonalne podejście, doradztwo i... cierpliwość podczas decydowania :) Polecam! :) :)
Skoro już wyszło jak wyszło, to post mieszany sobie napiszę :) Pytanie "Być albo nie być" chyba wszyscy znają ;) Ja dziś zadaję sobie "Jechać na Bułeckę czy nie jechać" :D Wiecie jak bardzo lubię ich słuchać, liczyłam po cichu na jakis autograf kiedyś, ale dziś się nasłuchałam od szwagierki, że On nie miły, że mruk, że autografów nie rozdaje, że mu sodówa do głowy uderzyła... Koncert mają nie daleko, z bratem bym pojechała, ochotę miałam ale w sumie nie wiem. On nie słucha takiej muzyki, jego połówka też nie, a będą ze mną... Nie chcę się narzucać, sama nie wiem kurczę...
Wiecie, że podobno ABS (ponoć połówka SKB) zrobiła awanturę w Krk, bo zaparkowała na rynku i mandat dostała i krzyczała, że ona jest Gwiazdą i powinna mieć tu miejsce parkingowe! O.o Porażka, ale ile w tym prawdy nie wiem ;)

Jak wiecie w sieci obecnie trwają 2 konkursy, gdzie ciepełkowo sponsoruje nagrody. Jeden u Zaradnych Matek gdzie wygrać możecie skrzynkę na kredki
Oraz na blogu Anety, gdzie do wygrania wiele nagród, między innymi Anielskie serducho od ciepełkowa :)
W tym momencie pracuję nad wielkim projektem i bardzo ważnym - skrzynia dla córy na urodziny :) Poza skrzynią, dostanie od Nas coś cudownego, coś wyjątkowego, coś wspaniałego :) Aż sama nie mogę się doczekać :)



piątek, 13 września 2013

Wielkie krakowskie ŁAŁ

Tydzień temu odbyły się w Krakowie Targi Dizajnu dziecięcego - Kraków ŁAŁ :)
Muszę przyznać, że tym razem na prawdę było ŁAŁ! :) Wielka sala, dużo miejsca do biegania, dużo światła, wiele uśmiechniętych twarzy, niektórych znajomych bardzo :) Wiele pięknych rzeczy, wytworów rąk ludzkich - których niestety nie zdążyłam obejrzeć tak jakbym chciała. Tak to już jest jak się samej z dziecięciem przychodzi, a ono biega i biega i przy każdej próbie zakupu krzyczy "Mama nie chcie! Do domuuu! Puść!" ;) Fantastyczne Panie animatorki i kącik do zabaw dla dzieciaków :) Nie pamiętam wiele, zdjęć też dużo nie ma, z powodu jaki opisałam powyżej :) Brakowało mi książek... I bardzo, bardzo tego żałuję. Ale cieszę się, że mogłam znajome matki blogerki spotkać, pogadać, że poznać nowe osoby mogłam, że Panią Kingę z Bibi Dreams nareszcie poznałam i porozmawiać na żywo chwilkę mogłam - przesympatyczna osoba!! I żałuję do dziś, że Bibi Dresu nie kupiłam...  Ale jeszcze będzie okazja :) I do Bomali zaglądnęłam na chwilkę :) Emi kwiatek na rączce wyrósł, poustawiała na nowo stanowisko Kury-d., porozwalała spinki u La Lilu ;) Większości wystawców tak na prawdę nie pamiętam... Ale jeszcze będzie okazja mam nadzieję :) Fajnie było! :)




A tu Nasze zdobycze :) Ze spineczki nie jestem zadowolona... :( Nie trzyma jednak włosków Emilki, Pani mi nie bardzo potrafiła doradzić... Za to gumeczki są obłędne :) Od La Lilu :)

Na koniec chciałabym Wam podziękować za to, że mnie odwiedzacie, że mam grupkę osób która mimo wszystko jest i czyta, za te 70 tys wyświetleń!
Choć dziś piątek 13-tego, choć szaruga i deszcz, to fajny dzień był :) Lubię jesień, kocham ją odkąd jest na świecie moja mała dama :) Wszystko się zmieniło, doły i przygnębienie, smutek i melancholia jesienna zniknęły :) A ja brodzę w mokrych liściach w poszukiwaniu kasztanów - jak za dawnych lat :)


Uwaga - oszust!!

W zasadzie to nie wiem czy pisać Wam to jako prośbę o pomoc, czy ostrzeżenie... Napiszę jako prośbę - jeśli ktoś zna, wie gdzie i jak ewentualnie uderzać, ma podobny problem - przecież dużo Was tu zagląda, macie mężów, ojców, wujków, braci, kolegów, narzeczonych (chodzi o części motoryzacyjne)... I jako ostrzeżenie, żeby uważać na typa i nie dać mu zarabiać.

Tak więc uwaga na złodzieja!! Oszusta!! Który pobrał nie małe pieniądze i zniknął. Nie przysłał tego za co zapłacono, nie odbiera telefonów, nie odpisuje na maile. Z tego co wiem to nie pierwsza historia.

Jakub M. z miejscowości Żurawieniec

To dla mnie ważna sprawa i przykra. Jestem wściekła cholernie!! I rośnie we mnie chęć zemsty, że też takie gnidy chodzą po tym świecie!! :[

czwartek, 12 września 2013

Bilans dwulatka i wakacyjna wycieczka nr 2 :)

Dziś miałyśmy bilans dwulatka, znaczy Em miała ;) Moi drodzy, mam w domu śliczną, rezolutną, rozgadaną, wesołą, odważną, zdrową, rozbawioną, malutką trzpiotkę :) Moją duszyczkę najukochańszą :) Moją małą, proporcjonalną istotkę (10 centyl wzrostu i 25 centyl wagi) - moje 83cm i 11,5kg największej miłości i szczęścia jakie mnie w życiu spotkało!!





Na Naszą drugą wakacyjną wycieczkę wybraliśmy się do Krakowa :) Konkretnie do Wiosek Świata :) Wioski Świata to Park Edukacji Globalnej, mieszczący się w Krakowie na ul. Tynieckiej 39 - a żeby było łatwiej trafić to powiem Praska ;) Bo to już nie Tyniecka niestety ;)
Wioski Świata to wielka mapa świata - kontynenty w miniaturze, które możemy poznać w zaledwie godzinę :) Dowiemy się ważnych i ciekawych rzeczy o mieszkańcach, poznamy problemy jakie ich spotykają, zobaczymy oryginalną architekturę i sztukę rękodzielniczą - którą możemy dotknąć, pomacać! Tak, tak nikt za nami nie chodzi, nie patrzy na ręce ;)
Zobaczymy życie w peruwiańskich chatach, papuaskim domu na palach, indiańskich wioskach, jurcie mongolskiej, igloo, afrykańskiej wiosce, domku na wodzie czy slumsach. Wszystko umieszczone na platformach, pomiędzy którymi rozpościerają się mosty. Podczas naszego zwiedzania nie było jednak wody - susza i ostrzegam - nie każdy most jest prosty do przejścia :P
Cena niska w porównaniu do innych parków, a cel ważny - pomoc dzieciakom z najbiedniejszych regionów. Praktycznie poza terenem parku znajduje się sklepik misyjny, gdzie można nabyć przedmioty ręcznie robione - biżuterię, zabawki, instrumenty, a także wesprzeć misje jakimś datkiem. Parking na terenie parku, bezpłatny.
Mieliśmy porównanie Inwałd i Wioski Świata. Zgodnie stwierdziliśmy, że drugie podobają nam się zdecydowanie bardziej. Cisza i spokój, nikt nie wrzeszczy, nie narzeka, nie siedzi na plecach - byliśmy sami, w zasadzie dla Nas otworzyli bramę ;) Cena dużo niższa, a cel szczytny i co najważniejsze - wszędzie można wejść, wszystkiego dotknąć! A w gratisie Em mogła osła pokarmić ;) Nagle z krzaków wyszedł ;)
Za rok, na pewno tam wrócimy :) Polecam serdecznie!

Uwaga - duuużo zdjęć ;)
I osoba fotografa :P


Copyright © 2016 www.ciepelkowo.pl | blog
| Magda M. Ciepełkowo