piątek, 31 maja 2013

Pomieszanie z poplątaniem :P

Dziś wcześniej niż zwykle i o wszystkim dosłownie :)
Zacznę od podziękowań dla Was wszystkich, którzy czytacie, komentujecie, wspieracie, rozmawiacie, poprawiacie a czasem nawet ochrzaniacie :)
Za to, że jesteście, że mam się komu wyżalić, mam się z kim podzielić radością, dumą, problemem. Że mogę liczyć na pomoc, wsparcie, ochrzan, śmiech i wszystkie inne emocje - cała paleta barw :)
Wczoraj licznik wybił 50 000 odwiedzin! A "polubiaczy" ostatnio Nam wyskoczyło 100! Dzięki raz jeszcze :)

Kolejną sprawą jaką chciałam się z Wami podzielić, to czerwcowe spotkanie Mam w Tarnowie :) Plakat jest na blogu, spotkanie organizuje przesympatyczna mamussima :) Będzie zapewne dużo śmiechu, dużo rozmów, wiele tematów i... niespodzianek ;) I ja dołączam się do zaproszenia Was na wspólne po południowo - sobotnie pogaduchy :) Szczegóły na Blogu :)
Madzia z babskiego :) Może wpadniesz?? Jesteś mamą, tworzysz cuda :) W razie czego służę miejscem podczas transportu ;) Zapraszam! :)

Prawie tydzień temu obchodziłyśmy Nasze mamowe święto :) Na blogu Mamy Zmagania i Niedomagania Ola - autorka bloga, zorganizowała akcję - I ja jestem mamą! Przedstawiała w niej sylwetki Mam, a my miałyśmy odpowiadać na pytania - mamowe oczywiście :) Fajna zabawa, fajnie przeprowadzona :) Dużo ciekawych rzeczy można się było dowiedzieć i poznać podobne do Nas mamy :)
A oto sylwetka samej Oli :)

Aleksandra Marciniak - Mamy Zmagania i Niedomagania 



Wiek: 25 lat

Rodzina:  Kochany Krzyś (25 lat) i syn Mikołaj (5miesięcy), no i nasz pies, Raissa vel Lusia, Dżesa i inne ;)

Zawód:  Psycholog z zamiłowaniem do pracy klinicznej, obecnie przede wszystkim kochająca  mama, po godzinach także doktorantka na Wydziale Lekarskim CM UJ



Moje dziecko najbardziej lubi, kiedy
jesteśmy wszyscy razem. Kiedy tata trzyma go na rękach a mama wygłupia się i stroi miny, kiedy dostaje całusy w jeden policzek od mamy, w drugi od taty i to jednocześnie- wtedy widzę, że nasz malutki synek aż zanosi się tym szczęściem.
Kiedy mam czas tylko dla siebie to
przyznaję czasu takowego niewiele, bo jak tu mieć czas dla siebie skoro mały M. zaledwie 5 miesięcy ukończył, kiedy karmiony piersią i otoczony ogromem matczynej miłości! Ale kiedy znajdą się już te chwile, te przedpołudniowe drzemki małego M. to mama piję lekką kawę z pianką, sięga po książkę, zaczytuje się choć tylko na chwilę. Szuka inspiracji i pisze bloga. Ot jej świat!
Najfajniesze w byciu mamą jest
doznawanie tylu radości każdego dnia. Macierzyństwo daje mi niesamowite możliwości. Nigdy bym nie przypuszczała, że mimo chronicznego niewyspania i braku sił, będę mogła pod wpływem porannego śpiewu mojego skowronka przenosić góry i o zmęczeniu zupełnie nie pamiętać. Przed nami wielka przygoda we wspólnym poznawaniu świata.
Najtrudniejsze w byciu mamą jest
 świadomość, że całą sobą tak silnie wpływamy na to, kim stanie się nasze dziecko.
Zaczęłam prowadzić bloga bo,
poczułam ogromne pragnienie dzielenia się swoimi doświadczeniami młodej mamy. Impulsem było karmienie piersią, które zaskoczyło mnie totalnie i wzbogaciło moje JA o nową bezcenną wartość. Nie umiem wyjaśnić co  się wtedy stało, jednak wiem na pewno, że to doświadczenie pchało mnie niespokojnie do innych mam, do jakiejś wspólnoty wymiany myśli.
                         
Marzę o / marzę żeby
moja rodzina była spokojna i szczęśliwa, by osiadła w małym domku z dala od miejskiego zgiełku, gdzie kawa będzie smakowała inaczej, bo o poranku w ogrodzie, gdzie jabłoń obrodzi, gdzie najmniejsze troski pokonać będzie łatwiej, będąc na swoim.
Adres i zaproszenie do odwiedzenia bloga

Zapraszam do odwiedzenia  bloga Mamy Zmagania i Niedomagania, gdzie MamaMia zmaga się a czasem i niedomaga, o czym pisze wzburzona lub mniej. Gdzie świat małego M. zamyka w słowach kilku, gdzie intelektualizuje, zapytuje, wciąż poszukuje, gdzie w projekcie PSYCHO MAMA psychologiczną stroną ciekawych zainteresuje.


Zapraszam!


Ja również zapraszam na bloga :) 
A na samym końcu chciałam Wam powiedzieć jak to sama stałam się dzieckiem za sprawą osobistego, własnego brata :) W sobotę na spacer z Emilką wybrała się cała rodzinka. Zabawy było co nie miara :) Mój brat, wielki i stary koń :P :D zjeżdżał na zjeżdżalni, kręcił się na karuzeli, huśtał... I ja się odważyłam!!
Tak - zjeżdżałam na zjeżdżalni :) Tak - biegałam po zamku dla dzieci :) Tak - kręciłam się na karuzeli :) Tak - wraz z bratem huśtałam się na równoważni :))
Ale miałam radochę! Dzięki brat!! :))

8 komentarzy:

  1. fajna zabawa mnie ominęła widzę, może następnym razem. A zlot mamusiek super, udanego spotkania Madziu.

    OdpowiedzUsuń
  2. To ja jestem dzieckiem średnio co drugi dzień w takim razie ;) Gdy tylko nie idę na plac z Martynką sama i ma kto ją bujać gdy ja się huśtam obok, to korzystam tak jak ona ze wszystkich atrakcji (oprócz zjeżdżalni, nie lubię) ;) udanego spotkania!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę!! Ja nie mam odwagi :) Jeszcze się zawali i co... Naprawdę mam takie obawy :P

      Usuń
  3. Bycie dzieckiem jest fajne! Sama na trampolinie skakałam, więc cóż... Na stare lata (może) zmądrzeję ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam o tym spotkaniu i zastanawiam się..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja co prawda nie organizuję, ale zapraszam serdecznie!! :)

      Usuń

Drogi czytelniku, dziękuję za pozostawienie komentarza pod tym postem i Twój czas jaki poświęciłeś aby nakreślić tych kilka słów :)

Copyright © 2016 www.ciepelkowo.pl | blog
| Magda M. Ciepełkowo