środa, 5 czerwca 2013

O deszczu, nudzie i przesyłce

Całą noc lało... Cały ranek lało... Teraz jak Młoda usnęła, to dopiero się lekko przejaśniło. Mam dość deszczu, mam dość tej pogody!! Jak wczoraj przeczytałam, że taki ma być cały czerwiec to się załamałam... Mam nadzieję, że dziś już zostanie jak jest i uda nam się wyskoczyć na pole choć na godzinkę...
A wiadomo, że jak pada to dzieci się nudzą. I ja się nudzę również! I mam dość sprzątania milionowy raz rozsypanej mąki, cukru, proszku do pieczenia, rozwalonych kartek, kredek, książek, wynoszenia całego pokoju Emilki od Nas do niej... Zabawki rzecz jasna ;)
Dlatego wpadłam na pomysł :) Brudny a jakże i wstrętny początkowo dla mojego dziecka ;) Zrobiłyśmy to:
Fajne nie?? :) To plastelina - 200g mąki, 60ml wody, 60ml oleju (rzepakowy z Rapso jak znalazł :P) można mniej w sumie i barwniki spożywcze :) Mieszamy, gnieciemy i proszę :)
Dziecko zadowolone, ale dotknąć nie chce bo glut, bo tłuste, bo się klei. Więc ja - mama we własnej osobie - pierwsza zajęłam się rękodziełem :D
Dopiero pod koniec do ugniatani młodzież się dołączyła :)
Kolejna praca to już dzieło wspólne mamy i córy :)
Mama żabę ukochaną ulepiła, a dziecko moje stwierdziło, że jak pada, to żabę zalać powinno :D Stąd jest bez nóg (falują gdzieś pod wodą:P). Masa jak się okazało świetnie się lepi, ciągnie i rysuje - ale to już ekspert Emilia próbowała :)
Dla ciekawych - to czerwone to deszcz :P
Kolejną pracę wykonała w większości "Niunia" jak sama o sobie mówi Panna M. :) Jest to planeta!
A na koniec auto dla tatusia :)
Teraz obrazki leżą nad kaloryferem i schną, a raczej tłuścieją :P
A tu dowód na to, jak świetnie można bawić się po deszczu :P I znowu były wszystkie ciuchy do prania... ;)

A teraz będę złem największym, wrogiem publicznym numer jeden!
Pamiętacie jak pisałam kiedyś, że wszystkie moje opinie są szczere?? Bez względu na to czy ja coś kupię, czy dostanę. Czy opinie w sieci są tylko pozytywne czy mieszane?? Tak... Więc dziś znowu będę szczera i dlatego zostanę wrogiem publicznym numer 1 - bo ośmielę się lekko skrytykować coś, co każda blogerka chwali pod niebiosa...
Kupiłam Emilce sukienkę o której niedawno pisałam firmy Maybe4baby. Rzeczy mają świetne jak patrzyłam w sklepie internetowym i tego nie ukrywam aczkolwiek nie wiem jakie są w realu, nie ukrywam też, że sukienka nadal mi się podoba bardzo i Emilia wygląda w niej słodko, ale... No właśnie... Otworzyłam kopertę i się poryczałam... Rozczarowałam się i zawiodłam... Duża firma, polubień ma dużo więcej niż Bibisie (Bibi Dreams) a ja osobiście zastanawiam się dlaczego, w czym tkwi tajemnica?? Bo mam porównanie, bo Bibisie przysłali ciuszek w folii, z metką, z paragonem. A Maybe?? Po prostu włożyli sukienkę w kopertę bąbelkową - szczęście, że nie była mokra i nie przesiąkła lub nie była podarta co już się zdarzało, nie znalazłam żadnego paragonu, ani metki - poza tą wszytą w sukienkę. Kolejna rzecz?? Czytałam, że to lekka, cienka sukienka, ale nie spodziewałam się, że aż tak... Strach w ręce wziąć. Delikatnie założyłam ją Milce i już lekko puściły szwy przy szyjce :( I cena... Jednak za wysoka za taką rzecz. Cóż wszyscy chwalą, być może inne rzeczy są lepsze, ja osobiście chwalić nie będę. Trudno, tak wbrew wszystkim.
I o ile do Bibisiów wrócę bo Nas nie zawiodły, bo są z Nami na dobre i złe, o tyle Maybe już podziękuję... Raz wystarczy za tą cenę... :(







24 komentarze:

  1. No w szoku jestem, bo ja ciuszki od maybe4baby tak lubię, że dokupiłam jedne spodenki po tym jak 1 dostałam!! :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie właśnie zachwalanie głównie skłoniło do zakupu, no i cóż... Żałuję :(

      Usuń
  2. Też więcej maybe nie kupię, bo dostałam bluzkę już z szwami przy szyjce puszczonymi :/ Musiałam sama podszyć... ale stwierdzam, że sama uszyję coś podobnego, dużej filozofii w tym nie ma.

    U nas też leje, powodzie wszędzie, rzygam już deszczem :/// A Baśka za mała na takie zabawy, więc nudzimy się obie jak mopsy ://

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja podszyć muszę. A o szyciu mam podobne zdanie. 2 skrawki razem złapać nic trudnego i na pewno taniej niż te 46 zł w moim przypadku. A naprawdę sukienka składa się z 2 szwów po bokach, ehh...

      Współczuję... Ale Wy bezpieczni mam nadzieję??

      Usuń
    2. Tak, u nas rzeki co by wylewała nie ma :) Nasza koszulka też bardzo prosta w szyciu, nawet nie jest złapana na końcach, żeby się nie podwijał materiał...

      Usuń
  3. I te obrazki się trzymac kartek będą? :)
    A opinia? Dobra, zła.. Byle szczera. Najlepszym firmom się wpadki zdarzają i trzeba się umieć przyznac. Szkoda tylko, że Wy żałujecie zakupu teraz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pojęcia nie mam :) Póki co olej z nich wycieka, taka wiesz ekologia :P

      Zgadzam się, aczkolwiek spodziewałam się czegoś więcej...

      Usuń
  4. U nas mimo paskudnej pogody przynajmniej jeden spacer dziennie musi być, choćby 5-cio minutówka w koło bloku. Marcel mój dwuletni uwielbia gonić ptaki (to są chyba kosy, albo szpaki:P), które w taką pogodę mają raj dżdżownicowy na trawniku, więc co by nie było, radocha w pełni ;)
    Ciuszków wspomnianej firmy nie mam, bo kupuję na szmatkach, przynajmniej nie szkoda jak zniszczy, a takie na wyjścia to Cocodrillo albo Smyk ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I C&A i H&M dorzucam do listy sklepowej :P

      Usuń
  5. Ciuchy do prania - ja się ostatnio śmiałam że byłam z Tosią nad morzem czarnym..

    OdpowiedzUsuń
  6. O dobrze wiedzieć! Ładne mają te ciuszki i sama myślałam aby coś zakupić jak już się lato zacznie, ale jak takie cienkie i się rozpruwają to odpuszczam :) A obrazki super!! Nie wpadłabym żeby plastelinę własnoręcznie zrobić :D

    OdpowiedzUsuń
  7. szkoda że się tak rozczarowałaś tą sukienką

    OdpowiedzUsuń
  8. no piękne prace Wam wyszły ;) a u nas dziś o dziwo słonecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoda, że z sukienką nie wyszło, aż się dziwię...przecież firma powinna dbać o swój wizerunek...

      Usuń
  9. Cóż ja o firmie słyszałam, ale przez najbliższe 2-3 lata nie zamierzam wydawać kasy na zakupy ubraniowe. Po prostu maluch co miesiąc, czasem co dwa dostaje paczki pełne nowych ubrań z UK od ciotek. Jakość super, a ceny śmiesznie niskie. Więc bez względu co oferują polskie firmy cena jest dla mnie ZAWSZE za wysoka, bo wiem, że można taniej i tak samo dobrze.
    I cieszę się, że napisałaś prawdę - bo ciekawa jestem ile takich opinii w necie jest nieprawdziwych?;)

    corsyka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę!! Na temat opinii mam swoje zdanie, ale wolę się już na ten temat głośno nie wypowiadać :P

      Usuń
  10. A mi się wydawało, że M4B są tak zachwalane, bo w porównaniu do innych polskich "szyciowych" marek, ceny mają niskie... Ale widocznie cena idzie w parze z jakością. :) Dobrze, wiedzieć!

    OdpowiedzUsuń
  11. Hm nie znam firmy wiec sie nie wypowiem. A co do deszczu, ja już świra ostaje jak wstaje i widze szarość. Nie wspomne juz o Kacprze, który dzis z tego powodu mi sie poryczał, bo ile moze byc buro i ponuro.

    OdpowiedzUsuń
  12. Proszę bardzo :)
    http://www.pinkorblue.pl/Zabawa/W-ruchu/Rowerki-biegowe/GEUTHER-Rowerek-biegowy-2-in-1-2970-1.html?force_sid=a5kq5b7dlkbd0ba3ui4f615q80

    OdpowiedzUsuń
  13. Ależ Ty pomysłowa mama jesteś :) Dzięki Tobie wiem, że jak zabraknie mi kiedyś plasteliny lub modeliny, to zawsze w kuchni mogę coś wyczarować! Super!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Tylko się łamie jak wyschnie...

      Usuń
  14. Zapraszam do mnie na konkurs http://madziazwaw1.blogspot.com/2013/06/konkurs-wygraj-fotoksiazke-ze-swoim.html
    do wygrania fotoksiążka

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku, dziękuję za pozostawienie komentarza pod tym postem i Twój czas jaki poświęciłeś aby nakreślić tych kilka słów :)

Copyright © 2016 www.ciepelkowo.pl | blog
| Magda M. Ciepełkowo