poniedziałek, 20 maja 2013

Młoda mama a kariera... ZMIANA!!

Jestem mamą. Młodą, nie młodą - to zależy jak człowiek patrzy i ocenia. Mamą chciałam być zawsze, podobnie jak zawsze chciałam być nauczycielem. Nauczyciel to zawód, w pewnym sensie kariera, aczkolwiek ja kariera kojarzę z jakimś stanowiskiem biurowym, z jakimś lub jakąś celebrytką. W każdym razie kariera i sukces idą w parze bez względu na to czy jest się nauczycielem, kasjerką czy jakąś gwiazdą estrady.
Dawno, dawno temu, jeszcze w podstawówce wierzyłam, że spełnią się marzenia, że odniosę sukces. Będę uczyć innych i siebie, będę podnosić kwalifikację, będę nauczycielem a może kiedyś dyrektorką swojego przedszkola... Był plan?? Był. Mógł być sukces?? Mógł... Niestety gdy ja dorosłam do spełniania marzeń, państwo w którym się urodziłam, żyję, oszalało. Młoda mama?? Jesteś skreślona na starcie. Nie ma znajomości i pleców?? Cóż... Nic nie wskórasz. Jest garstka ludzi którym się naprawdę udaje... Są też mamy które nie mogą wrócić do pracy lub nie mają już gdzie wracać i takie mamy rozpoczęły swoją własną karierę. Zauważyliście ile jest firm młodych mam?? Szyją, sprzedają, tworzą - podziwiam! To jest sposób na siebie, na życie, na zarobek, na karierę i w końcu - na sukces!! Ja takiego sposobu nie mam. Nie mam pomysłu, nie mam tego czegoś po prostu :) I nie chcę się przebranżawiać :P Zaczęłam bawić się Decoupage'm (jeśli tak to się odmienia) i cichutko marzy mi się jakiś tam grosik z tego, ale sił przebicia i umiejętności mi brak. Bo ja to taka cicha jestem, taka niewierząca w siebie, bojąca, taka wręcz pesymistyczna...

Ale, ale :) Ciekawa jestem jak to jest u Was drogie mamy :) Po porodzie, po urlopie wróciłyście do swojej pracy czy nie?? Wracacie czy planujecie coś innego, coś swojego?? A może już coś otworzyłyście :) Może chciałybyście się podzielić swoimi planami, pomysłami na karierę i sukces, swoimi spostrzeżeniami... Może chciałybyście zmienić coś w swoim życiu, rozwinąć skrzydła :)

Maj to dla Matki i Ciepełkowa super miesiąc :) Imieniny Młodej, imieniny Matki, rocznica ślubu... I dla Was znalazł się prezent :)

Wraz z platformą szkoleniową NetAkademia.pl mamy dla Was konkurs :)

ZMIANA Kochani!! Napiszcie w komentarzu nazwę zawodu jaki chcieliście wykonywać gdy byliście dziećmi :) Polubcie na FB profil NetAkademia.pl  i profil Ciepełkowo Fajnie jeśli udostępnicie informację o konkursie i grafikę dalej w świat :) 
Zgłoszenia do 10.06.2013r a ja do 14.06.2013r postaram się wyłonić zwycięzce :) 
Do wygrania 4 vouchery ufundowane przez platformę NetAkademia.pl do wykorzystania na kurs internetowy "Planowanie kariery, czyli droga do sukcesu". Voucher ważny do 5 lipca, a jego koszt to 59 zł!
Myślę, że warto :) Fajna pomoc dla zmieniających pracę, dla powracających po dłuższych urlopach, dla rozpoczynających karierę :)
Poniżej grafika na ewentualne blogi ;)

Miłej zabawy!

ps. Przepraszam za ewentualne błędy ale nie posiadam programu Word... :( Dlatego też proszę o pisanie konkursowych prac w treści listu, a nie w Word bo nie odczytam :(

19 komentarzy:

  1. U mnie było wszystko odwrotnie. Po urodzeniu synka miałam taką siłę, że spełniły mi się wszystkie marzenia zawodowe. Można przeczytać o tym na moim blogu. Jeszcze mam milion różnych innych planów. Jestem aktywna zawodowo. Kończę następne studia. Startuję na stanowisko kierownicze, robię awans i zakładam firmę.... Bo mam w sobie dużo siły!

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja kariera trwa w zawieszeniu i pewnie nie prędko się za coś zabiorę, chociaż kto wie kto wie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. jeśli masz ochotę, to zapraszam do lektury

    http://zwyczajnamama.blogspot.com/2012/05/no-i-co-bedzie-z-moja-praca.html

    opisałam tutaj swoje perypetie z pracą po urodzeniu dziecka

    OdpowiedzUsuń
  4. I nie bierze żadna z Was udziału?? :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Kochana ja mam tak samo jak Ty... od zawsze chciałam być szczęśliwą mamą i nauczycielem, chciałam pracować w szkole lub przedszkolu a nawet otworzyć coś swojego... niestety brak pieniążków na to nie pozwala, po drugie miejsce, w którym mieszkam nie zachęca do otwierania czegokolwiek, ponieważ u nas wszystko zamykają :( na razie czekam na rozwiązanie, a później się zobaczy czy coś o czym całe dotychczasowe życie marzyłam się spełni w stosunku zawodowym bo w rodzinnym jest na razie na dobrej drodze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwalifikujesz się do konkursu :P Chcesz??

      Usuń
  6. Kurcze, decoupage piękna sprawa, wystawiaj na Allegro, zrób stronę, koniecznie walcz bo teraz handmade jest w cenie..

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapomniałabym!
    Ja chciałam być snajperem :D Ewentualnie płatnym mordercą. Może mało dziewczynkowe zajęcia, ale jako chłopczyca świetnie się w takich marzeniach odnajdywałam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mój wymarzony zawód w dzieciństwie to stewrdessa :) oj jak ja marzyłam latać :) stewardessą zawsze chciałam być i każdy kto mnie pytał to był zdziwiony a dla mnie to było coś naturalnego.
    Za około miesiąc wracam do pracy, z tęskniona nowych wyzwań i byciem między ludźmi. Otwieram swój własny biznes więc obawy są ogromne ale jestem dobrej myśli :) pozdrawiam
    baner na blogu

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja zawsze chciałam być projektantką mody;))Jeszcze gdzies u rodziców na strychu pewnie zalegają moje teczki, zeszyty z projektami/rysunkami...na bal na zakonczenie podstawówki miałam nawet sukienkę wg własnego projektu!
    Niestety skończyłam jako nauczyciel w gimnazjum.
    Po urodzeniu trzeciego synka zaczęłam tworzyć dla niego zabawki/maskotki itp. Pochwaliłam się swoimi małymi "dziełami" na forum równieśniczym mojego maluszka. Moje filcowe zawieszki biało czarno czerwone spodobały sie innym mama i posypały się zamówienia. W grudniu po raz pierwszy wzięłam do ręki szydełko. Najpierw zrobiłam jedną czapkę dla mojego Średniaka, potem dla Starszaka...następnie dla dzieci znajomych. Zaczęłam tworzyć szydełkowe przytulanki, torebki i założyłam na FB swój fanpage https://www.facebook.com/PiotrusiowoHandmade?ref=tn_tnmn. Właściwie cały czas mam jakieś zamówienia. Chciałabym, aby w przyszłości "wyrosło" z tego coś większego...
    We wrześniu wracam do pracy po urlopie wychowawczym:(( Martwi mnie, że nie będę miała juz tyle czasu na to swoje hobby...
    Mam takie marzenie, aby otworzyć swój własny sklepik...może być internetowy, w którym sprzedawałabym rzeczy zrobione przez siebie, ale też wyjątkowe książeczki dla dzieci.
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziwiam!! Całym sercem!! :) I kciuki trzymam!!

      Usuń
  10. A ja chciała być... uwaga uwaga... żoną prezydenta! :P
    Ciągle to wszystkim w dzieciństwie powtarzałam i mówiłam, że Lech Wałęsa jest bardzo miłym człowiekiem z wyglądu ^^

    Potem, kiedy zapisano mnie do szkoły baletowej chciałam być tancerką. No i udało się! Mam dyplom tancerza i choreografa! Co z tego, że już nie tańczę? Uczę małe dzieci (aktualnie mam roczną przerwę ze względu na ciążę, poród) i jestem szczęśliwa!

    A oprócz tego bardzo lubię swoją pracę zawodową. W aptece :) lubię siedzieć w recepturze i robić leki... ukręcać maści, mieszać mikstury... Ach! <3 boję się tylko, że jak wrócę po urlopie macierzyńskim, a będzie to dopiero w przyszłym roku, bo załapałam się na roczny macierzyński to nie ogarnę wszystkich zmian w aptece :P

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja chciałam też być nauczycielką - po mamie ;) miałam w dzieciństwie dziennik i nauczałam lalki i brata młodszego ;) później chciałam zostać sławną malarką ale marzenia jakoś się rozwiały...za mało wiary w siebie, inne czasy, brak perspektyw (?) ... szkoła później studia w dzien a praca wieczorami... brak czasu na wszystko... na szczeście w moim życiu pojawił się Maluszek, dzieki ktoremu wróciłam do mojej pasji ;) i teraz chciałabym sie i Jemu i mojej pasji poświęcić - zobaczymy jak to dalej będzie :) póki co napawam się radością że robię coś dla siebie co sprawia mi przyjemność - i chyba innym też ;)
    a szczesliwa mama to szęśliwe dziecko przeciez ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. heh... ja byłam dzieckiem z cyklu tysiąc pomysłów na sekundę... chciałam być nawet zakonnicą! ale zdecydowanie najdłużej parałam się muzyką, śpiewałam wszędzie, biegałam do szkoły muzycznej, szalałam z mikrofonem, jeździłam na konkursy... i tak aż do matury... piękne czasy, pełne teatru, zakręconych ludzi, muzyków, a w każdym można się było zakochać, marzeń o wielkiej scenie i o graniu jazzu... i wtedy jakoś nie myślało się, że trzeba by żyć czymś innym niż miłością i muzyką... :)

    OdpowiedzUsuń
  13. heh... ja byłam dzieckiem z cyklu tysiąc pomysłów na sekundę... chciałam być nawet zakonnicą! ale zdecydowanie najdłużej parałam się muzyką, śpiewałam wszędzie, biegałam do szkoły muzycznej, szalałam z mikrofonem, jeździłam na konkursy... i tak aż do matury... piękne czasy, pełne teatru, zakręconych ludzi, muzyków, a w każdym można się było zakochać, marzeń o wielkiej scenie i o graniu jazzu... i wtedy jakoś nie myślało się, że trzeba by żyć czymś innym niż miłością i muzyką... :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ZAKONNICA;p (byłam podobno wcieleniem anioła przez tydzien i tylko z różancem smigalam;p) ale jak sie dowiedziałam od mamy ze niemaja one dzieci;p to mi przeslo;p

    OdpowiedzUsuń
  15. Z przyjemnością zgłaszam się do zabawy:)
    Na fb lubię jako: Zaproszenia z fantazją
    Banerek zamieściłam tutaj: http://fantazyjneupominki.blogspot.com/
    W dzieciństwie marzyłam o tym, aby zostać weterynarzem i uzdrawiać zwierzęta:) Uwielbiam wszystkie zwierzęta i od dzieciństwa zawsze towarzyszyła mi moja przyjaciółka psinka, kotek, chomik, rybki, królik i świnka morska:) Troszczyłam się o nie jak tylko potrafiłam najlepiej i nadal uważam, że człowiek w ten sposób uczy się szacunku do drugiej istoty:) Pamiętam gdy pewnego razu wraz z moją mamą (pielęgniarką) ratowałyśmy wróbelka, który chcąc napić się wody wpadł do wiaderka i trochę się podtopił. jednak my dzielnie walczyłyśmy o jego życie, zabrałyśmy go do słonecznego miejsca w domu, zawinęłyśmy cieplutką ściereczką, żeby wyschły mu piórka i tylko patrzyłyśmy kiedy biedak ożyje. Po pewnym czasie zaczął się poruszać - jaka to była dla nas radość:) Wreszcie gdy już zaczął coraz żywiej badać grunt otworzyłyśmy mu okno i pofrunął na pobliskie drzewo:) Oczywiście weterynaria pozostała w sferze moich marzeń, gdyż nie potrafiłabym przeprowadzić operacji na zwierzaczku i rozciąć mu skóry - to nie da mnie:) Obawiałbym się, że zrobię mu krzywdę:) W chwili obecnej mam dwa kochane psiaki inie wyobrażam sobie życia bez czworonogów:) Ponadto będąc dzieckiem co chwilę zmieniałam swoje marzenia o przyszłym zawodzie, a to piosenkarka, nauczycielka, pielęgniarka, a może lekarka...:) Pozdrawiam gorąco:)

    OdpowiedzUsuń
  16. ja tez sie zglaszam :) jako dziecko bardzo chcialam być strazakiem - wyciagać ludzi z pożarów. Później zmienilo się to w nauczyciela a teraz jestem ekonomista :) ale jesli mialabym mozliwosci chcialabym zostac lekarzem :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku, dziękuję za pozostawienie komentarza pod tym postem i Twój czas jaki poświęciłeś aby nakreślić tych kilka słów :)

Copyright © 2016 www.ciepelkowo.pl | blog
| Magda M. Ciepełkowo