poniedziałek, 10 czerwca 2013

Smoczek a wymowa

Miało być o czymś innym, ale dzień zwariowany i się nie wyrobiłam... Ale nic straconego :)
Dziś w domu miałyśmy akcję pod kryptonimem "smoczek". Zgubiłyśmy stary, a tu czas na popołudniową drzemkę. No i klops... Młoda pojęczała trochę o smoka ale usnęła :) Oj jak się cieszyłam, że pożegnamy dziada!! Jaka radość moja była, niestety niewielka... Po 10 minutach dzieć wstał i histerycznie wył przez kolejne 2 godziny... :( Przekopałam całą chatkę i znalazłam... Ale smoka nie żegnamy... Przy tej okazji przypomniałam sobie o wpisie który pisałam już dawno temu, a ostatnio jedynie uzupełniałam. To czas na niego :)
Często natrafiam na artykuły mówiące o tym, że im dłużej dziecko korzysta ze smoczka, tym gorzej dla rozwoju jego mowy. Sama wiem, że dziecko po pierwszym roku nie powinno już nosić i używać „cumla”. Nim urodziłam to zarzekałam się, że moje nie będzie miało smoka. Ale wiadomo życie zmienia nasze założenia. Dziecko tym bardziej. Emi od samego początku smoka używa do zasypiania, a w trakcie snu lub tuż po zaśnięciu go wypluwa i zwykle już nie bierze do samej pobudki. Nie traktuję go jako uspokajacza, nie chodzi z nim po domu czy na spacery, z czym nie raz u starszych dzieci się spotykam.  Od pewnego czasu nie je z butelki, także smoczka u Nas naprawdę jest niewiele. A jednak jest… I to mnie trochę martwi a trochę denerwuje. Wiem, że rozwój zależy od indywidualności dziecka. Że maluchy dopiero zaczynają mówić, budować zdania, że wyrazy jakie wypowiadają to nie od razu piękne konstantynopolitańczykowianeczka ale coś co rozumieją tylko one, albo my też, ale nijak nie pasują do poprawnej wymowy, że zdania jakie klecą to na razie są bardzo uproszczone :) Tak właśnie robi Misia, ale jak słyszę nieraz jakie słowa i zdania wypowiadają dzieci od niej młodsze to się zastanawiam czy:
a)      Tamten rodzic naprawdę ma takie dziwne i wygórowane ambicje, że musi wciskać takie bzdury…
b)      Co chce osiągnąć taki rodzic i czy nie widzi, że jest pośmiewiskiem bo mało kto uwierzy, że dziecko roczne powie kościół, motorower itp…
c)      Czy moje dziecko się dobrze rozwija…
Ale mam nadzieję, że dobrze, ma jeszcze czas a mnie naszło po prostu na takie matczyne przemyślenia :) W każdym razie dziecko do ukończenia 2 lat, powinno wymawiać ok 10 słów w tym dźwiękonaśladowcze. Misia spełnia ten warunek ;)
Słownik Emilki:
- Mama
- Tata
- Dziadziu lub Dada
- Baba (co oznacza Babcię lub żabę w zależności od intonacji)
- Ba (czyli Kuba lub bałwan lub banan;))
- Lala
- Lalala (piosenka)
- Łała (generalnie to dźwięk pomiędzy L a Ł i oznacza psa)
- Bam Bam (ulubiona bajka)
- Bambo (też bajka – wiadomo:))
- Bam bom (dzwony ewentualnie Kościół)
- Jajo (z takim fajnym akcentem)
- Dul Dul (picie)
- Am (jedzenie)
- Nie
- Nie ma
- Ta (tak)
- Brum (samochód)
- Mee (owca)
- Mu (krowa – inne zwierzęta też potrafi, ale ciężko to napisać)
- Ha (koń)
- aaaa (śpi)
- Papu (papuga)
- Au (coś boli)
- Pan
- Ciociu
- Tło (światło)
- Bu (buty lub burza lub buzia)
- Bam (spada, rozwala się)
- Bo (Bozia lub body)
- Dła (dwa)
- Ciasto
- Ja
- Pu pu (stukanie/pukanie)
- Si (wiadomo co :D)
- Ćś (czyli cicho) + paluszek ;)
- Łas (raz)
- Pampe (pampers)
- Mamama (jedz lub pyszne)
- Papa lub Tapa (czapka)
- Tik tak (zegar)
- Cs Cs (ptaszek)
- Papo (z połączeniem r/l to paproch)
- O nie lub oj nie (jak coś się stanie) haha kocham co chwilę ten dźwięk „Ooo nie” taki żałosny :D
- Papa (piłka)
- Takto (traktor)
- Elo elo (cześć) :)
- Nienie lub Mienie (kamienie)
- Pa (parówka)
- De (deszcz)
- Tam
- To
- Si si (użycie psikacza)
- Pempo (pępek)
- Mimi lub Niuni (Emilka)
- Dzidzi
- Niu (nos)
- Nio (noga)
- Mlmlmlml (tak śmiesznie językiem rusza w zamkniętej buzi - to znaczy myć się :P)
- Chmu (chmury)
- Mniu (misiu)
- Dzyń dzyń (tramwaj)
- Ceś (cześć)
- Mo (smoczek)
Potrafi też budować krótkie zdania typu „Mamo AM” czy „Łała aaaa” i odmieniać wyrazy w zależności co chce Mamo, Mama, Mamu itp. ;) A ostatnio dokańczać piosenki :P
Jeszcze coś pewnie mówi, ale w tej chwili nie pamiętam :) Mnie i tym co z nią są dosyć często, to łatwo się dogadać i zrozumieć :) A jeśli ktoś nie rozumie, to wszystko pokazuje :)
Raz zdarzyło jej się na spacerze powiedzieć "Nie cem", raz powiedziała "Doble" a później proszona o powtórzenie mówi "Ahh" i głaszcze się po brzuszku. Czasem powtarza coś po mnie, więc mówię jej "Co to" ale najczęściej otrzymuję odpowiedź... "Jajo" :D
J: Emilka powiedz "Co to"
E: Nie
J: To powiedz "Co"
E: "Jajooo" i śmiech :D

Na dziś tyle :) Kończę z takim bananem na twarzy, że trudno uwierzyć!! Wszystko za sprawą najfajniejszych, najwspanialszych Ludzi z ukochanej Naszej firmy odzieżowej :) Pewnie wiadomo o kogo chodzi ;) Bibisie senk ju :)))))))

12 komentarzy:

  1. Zapraszam przy okazji na dwa konkursy do mnie
    w pierwszym można wygrać fotoksiążkę, w drugim super komplecik:bluzka i spodnie unisex http://madziazwaw1.blogspot.com/2013/06/wygraj-ciuszek-dla-swojego-malenstwa.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale dlaczego "tamten rodzic naprawdę ma takie dziwne i wygórowane ambicje, że musi wciskać takie bzdury…"? :> Dzieci są różne i różnie się rozwijają, ja jestem w stanie uwierzyć że półtoraroczniak powie kościół czy motorower bo Martynka też mówi trudniejsze i dłuższe wyrazy, nie wszystko dokładnie tak jak to brzmi w naszym "ludzkim" języku, ale powtórzy dosłownie wszystko co się jej powie ;) Nieznajomym którzy ją słyszą ciężko uwierzyć że ma zaledwie 20 miesięcy kiedy rozmawia ze mną czterowyrazowymi i dłuższymi już nawet zdaniami. A najbardziej mnie drażnią pytania skąd ona tak się mówić już nauczyła, a my nie robimy nic wyjątkowego w kierunku rozwoju jej mowy czego inni rodzice by nie robili, ona już tak po prostu ma

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie. Po swojemu lub starsze dziecko. Ale ten rodzic mówi i upiera się, że dziecko 12 miesięczne mówi wyraźnie motorower i kościół. Nie uwierzę w to tym bardziej, że ich znam... ;)
      Każde dziecko jest inne. Ja jestem gaduła, plotę do Młodej trzy po trzy, na spacerach wszystko opowiadam, książki czytamy ciągle a jakoś tak nie gada za wiele ;)

      Usuń
  3. aaa co do smoczka, to jak go używa tylko do zasypiania to luz :) Gorzej jakby całymi dniami chciała z nim chodzić. My wstępnie planowaliśmy oduczania w okolicach drugich urodzin, wyszło wcześniej samoistnie. Choć niedawno słyszałam że dwulatka dużo ciężej czegokolwiek oduczyć niż takiego półtoraroczniaka, przeraża mnie to bo nas czeka porzucenie butelki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. butli to już daaaaawno nie mamy :P Na odwrót niż Wy tym razem :)

      Usuń
  4. Ja z mówieniem (i wszystkim) mam wrażenie, że każdy ciśnie nie wiadomo jak i po co. Jedne mówią wcześniej, inne później. Jak z chodzeniem, bieganiem, skakaniem i wszystkim. Jedne nieśmiałe, inne się popisywac będą od pierwszej chwili. Jak do 2 lat biegac nie będzie to się zastanowię co grane ale na razie mnie to nie rusza...
    A co do mówienia jeszcze. Przecież normalne, że osoba która z dzieckiem przebywa dużo zrozumie najwięcej bo osłuchana z "językiem" ;) Najważniejsze, że widac że dziecko rozumie i poznaje dźwięki i słowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałoby się zaśpiewać Aaaamen! :)

      Usuń
  5. U nas uzywanie smoczka skończyło sie gdy mały miał 1,5 roku. Męczyliśmy sie trzy dni ale jakos poszło:). Co do mówwienia, może i to ma jakiś wpływ, ale kurcze bez przesady. jesli dziecko uzywa smoka do zasypiania, a w ciagu dnia go nie uzywa, to moim zdaniem nie jest źle.

    OdpowiedzUsuń
  6. nie wiem co Ci doradzić - moze zlej tamtych... brat mojego męża na przykład wogóle nie mówił... rodzice drżeli, mysleli co jest nie tak, chcieli po lekarzach chodzic (choć to inne czasy były ) aż pewnego pieknego dnia zaczął mówić prawie pełnymi zdaniami ;) a Twoja córcia bardzo dużo mówi więc nie przejmuj się gadaniem innych - wiem ze to nie łatwe bo sama ten błąd popełniam :P

    co do smoczka i butli to się nie wypowiem bo nei używamy ani jednego ani drugiego - a jaki wpływ one maja na dziecko - opinie sprzeczne więc trzeba chyba zaufać swojemu instynktowi ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Właśnie! Instynkt to jest TO :)

    OdpowiedzUsuń
  8. my smoczka praktycznie nie używaliśmy, tylko wtedy, gdy ja byłam w szpitalu, ale Maksiu i tak sepleni, chociaż gaduła z niego nieziemska i ma tak bujną wyobraźnię, że niesamowite bajki opowiada :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak na Emilkę to jej zasób słów jest bardzo duży :) i ważne, że Ty ją rozumiesz a co do smoczka to hmm... zależy od dziecka. Jedno potrzebuje "ciumkać" cały czas a drugie nie :) ważne żeby Tobie było dobrze a mała i tak za często z tego co piszesz go nie używa :* ani się obejrzysz a ona go nie będzie chciała

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku, dziękuję za pozostawienie komentarza pod tym postem i Twój czas jaki poświęciłeś aby nakreślić tych kilka słów :)

Copyright © 2016 www.ciepelkowo.pl | blog
| Magda M. Ciepełkowo