piątek, 14 czerwca 2013

Taka tam paplanina ;)

Miałam dziś pomysł na post. Na wyrzucenie z siebie tego, co mnie denerwuje. Ale nie miałam zamiaru pluć jadem - spokojnie ;) A później pomyślałam sobie "po co", po co się denerwować jak i tak Ci co powinni nie przeczytają, nie zrozumieją, odwrócą kota ogonem itp. Jednak nie byłabym sobą gdybym nie zrobiła listy co to jest :P A: wazeliniarstwo, nieszczerość, włazid...., stronniczość, fałsz, zakłamanie - to najwięcej. Nie zawsze trzeba mieć rację! Ja to wiem, przestałam na siłę każdego pouczać i przekonywać, choć nie ukrywam, że dawniej tak robiłam... I wkurza mnie, że facetów - tych prawdziwych - nie ma. Ale o tym innym razem.

A dziś wspomnienie i zapisanie na kartach e-pamiętnika, Naszego dnia z Emilką :) Jednego z wielu, a codziennie innego :)
Lubimy gdy świeci słońce :) Wtedy na polu siedzimy non stop :) Gdy pada, to wiadomo tylko rano (bo zwykle pada popołudniami a ja nadal bez kaloszy...) Na spacer wyruszamy już o 8 rano! :) I łazimy do 12 :) Malujemy kredą, zbieramy kamyki i patyki, oglądamy świat, zaczepiamy :) Idziemy do piasku gdzie dostajemy ochrzan :P Babramy się w nim, a potem i jedna i druga nadaje się do prania ;) Idziemy na huśtawki, znowu na spacer i do domu - bo Młoda nie lubi spać w wózku. Popołudnie wygląda podobnie :) Wczoraj z ciocią Martą i Olinkiem byliśmy na dłuuugim spacerze :) Dobrze nam to zrobiło, na tyle, że jutro zastanawiam się nad wycieczką z Młodą :) Nie ma gdzie jechać, więc kombinuję spacer - dłuuuugi spacer :) Taki ze spaniem w trakcie :P Tylko czy ja dam radę :P
A dziś moja mała po raz pierwszy chciała coś, co nie było żabą :P Kupiłam jej pluszaka, bo ciągle słyszałam "Mniu" czyli Misiu :) Serce się radowało gdy patrzyłam na moją szczęśliwą dziewczynkę :) Jak tuli, całuje, karmi i lula swojego Mniu, jak każdemu pokazuje, że mama Niuni Mniu kupiła :P



A po południu spaceru nie było. Bo miałam kilka sklepowych załatwień. Odbierałam lodówkę dla męża, buty dla siebie na górskie wycieczki, co by boso nie latać, chociaż za jednym Panem to bym poszła :P Po autograf rzecz jasna :)
I na poczcie byłam odebrać przesyłkę... Zakochałam się!! Już nie długo o niej coś więcej, choć i tak pewnie część wie co to :P A później będzie więcej i więcej, bo od dziś TO nam, a raczej Emi będzie towarzyszyć w podróżach :)
Miłego wieczoru! :)

3 komentarze:

  1. No cóż świata nie zmienisz, wszystkie opisane przez Ciebie cechy były sa i będą.

    OdpowiedzUsuń
  2. oj a czemu w piasku ochrzan dostajecie?? foremki do piachu Tinucha też ma takie :D strasznie mi się spodobały te babeczki ciasteczka i pomimo że foremek mamy całą masę musiałam i te nabyć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A bo za cienko ubrana, bo bez czapki, bo w piasku się bawi a brudny :P

      Usuń

Drogi czytelniku, dziękuję za pozostawienie komentarza pod tym postem i Twój czas jaki poświęciłeś aby nakreślić tych kilka słów :)

Copyright © 2016 www.ciepelkowo.pl | blog
| Magda M. Ciepełkowo