czwartek, 30 maja 2013

Ciepełkowo powraca i po kościelne refleksje...

Zacznijmy od zmian, które mam nadzieję są widoczne, a w 100% cieszą moje oko :) Oczywiście oko Emilki też, bo ma swoją żabę :) Już od dawna chciałam coś zmienić na blogu, poprawić i ulepszyć. Wczoraj po raz milionowy wgrałam gotowy szablon, ale nie spełnił moich oczekiwań, dlatego stworzyłam coś swojego. Może proste i prymitywne ale moje i moje oko cieszy :) Nareszcie udało mi się zrobić wysuwane okno FB :) Nie było to takie trudne, nie mam pojęcia czemu wcześniej się nie udawało ;) Ale to nie koniec zmian... Stopniowo poznika to i owo, a pojawią się nowe strony (może :P)
Wraz z zmianami wyglądu powraca chociaż częściowo dawne ciepełkowo :) Jeśli jest ktoś kto czytał od początku (chociaż pewnie nie, bo blog był swego czasu zamknięty dla czytelników, później nieczynny) to wie, że było tu ciepło, rodzinnie i swojsko, a przynajmniej starałam się żeby tak było :) Wiadomo - nawet w najlepszej rodzinie nie jest zawsze idealnie i tak bywało też z Naszą. Szczerze się przyznając, troszkę się czasami zapędziłam, troszkę zagubiłam, podjęłam pewne decyzje których żałuję a które muszę doprowadzić do końca. I źle się z tym czuję. Dlatego moja decyzja to powrocie do korzeni (prawie:P) Zdaję sobie sprawę, że blog tym samym stanie się mniej poczytny (choć i tak nie jest w w tabeli tych bardzo poczytnych), może mniej "medialny", ale będzie mój :) Taki rodzinny i na luzie :) Nazwa ciepełkowo jest "dziwna" i mało poważna, ale niech zostanie :) W końcu drzewo korzeni nie traci :)

Dodam tylko, że na blogu pojawiły się już teraz 2 nowe rzeczy. Pierwsza to zakładka Decu, gdzie będą zamieszczane moje propozycje prac i które gdyby był ktoś chętny można będzie kupić, zamówić coś innego itp. Drugą rzeczą jest formularz kontaktowy (mam nadzieję, że działa), za pomocą którego można się ze mną kontaktować w każdej sprawie. Zawsze to łatwiej niż szukać maila :) Formularz znajduje się pod postami.

**************************************

Jeśli zaś chodzi o refleksje po kościelne... Udało nam się być dziś na procesji. Ciepło było, ale pochmurno. Już nie raz pisałam o ubieraniu dzieci, nie raz pisałam o dziwnej tendencji mam, ukazał się nawet artykuł, że 80% polskich matek dzieci przegrzewa!! Nie chodzi już o to, że moja Mała jest raczej z zimnego wychowu i ku przerażeniu babć i mam z placów zabaw (mam notorycznie zwracaną uwagę na zły ubiór dziecka, na wychodzenie w każdą pogodę, na to, że siedzi na ziemi i bawi się piaskiem - już nawet wspominać mi się o tym nie chce) chodzi ubrana normalnie i stosownie do aury, a nie przegrzewana - uwierzcie, że dziś dzieci były w kurtkach, wełnianych czapach, grubych rajstopach i getrach... Żal mi tych maluchów... Tym razem chodzi mi o modę dziecięcą. Rozumiem, że w sklepach jest przesyt ubranek w kolorze różu. Chociaż nie, tego nie rozumiem. Różu nie lubię, ale jakąś tam rzecz Emi w jego odcieniach ma. Ale na Boga czemu wszędzie jest TYLE różu, w tych wszystkich świńskich i majtkowych odcieniach?? Ale ok, o gustach się nie dyskutuje. I w różu dziecko można ubrać ładnie i elegancko. A mama która różu nie trawi (ja na ten przykład), może poszukać innych kolorów. Emilka ma mało różowych ciuszków, na palcach jednej ręki zliczę, za to masa kolorów tęczy i nie tylko :) Wracając jednak do tematu. Ja nie mam swojego stylu jeśli o ubiór chodzi, preferuję raczej wygodę. Natomiast moje dziecko mimo wygody staram się ubierać ładnie i elegancko. Nie mamy naszywanych miśków i wróżek na spodniach/czapkach/kurtkach, mamy dorosłe ubrania ale w małym rozmiarze ;) Po prostu nie znoszę tego dziecięcego do przesady "szyku", podobnie jak nigdy nie zrobiłabym z dziecka małego zwierzątka zakładając mu kombinezon z uszami i łapkami jak miś/tygrys/małpa itp. Tak już mam. I dziś się zastanawiam co z tymi mamami, co z ich gustem... Same ubrane jak z okładki Vogue, a dziecko... Mówiąc szczerze to tak byle jak. Albo całe w różu i wyglądało niezbyt szczęśliwie, powiem więcej - miało za małe ubranka i wyglądało jak mały, biedny prosiaczek :( Albo kolorystycznie i stylistycznie kompletnie niedopasowane... Ze zdumienia wyjść nie mogę. To lenistwo, czy może tylko brak dziecięcego gustu...

A przy okazji ubrań :) Są 2 firmy, których ubranka dla dzieci podobają mi się niesamowicie. Mają styl, mają to coś, nie ma różu :) Jednej firmy ciuszka mamy - nosi się pięknie :) Jest to bluza Mint Taste od Bibi Dreams :) Nie rozstajemy się z nią :) A z kolejnej firmy polowałam na bluzeczkę + spodnie. Nie udało się bo mój wzór już nie wrócił, za to dziś trafił do sklepu MÓJ wzór tyle, że sukienki :) Oczywiście zamówiłam i czekam z niecierpliwością co to i jakie to będzie :) Ta firma to Maybe4baby - banałom mówimy Nie! To i moje hasło jeśli o dziecięcą modę chodzi ;)

Zaznaczam tylko, że powyższe informacje są moje i prywatne, a nie wynikają z współpracy, sponsoringu itp itd.

20 komentarzy:

  1. Co do ubioru dzieci. Mój miał dzis marynarke sportowa a pod nia koszulke z krótkim rekawem. Jak wychodziło słonce to było gorąco jak się chowało to znowu zimno. Mozna było spokojnie zgłupieć, bo pozostawało albo dziecko prze chwile w ubraniu pogotować, albo zrobić mu lodówę, bo brak słońca plus silny wiatr dawał świetny efekt. Ja szczerze przyznam, że przegrzanych dzieci nie zaobesrwowałam. Co do różu, u nas króluje biel, błekit, róz tez się pojawia i delikatne żółte odcienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko jak sama mówisz, co innego koszulka z krótkim rękawkiem i marynarka, a co innego gruby wełniany sweter pod którym też coś zapewne jest, a na to jeszcze kurtka... O takim przegrzaniu myślałam :)

      Usuń
    2. Ja wiem o czym pisałaś, ja tylko stwierdzam jak było u nas. I z ręką na sercu musze przyznać że ani jednego dziecka nie widziałam, które byłoby za grubo lub za cienko ubrane. Az sie w sumie dziwie.

      Usuń
  2. Bardzo mi sie tutaj teraz u Ciebie podoba :) i jakąś taka "swiezoącią" powialo przez tą biel i zabke a nie melancholijne liscie ;)

    co do mody... nie lubie dzici na sile ubieranych "modnie", cukierkowo i "bo mamusia tak chce" , moj synek poki co nie ma za bardzo mozliwosci decydowania o ciuchach, ale pomimo tego nie katuje go niewygodnymi koszulami czy jakimis ciuchami byle tylko wygladał "trendy"... poza tym draznia mnie matki/babcie ktore "wypacynkuja" taką oto dziewoję/chłopca na plac zabaw a pozniej drą się w niebogłosy : tego nei ruszaj, tego nei dotykaj, złaź z tego bo sie ubrudzisz ... masakra normalnie :) smiac mi sie wtedy chce tylko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję Ci bardzo :)
      Uwielbiam takie piaskownicowe mamy/babcie i inne :P

      Usuń
  3. Jak ładnie u Ciebie :) Świeżo, zielono i optymistycznie.
    Ja tam na róż przestałam warczeć ;) Jeżeli On jako dodatek jest. Albo jeżeli Olka się na róże w danym dniu uprze ;) Cóż, cierpliwa Matka wszystko zniesie ;) Z przegrzewaniem to zawsze problem mam... I wiecznie w torebce sweter czy inne coś "na wszelki wypadek" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki śliczne :) Też noszę i sweterek i opaskę :) Dlatego kupiłam większą torebkę :D

      Usuń
  4. Bardzo podoba mi się nowy wygląd strony :) co do przegrzewania dzieci to ja lubię jak mi ciepło ale bez przesady i moje dziecko też będzie ubierane na luzie, a niech się hartuje troszeczkę. Co do różowych ciuszków to lubię ale stanowczo nie w nadmiarze :P podobają mi się sukieneczki w różnych kolorach. Lubię żółty, zielony, niebieski :)

    OdpowiedzUsuń
  5. PIEKNE ZMIANY JEST SUPER!!nasze klimaty buziaki CIEPEŁKOWA RODZINKO:*

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię tu zaglądać i ślad zostawiam...

    OdpowiedzUsuń
  7. Trochę racji Ci przyznam, ja mojego małego też staram się nie słodzić, że tak powiem, za to uwielbiam ubierać go np. w koszule, nie mówię tu o dopiętej na ostatni guzik koszuli z krawatem tylko tak "na lużno".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koszule u chłopaczków są super :)

      Usuń
  8. Ja też nie znoszę różu...niebieskiego dla chlopca..w miski...lalki...naszywki dziwne...nasz smok jest ubierany przez nas w paski...kratkę...kolorowo,ale z głową ;) mały dorosły :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam małe dorosłe dzieciaczki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ...swobodnie, wygodnie, modnie, designersko, bez przesadnego różu, słodkości dziwnych nadruków... takie ubranka, dodatki i akcesoria znajdziecie miłe Mamy w nowej marce KAAN cieszącej się popularnością wśród moich maluszków. Dodam, że KAAN przygotowała również specjalną kolekcje dla zabieganych i praktycznych Mam. Sama posiadam dwie tuniki, które świetnie się sprawdzają w codziennej pogoni za dziećmi ;-)
    Poniżej podaję link dla zainteresowanych; http://e-kaan.pl

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku, dziękuję za pozostawienie komentarza pod tym postem i Twój czas jaki poświęciłeś aby nakreślić tych kilka słów :)

Copyright © 2016 www.ciepelkowo.pl | blog
| Magda M. Ciepełkowo