poniedziałek, 3 czerwca 2013

Radość!!

Zaledwie godzina bez deszczu a ile radości!! Godzinę wykorzystałyśmy maksymalnie :) Wycisnęłyśmy z niej każdą najmniejszą sekundę :) Szybkie ubranie, ekspresem dosłownie :) Buty - żabie kaloszki a jakże inaczej :) Nie może się bez nich obyć żaden spacer po deszczu :) Ciemne spodnie - rozmiar 80 :) Nadal dziwi mnie jaką maliznę mam w domu :P I oczywiście jedyna, niezniszczalna, niezastąpiona i wyszukana bluza od Bibi Dreams :) Wiem, wiem powtarzam się, ale długo szukałam i jak już znalazłam, to zakochałam się na maksa :)
Kierunek "nienie" kamienie rzecz jasna i kałuże :) I na właśnie kamienistej drodze pełnej kałuż spędziłyśmy wspomnianą godzinę :) A ile radości było! Ile śmiechu! Bo woda chlupie, bo kamienie pluskają gdy się je wrzuci do kałuży, bo... można się ubrudzić :P Nie pytajcie jak wyglądała Emi po powrocie... Każde błotko z rąk wycierała oczywiście w... bluzę! Dobrze, że nic jej się nie dzieje po wielokrotnych praniach :) W spodnie raz wytarła, na co zareagowałam słowami:

Ja: Emilka nie w spodnie bo się ubrudzą.
E: wzruszyła ramionami
Ja: I w czym będziesz chodzić??
E: Bu (buty)

No tak, po co dziecku spodnie skoro ma buty - żabie buty!! :)
Jako jedyni chodziliśmy po polu i bawiliśmy w piasku - oczywiście znów wyszłam na złą matkę :P W ostatniej chwili porwałam młodzież do domu, bo teraz leje i grzmi non stop...
A ja... Oczywiście zapomniałam aparatu :( Więc foty zrobiłam już po powrocie, tak na pamiątkę :)
Jaki morał z całości, poza świetną zabawą?? Młodej brakuje czapy od kompletu bo ta nie pasuje, a mamie kaloszy... :P
Zasłania się przed światem jak prawdziwa gwiazda :P
Widzicie tą czystą bluzę?? :P



16 komentarzy:

  1. Ooo to też jestem złą matką, dziś między jedną ulewą a drugą, graliśmy z dzidziolem w piłkę ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. To tak jak u nas:) Synek uwielbia chlapanie:) A na szczęście przed naszą bramą zawsze po deszczu jest oooooogromna kałuża:) I zawsze na koniec spaceru pozwalam małemu polatać po niej aż się pomoczy a potem szybko do domu i przebieranko:)
    Ale ta radość jest bezcenna:)

    OdpowiedzUsuń
  3. fajnie, że Wam się udało wykorzystać tę godzinę bez deszczu, my w tym czasie ucinaliśmy sobie drzemkę, aż tu nagle przyszła burza...

    OdpowiedzUsuń
  4. brudne dziecko to szczęśliwe dziecko ;-) od czego jest mydło i woda ;-) no i dobry odplamiacz ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo kreatywna z Ciebie mamusia. Brawo! :) I faktycznie, jakby tak cofnąć się w czasie, to najlepsza zabawa była w kałużach i błocie:)
    A kaloszy w żabki Emilce zazdroszczę :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziecku do szczescia niewiele potrzeba :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kurczę... A my nadal bez kaloszy. Liczę, że jak pewniej biegać będzie to i w kałuże wlezie - na razie niespecjalnie chce się chlapać ;)
    Dobrze, że błoto szybko schodzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zazdroszczę nawet tej godzinki bez deszczu. U nas non stop pada. I chyba dzisiaj z tego wszystkiego zaryzykuję i wyskoczymy z małym w deszczu na krótki spacer bo oszalejemy...

    corsyka

    OdpowiedzUsuń
  9. Mamy to samo. deszcz, chwila przerwy i znowu leje. Armagedon. Ps. czapka jest rózowa, ale jakoś daje radę:-p

    OdpowiedzUsuń
  10. A my wciąż kaloszy nie mamy ;( Bluza jest fajna :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kupować kalosze!! czerwiec taki zapowiadają bleee

    OdpowiedzUsuń
  12. w tym roku kalosze mamy rozowe - spadkowe, po kuzynce, ale w zeszlym mialysmy biedronki, kropeczki, oczka, czulki, mmm, zreszta... biedronki z Biedronki:) my czasem i w deszczu korzystamy z urokow kaluzowych, tzn ja pod parasolem/daszkiem/balkonem/w drzwiach, a polowka mniejsza, w podskokach z kaluzy do kaluzy :))

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku, dziękuję za pozostawienie komentarza pod tym postem i Twój czas jaki poświęciłeś aby nakreślić tych kilka słów :)

Copyright © 2016 www.ciepelkowo.pl | blog
| Magda M. Ciepełkowo