wtorek, 9 lipca 2013

MDM - Mama dla Mamy - Targi Dizajnu Kraków

W niedzielę w Krakowie w Klubie na Kotłowem ul. Westerplatte 18, odbyły się Targi Dizajnu. Chyba takie pierwsze na jakich byłam. Nie planowane, ale skusiłam się, szłam pełna zachwytu nad tym co zobaczę. Bo cuda tworzone przez mamy, bo pasja, miłość. Bo dizajn to dla mnie coś nowego, innego, nowoczesnego i ponadczasowego, bo 23 wystawców, bo zabawy dla dzieci z animatorką. Dotarłam i... od wejścia się rozczarowałam. Parking dla wózków ok był, Pan dość miły i pomocny również, ale i smród papierosowy okrutny! A ja nie lubię! A dzieciaczków tam pełno przecież... Nic to. Schody przed nami. Drewniane, śliskie i ciemno. A w środku?? W środku już totalne rozczarowanie... Miejsca mało. Za mało na spotkanie rodzin z dziećmi, a przecież targi rodzinne, w niedziele to tak mają wyglądać. Młoda ruchliwa a nie ma gdzie iść, jak iść, żeby nie zostać zdeptaną - co oczywiście się parę razy zdarzyło. Nie ma jak spokojnie zobaczyć tego i owego. Gdzie tych 23 wystawców się zmieściło?? Nie wiem... Musiałam łapać Emi która była wszędzie!! I nic nie pamiętam, nie mówiąc o tym żebym jakieś zdjęcia tam zrobiła... W moich przebłyskach widzę Mammooni - bo Emila zachwyciła się Tutkami i koniecznie chciała... Choć teraz to pewna nie jestem czy to ich Tutki były... Stoisko pełne kolorowych drewienek - bo Emilka za rączkę wzięła chłopczyka od nich i gdzieś poszła :P Nazwy nie znam, nie udało mi się jakoś nazw wyłapać, widoczne jak dla mnie nie były, ciuszki widziałam ale kto, jak, gdzie... Biedni Ci wystawcy, nie mogli pokazać tych cudności jakie tworzą, kurczę no na nie jestem! Klocki Hocki pamiętam - bo Emi i tam skoczyła. I Mamu-hm kątem oka dostrzeżone i... KALAMATI tylko dlatego, że mnie Pani Wiola w tłumie wyłapała! :)) I z tego spotkania się cieszę nieziemsko! Jak fajnie, że poznać mogłam :) Porozmawiać :) Usłyszeć poduszkowo-podróżnicze rady, które wdrożone w życie naprawdę są rewelacyjne! Pani Wiolu dziękuję!! Teraz to Emilka śpi naprawdę wygodnie w samochodzie :) I bezpiecznie :) I ptaśka od KALAMATI mamy :) I Żyrafę córcia dostała :) Cudowne! Młoda się tuli do nich, śpi na nich, a jak usypiają! Nawet mnie :) Jeszcze raz ogromne dzięki!! Cuda Pani tworzy :) I ta energia, ten uśmiech :)


Ach i jeszcze Emi wiaderko ma - silikonowe - bo plastikowych większa ilość połamana :P
Ale nie znam firmy... Znowu - raczej nie siedzę w tym wszystkim, nie szukam, nie współpracuję namiętnie :) Wiaderko dziś wypróbowane :) Sprawdza się podobnie jak chusteczka od MyLily, którą znalazłyśmy w paczce z Mamowego spotkania :) Wesoła, kolorowa, elegancka i przewiewna :)
Później dotarłyśmy na salę zabaw. I cóż... Kolejne rozczarowanie. Ciemno, brudno, smętnie... Pani animatorka naburmuszona siedziała w kącie, nawet pomyślałam co to za kobieta taka zła, a pod koniec dowiedziałam się, że animatorka właśnie. Nie lubię krytykować tak zaraz itp, ale jak dla mnie to w ogóle bez animatorskiego zapału. Bo gdzie radość, uśmiech i otwartość na dzieci?? Gdzie jakieś pomysły na zabawę?? I jeszcze ten film na rzutniku - dla zagłuszenia rozmów chyba... Godzina i już Nas nie było. Jedynie Emi wyszła z motylem na buzi, kolorowa wbrew wnętrzu gdzie MDM się odbyło i z 4 balonami :P
Młoda zaprezentowała się w lekkiej, gustownej, przewiewnej i niesamowicie dziewczęcej bluzeczce z Dress You Up :) A teraz matka wyje, bo córę wena poniosła i bluzeczkę pomaziała różowym pisakiem który nie chce zejść ;( Buuuu... A taka cudowna bluzeczka! Jeszcze z wybielaczem spróbuję jakimś...

Gdyby nie KALAMATI i spotkanie z cudownymi Mommy Life i Kominowo to i owo, to Dizajnerskie Targi byłyby kompletnym niewypałem. A tak to jednak złe wspomnienie jest choć ciut zatarte ;) Dzięki!! :)


Wiecie na co choruję?? Na spinki! Dla Młodej :) Bo takie cudo mam, że te cudne spinki fantastycznie by się z nim komponowały :) Taki styl La Lilu :) Pomarzyć można, urodzinki Młodej się zbliżają :)

7 komentarzy:

  1. piszesz tak o Dress you up i coraz to wieksza mam ochote na mięte i szarości ehhhhhhh ;pp kobietooo gdzie ja nakradne na te cuda;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, ale jak Ty się dowiesz to daj znać :P Idę z Tobą :)
      Uwielbiam DYU!!

      Usuń
  2. Madziu szkoda, że klimat tamtego miejsca nie sprzyjał, że ciasno, ciemno i w dodatku śmierdziało papierochami, których ja też nie znoszę. Najważniejsze, że spotkałaś dwie mamusie i troszkę Ci to wynagrodziło :) choć tyle :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie zeszło? Ja poczęśtowałam ciuchy vanishem i puściło ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. wiesz, zaczynam nie żałować, że się nie wybrałam, tylko mknęłam na wakacje słoneczne, zielone i spokojne... już kolejna niefajna recenzja... szkoda, bo wystawcy się spocą, zmęczą, napracują... wiesz, ludzie wpadną i wypadną, a wystawcy?... szkoda, ale fajnie, że sięspotykacie Dziewczyny!!!:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety Magda ma rację...ciemno szaro i ponuro...a jak Pan pomagał z wózkiem to w buzi miał papierosa...

    OdpowiedzUsuń
  6. Coś mi się zblokowało i nie mogę Wam odpisać, to piszę zbiorczo :P
    Elu - z 5 plam 1 została... Zrobiona jakimś innym pisakiem niestety :(
    mamussima wystawców mi naprawdę było żal... oj nawet bardzo fajnie!! :)
    Nooo a ja się później dusiłam tym smrodem :/

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku, dziękuję za pozostawienie komentarza pod tym postem i Twój czas jaki poświęciłeś aby nakreślić tych kilka słów :)

Copyright © 2016 www.ciepelkowo.pl | blog
| Magda M. Ciepełkowo