poniedziałek, 17 czerwca 2013

Domowo...

Miało być o czymś innym, o oczekiwaniu i takie tam, ale nie będzie bo jak zwykle zagotowałam. Jak zwykle za sprawą tych samych osób. Ja nie wiem, powinnam być odporna, mądrzejsza, ale głupota ludzka powinna być karana!! Nie rozumiem ludzkiej zawiści, złośliwości, dwulicowości. Mądre to, wykształcone, wierzące jak nie wiem co, a takie... Szkoda gadać, a z drugiej strony nie potrafię się uodpornić, zrobiłabym coś by mieć spokój, ale w głowie mam tylko jeden pomysł...

I tyle z planów postu i tyle z żalu wylewania bo więcej to nie chce mi się tu wciskać klawiszy na temat powyższy, szkoda je tłuc na coś takiego.
Jesteśmy w domu. Dziś przyjechałyśmy a młoda od razu poleciała do zabawek :) Nie wiem jak się to dzieje, ale gdy wpadamy do domu to dziecko znika :) Cisza, spokój, nikt nie woła, Młoda zajęta u siebie w pokoju, a ja... mogę spokojnie rozpakować toboły... :/ Toboły to tragedia. Zawsze mam ich tyle, jakbym na koniec świata jeździła. A później wtaczam się z nimi i Emilą na ręku... Ledwo żyję, dosłownie. Ale pomysłu jak to rozwiązać brak... I tak rozpakowując toboły natknęłam się na prezent imieninowy - kosmetyki z Sephory O.o tiaaaa... Ja nie ukrywam, że jestem mało kobieca. Nie dla mnie dbanie, SPA, malowanie. Ja nie mam czasu albo mi się nie chce. Wolę luz, dres rozciągnięty po domu. Czasem jednak mi głupio i żal. Bo w głębi duszy chciałabym się choć ciut podobać, chciałabym być zadbana i kobieca. I tak myślę... Prezent, niedawna propozycja współpracy od pewnej firmy - może to znak?? Może czas o siebie zadbać, malować, pachnieć, kobieco ubierać... Bo ja nie mam stylu, nie mam wyczucia - stylisty mi trzeba! Ot co... O diecie już nie mówię, dieta była i kicha... Nie leczę się... Chyba czas się taką wielką polubić i zaakceptować :(

Wracając do Emi :) Po południu dziewczyna również była prawie nieobecna - pluskała się w miednicy :P Z racji upałów postanowiłam znowu spróbować pożegnać pieluchę. Sukces bo siada na nocnik!! Ale... sika na łóżko, podłogę... Nie woła, nie zwraca uwagi... Ucieka i się przewraca... Chyba jeszcze nie czas. Ale za to jest wesoło, bo ulubiony strój domowy Emi to podkoszulek, majtki i... gumiaki :P

Emilkowa krowa :P
Ulubione zajęcie - robienie baniek :)
Pamiętacie jak prawie rok temu pokazywałam takiego malucha od Emi mniejszego?? To ten sam...
A tu... Wiadomo :P



12 komentarzy:

  1. Ja też zawsze mam pełno tobołów - było tak i bez Baśki, jest i z nią na świecie... nie umiem ograniczyć ilości pakowanych do toreb rzeczy :p Dobrze, że mamy spore auto ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak sama jeździłam to nie miałam tego problemu ;) Od niecałego roku też się cieszę z dużego auta, ale jest to też dla mnie przekleństwem - więcej się tam mieści :P

      Usuń
  2. Ale fryzurkę masz wystrzałową i nie widać żebyś tylko dres lubiła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, fruzura zupełnie nie wskazuje na dres:).

      Usuń
    2. Dziękuję :)
      A na co wskazuje?? haha :) Widzicie, nie wierzycie :P

      Usuń
  3. wyglądasz super :D marchewka :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Uśmiech masz taki śliczny że sama się mimowolnie uśmiechnęłam :) Pięknie!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj, Ty rudzielcu ;)
    A torby? Standard. Ja byłam z siebie mega dumna jak się ostatnio w jeden plecak zmieściłam z Demolką. Na caaały dzień :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Madziu, choćbyś nie wiem co nosiła i jak wyglądała to liczy się charakter :) a serduszko to kto jak kto ale Ty masz szczerozłote :D bardzo podoba mi się Twój kolor włosków :D bardzo Ci pasuje.
    CO do zakupów to cóż, skądś to znam, ogromy siatek i toreb a u Ciebie jeszcze Emi pod pachą, podziwiam. A co do siadania na nocnik to Emi się jeszcze nauczy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu dziękuję z całego serca!! :* buziaki dla Was, a dla syneczka największe!!

      Usuń

Drogi czytelniku, dziękuję za pozostawienie komentarza pod tym postem i Twój czas jaki poświęciłeś aby nakreślić tych kilka słów :)

Copyright © 2016 www.ciepelkowo.pl | blog
| Magda M. Ciepełkowo