środa, 8 maja 2013

Takie krótkie podsumowania. Podczas weekendu majowego Młoda miała katar. Teraz niby nie ma, ale jednak coś jej furgoli w nosku. Wyciągam na noc i pusto, mimo to nadal. Żal mi jej bo nie wiem jak pozbyć się tych geściochów co jej siedzą daleko w nosku.

Ochrzaniłam wczoraj G więc dziś zadzwonił by pogadać z Emi. 14 minut to trwało. Serce mi pękało jak widziałam ją wpatrzoną w czarny ekran komórki i powtarzającą non stop "Tata" lub "Tato brum brum"... :( Po tej rozmowie co chwilę na dźwięk telefonu i nie tylko, biegnie i woła "Tata brum brum" eh...

Gdyby ktoś nie wiedział to szwagierka potrafi zepsuć wszystko na odległość ogromną, międzynarodową i wtyka nos gdzie nie trzeba. Nadal. Kur%&*%#& mnie trafi!! :[

Młoda boi się kąpać! A tak to kochała... Histeria jest jak ma wejść do wanny/brodzika. Dziś wzięłam ją na ręce i poszłyśmy razem i... nadal histeria :( Aguś pamiętam, że Martynka tak miała, jak to się u Was skończyło??

Widziałam szerszenia... Ogromnego... Brrr... Porwałam dziecko i uciekłam ups

10 komentarzy:

  1. Nie skończyło się to u nas. Histerie związane z kąpielą powtarzają się sukcesywnie co jakiś czas. Nie mam pojęcia dlaczego? Jednego dnia czeka w łazience i sama trzyma prysznic podczas lania wody, najchętniej to by weszła do pustego brodzika, siedzi nawet i po pół godziny i się bawi, a następnego jest przeokropny ryk gdy tylko się ją na ręce weźmie aby posadzić w brodziku. Tydzień, dwa jest okej, a potem znowu dwa dni histerii. I tak w kółko. Wymyślamy coraz to nowsze wodne zabawy aby ją zaciekawić jeszcze przed rozebraniem żeby chciała wejść do wody, ale pomysły się już kończą pomału ;) Zagadką jest dla mnie Martynki zachowanie pod tym względem. A o myciu głowy to już w ogóle nie ma mowy! Musimy to robić szybko i najlepiej tak, żeby nie zdążyła się zorientować, choć i tak w końcu przeważnie kończy się to lamentem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mów! Ja byłam pewna, że u Was już spoko... U mnie od kilku dni jest akcja. Leje wodę, wchodzi do pustego brodzika ale jak ją zaczynasz rozbierać to dramat! Nie zamoczy nogi nawt. Dziś weszłam z nią i to samo, wisiała mnie uczepiona :( A głowę to myjemy jej tak, że ona wisi na mnie a ja schylona nad brodzikiem i mama moja jej myje główkę bo jak inaczej. Oj niedobrze :(

      Usuń
    2. To identycznie jak u nas. A teraz przeczytałam co niżej Umi napisała i jestem załamana że tak długo to może trwać! :( Sposób na mycie głowy podkradamy Wam i wypróbujemy, może jakoś mniej lamentu przy tym będzie. Kurcze co się tym dzieciom tak nagle odmienia w kwestii kąpieli, ja pamiętam jak u nas był czas co można było włoski płukać prosto z prysznica, sama Martynka sobie trzymała prysznic i na buźkę lała wodę i się śmiała przy tym ogromnie. A teraz nawet jak gąbką się włoski przeciera żeby jakkolwiek zmyć szampon, to jest ryk. Oczywiście żadne kubki do spłukiwania ani ronda kąpielowe też się nie sprawdziły. A wrzucasz Emilce do wody zabawki zanim się w niej znajdzie? Bo u nas to jeszcze w miarę działa, przynajmniej na kilka dni aż się nie znudzi, wrzucamy wspólnie zabawki i opowiadamy co zaraz nimi robić będziemy. Obecnie Martynka się kąpie z plastikowymi butelkami do których nalewa i wylewa wodę, kubeczkami plastikowymi wtedy udaje że pije kawę jak mama, konewką i zabawkami do piasku. Zabawki typowo kąpielowe nie zdają egzaminu, no ewentualnie od czasu do czasu łowienie zwierzątek na wędkę jest fajne

      Usuń
  2. Madziu u nas też była akcja darcie przy kąpieli. A najgorzej to głowa. Nie ma fizycznej opcji by się położyła w wannie. Woda na buzi to dramat... Na widok basenu dostała histerii :/
    Kąpałyśmy misie - zero efektu. Gumowe zabawki - porażka. W miarę szło kąpanie się ze mną, ale bałam się, że mi się wyślizgnie.
    Dałam konewkę i pozwoliłam podlewac kwiatki - wieczorem bawimy się w kwiatka i pada deszcz :D udaje się szybko umyc głowę bez złości. Przy czym u nas jest szał na "dziś jestem...."
    Łsy w oczach na myśl o Emi patrzącej w telefon :( Moja młodsza była i wyłam, gdy widziałam Jej nadzieję, przy każdym dźwięku telefonu. A Emi starsza i bardziej świadoma... :(
    A szwagierka cóż... Wyślijmy obie na księżyc :D

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas histeria podczas kapieli trwała odkąd mały skończył poł roku do 3 roku zycia, w sumie nawet dłużej. Dopiero gdy mały zaczął się sam kapac z naszą asekuracją, histeria minęła. Ale było niezbyt ciekawie:(. Co najlepsze basenów i rzek się nie bał.

    OdpowiedzUsuń
  4. Madziu dziękuję za mleczka ktore wymienilas, bede probowac ten Combiotik dla mojej E.

    OdpowiedzUsuń
  5. rany! też bym uciekała przed taką gadziną ;) a co do histerii kąpielowych, to może się powtarzać ;) widzę to po Maksiu. On czasem po prostu nie chce iść się umyć...nie bon ie i koniec i histeria, bo zmęczony, bo mu się nie chce, po prostu nie :) taki wiek :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. znalazłam na niego sposób ;) Maksiu nie pójdziesz się my, to będziesz brudaskiem, chcesz być brudaskiem? Na niego to działa, bo jest czyścioszkiem ;)

      Usuń
  6. Witam się Madziu :)
    Ostatnio oglądałam na TVN Style "Supernianię" i akurat dziecko miało problem z kąpielą. Darło się w niebogłosy. Zawadzka zaproponowała zabawę w wannie z farbkami do ciała. Jakimiś kolorowymi żelami i szamponami, niebieskimi, różowymi... Zadziałało podobno. Może czegoś takiego spróbuj? Chociaż pomysł Elenki też dobry się wydaje. My na razie nie mamy problemów z kąpielą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Madziu, też oglądałam ten program. Możesz iść do jakiejś drogerii i kupić barwniki do wody, to nie drogo kosztuje a może akurat Emilci przejdzie. U mojej kuzynki taka histeria też zaczęła się jak Amelka miała 1,5 roczku. Ale my miałyśmy wrażenie, że jej się coś złego przyśniło związanego z wodą i stąd taka histeria. Myślałyśmy tak dlatego, że pewnego dnia Amelia obudziła się z wielkim płaczem i od tamtego momentu na widok wody był ryk. Moja kuzynka rozbierała ją w pokoju i dopiero zanosiła do łazienki bo rozbieranie by nie przeszło. U niej pomogło wkładanie dużej ilości uśmiechniętych zabawek do wody i puszczanie wesołej muzyki dla dzieci.

      Usuń

Drogi czytelniku, dziękuję za pozostawienie komentarza pod tym postem i Twój czas jaki poświęciłeś aby nakreślić tych kilka słów :)

Copyright © 2016 www.ciepelkowo.pl | blog
| Magda M. Ciepełkowo