sobota, 6 lipca 2013

O pewnych niezniszczalnych spodniach i piaskownicowych potworach

Kto chce, może mnie dziś zastrzelić :P Na początku ja sama siebie też chciałam, ale później zaczęła się z siebie śmiać i bawić jak małe dziecko :) W czym rzecz?? W cudownym dniu, wspaniałej zabawie, podczas której moje dziecko wyglądało nieziemsko, było mega szczęśliwe, bardzo, bardzo brudne, a ja... zapomniałam aparatu :D Trudno się mówi, jeszcze nadrobię :)

Od jakiegoś czasu pierwsze kroki porannych spacerów z moja dziewczynką, kierujemy do piaskownicy :) Tam Emilka się bawi, buduje baby z piasku, szuka kamieni i bawi się z innymi dziećmi :) Oj ładnie się bawi, co mnie bardzo cieszy! Młodsze dziewczynki wciąga za rączkę, ze starszymi chłopcami doły kopie i potrafi się dogadać :) Cieszą mnie takie chwilę kiedy mogę obserwować ją i inne dzieci, cieszy mnie to jak moja córcia się rozwija, jak ludzie ją komplementują, cieszy mnie gdy widzę, że są ludzie dla których inne dzieci i wychowanie własnego jest ważne :) Bo wczorajsza zabawa w piaskownicy była dla mnie przykra... Przyszła taka babcia z wnuczkiem - przedszkolakiem na oko i wnuczką chyba w wózku. Chłopak wszedł do piaskownicy a babcia stąpała dookoła trawy szukając - wiecie, piasek to złoooo ;) A moja córcia, jak to ona, bawić się chciała i już do chłopca idzie i woła "Dzidzi, Niunia" - nic nie zabiera, nie wyrywa. A kawaler co?? Popchnął ją aż siadła na piachu... Babcia nic. Ja podeszłam i mówię, że nie wolno pchać, jak on się zachowuję, a kobieta nic, patrzy jakby zabić chciała. Mam żal i nie rozumiem takich ludzi... Dlaczego nie wychowują a tylko wypasają. Dlaczego nie powie, nie zwróci uwagi, że tak nie wolno, że ona mniejsza. Kurczę, moje dziecko ile młodsze, a ja zawsze mówię bić nie wolno, sypać nie wolno, popychać nie, wyrywać nie. Uczę. Już ją uczę. A inni?? Inni potrafią gadać na młodzież. Sami ją sobie taką wychowali. Dziś chłopak popchnął Misię, za kilka lat popchnie babcię, a ta psioczyć będzie, że go szkoła i Państwo nie wychowało...

A teraz o Naszym odkryciu! :) Praktycznie każda popołudniowa wyprawa do piachu, a dziś nawet poranna, odbywa się w towarzystwie naszej najnowszej zdobyczy - rewelacyjnych alladynek od Dress You Up :) Zdaję sobie sprawę z tego, że to typ spodni które nie każdemu się podobają ;) Mnie też nie, ale zdanie zmieniłam gdy zobaczyłam je na żywo i moją córę w nich! Naprawdę :) Inaczej na dziecku własnym, inaczej na modelce :) Teraz jesteśmy w nich wszyscy - cała rodzina - zakochani! :) Alladynki to 100% bawełna z Certyfikatem Bezpiecznego Matreiału:) Są cieniutkie i przewiewne. Zachwyca mnie w nich to, jak są uszyte. Bez szwów, nie wyglądają jak "kupa w pieluszce" co kiedyś przeczytałam ;) Ten styl to skate raczej, a żeby zdanie zmienić trzeba zobaczyć :) Moja Emilka to dziecko bardzo, bardzo aktywne :) Wszędzie jej pełno. Biega, wspina się, kładzie na ziemi, chodzi na kolanach itp itd, dlatego na spacery zwracam uwagę na jej ubiór - musi być wygodnie, luźno, swobodnie i trwale ;) Nic nie może jej uciskać, gnieść itp. Dlatego DYU spisał się rewelacyjnie!





Spodenki przeżyły wszystko! Tarzanie po ziemi i chodzenie na kolanach po betonie i drewnie - takim ostrym dosyć - nie stało im się nic :) Młoda w nich biega, skacze, szpagaty robi i nic jej nie przeszkadza! Dziś leżała w nich na ziemi, na kredowych obrazkach - wyobrażacie sobie jak wyglądała?? :P Tak, tak - aparatu zapomniałam, w każdym razie wszystko się sprało, a spodenki po praniu nic a nic się nie zmieniły :) Nie skurczyły, nie zmechaciły - wciąż są jak nowe! :) Przy okazji ochrzan dostałam od piaskownicowego potwora, że dziecku w zimnym piasku się bawić daję, że na ziemi brudnej leżeć pozwalam...

A w spodniach wiecie co jeszcze kocham?? Tą błonkę jak siedzi :) Przypominają mi wtedy błonę u żab czy kaczek :P


 Tak gdyby ktoś nie widział :P



Z Dress You Up już wszystko przetestowane i wszystko cudnie rewelacyjne!! Ale kiedy indziej Wam resztę zaprezentuję :)
My DYU kochamy!! I na pewno wracamy! :) A Wam zdecydowanie zakupy u Nich polecamy!! :) <3 p="">
ps. Konkursiwo się odbędzie! :) Mamy już 5 sponsorów :) Startujemy w urodziny Mamy Ciepełko - 24 lipca :P

14 komentarzy:

  1. Piotrek tez ma te spodenki...i koszulkę Truśkiem:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Te spodnie robią furofe xd
    a co do babci toja miałam taki przypadek jeden u lekarza. Wyszłam z pod gabinetu do pomieszczenia z rejestracja. Patrze a tam ok 2,5letni chłopczyk po wozku nam skacze. Butami po siedzeniu, dodam że była zima. A matka tego chłopca nic tylko patrzyła. MASAKRA!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Porażka totalna... Nie rozumiem dzisiejszego świata...

      Usuń
  3. Ehh z tymi babciami na placu zabaw to coś jest nie halo ostatnio.
    W zeszłym tygodniu byłam u moich przyjaciółek - bliźniaczek. Każda z nich ma 3 letniego synka. Poszliśmy "bandą" na plac zabaw osiedlowy. Chłopcy, jak to chłopcy. Wszędzie ich pełno, wszystko robiliby na raz. I nagle zobaczyliśmy 2 babcie z 2 wnucząt. Dowiedziałyśmy się, że "z tych chłopców to bandyci wyrosną... jak te mamy teraz wychowują". A my w szoku. I wiesz, że zabrały z piaskownicy "swoje" dzieci i kazały im na ławce siedzieć? Ciągle się na nas gapiły i komentowały. W końcu któraś z nas powiedziała do jednej po kolejnym jej wścibskim komentarzu, że "chyba się zapomniała". Matko Święta! Myślałyśmy, że nas wzrokiem zjedzą. No i poszłyśmy o pora obiadu była. Ale podobno codziennie są na tym placu zabaw. Komentują. A moje koleżanki też zaczęły. Ja też nie pozwoiłabym, żeby jakaś stara baba oceniała moje dziecko. A tak na prawdę oni się grzecznie bawili i bawią. Nie mam pojęcia po czym one poznały, że bandyci z nich będą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewne po niczym :) taki stereotyp - chłopiec = bandyta, jeszcze młoda mamy które się wspólnie spotkały, syndrom matki wózkowej czy jakoś tak haha :) Światem rządzą tylko i wyłącznie stereotypy :P

      Usuń
  4. A tam, to nie wiesz, że na wychowanie jest czas? Podobno ;)
    I że każde dziecko jest winne, tylko nie to co Babcia ma pod opieką?

    OdpowiedzUsuń
  5. Madziu dobrze wiedzieć gdzie warto kupować :D co do babć i innych członków rodziny, którzy wychowanie zostawiają sobie na później to ja już im współczuję... bo potem rady sobie nie dadzą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego, że w założeniu wychowywać ma szkoła, nie babcie i nie rodzina...

      Usuń
  6. Wiesz? O ile chłopcu mozna by jeszcze wybaczyc takie zahowanie, to babcia jest dla mnie obiekte do napiętnowania. Ja rozumiem, czasem dzieciaki się popychją i zaraz sami nawracają się na dobre tory, ale to starsze dzieci. Ja młodego zawsze upoinałam gdy mi cos nie odpowiadało, gdy widziałam ze bezopamietania sypie piaskiem w kierunku innych dzieci ( nie z zamiarem zrobenia krzywdy ot tak po prrostu), ale jest tez druga szkoła. Nazywa się " dziecko samo się nauczy co jest dobre a co zle". W zamierzeniu ma to wyglądac tak, że inne dziecko ma mu powiedzieć, ze dane zachowanie nie jest ok. Nie rodzic inne dziecko, a rodzic czy opiekun ma stać i sie nie odzywać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam właśnie babci za złe. Nie chłopcu. A ta inna metoda wychowawcza... Ma swoje plusy, ale nie w przypadku tak małych dzieci...

      Usuń
  7. Zawsze się znajdą takie mamy i babcie, dla których ich dziecko jest święte i perfekcyjne i powiedzieć słowa nie można.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i to jest główny problem. I znany od dawna niestety...

      Usuń

Drogi czytelniku, dziękuję za pozostawienie komentarza pod tym postem i Twój czas jaki poświęciłeś aby nakreślić tych kilka słów :)

Copyright © 2016 www.ciepelkowo.pl | blog
| Magda M. Ciepełkowo