czwartek, 4 kwietnia 2013

Second hand


Z tego co się orientuję w Polsce (i nie tylko) rynek Second Hand’ów czyli ubrań już używanych ma się znakomicie. Nic dziwnego patrząc na ceny nowych ciuchów w sklepach, zwłaszcza tych dziecięcych, które niejednokrotnie przewyższają cenowo ubrania dla dorosłych. W Polsce ciężko znaleźć fajne ubrania dla małych dorosłych – może Zara, może czasem H&M ma takie w swojej ofercie, a i tak nie jest ona bogata. Umówmy się, że i tak na rynku królują ciuchy różowe, z różnymi naszywkami – misie, serca, księżniczki – jak dla mnie bleee… Można jedną, dwie takie rzeczy mieć, ale nie całą szafę!! Podniesienie VATu na ubranka dla niemowląt też robi swoje… Oczywiście nie mam na myśli tylko sklepów stacjonarnych teraz nazywanych: „Ubrania markowe z drugiej ręki”, „Komis” a dawniej „Szmateks”, „Ciucholand” itp. Zauważyłam też, że wiele mam korzysta z takiej możliwości zakupów dla swoich dzieci, a ja…
Ja już jako dziecko nie znosiłam „Szmateksów”. Nie mogłam tam wchodzić bo mnie odrzucał ten specyficznym zapach, który dla mnie był smrodem… Ale jak moja babcia poszła, kupiła coś i wyprała to chodziłam :) Bo nie śmierdziało :) Tak mi zostało do dziś. Nie lubię no… Byłam kilka razy i zawsze wychodziłam zaraz. W tej chwili „Szmateks” i „Ubrania markowe z drugiej ręki” to dla mnie to samo. Ludzie się zabijają w dni dostawy. Ja nie idę. Nie lubię zapachu, nie mam czasu i co najważniejsze… Nie potrafię wyszukać perełek… Co innego „Komis” – te lubię :) Wiem, że tam też są używane rzeczy ale jednak nie ma tego zapaszku. W komisie zawsze uda mi się coś upolować :) Ostatnio wełnianą kamizelkę dla Emi za 6 zł i jeansową spódniczkę za 5 zł :) Wyglądają jak nieużywane no i firmy NEXT. Lubię tą firmę. W komisach jest jeszcze fajne to, że często można znaleźć praktycznie nowe zabawki, jakieś maty edukacyjne itp. Lubię zakupy używanych rzeczy dla dzieci w sieci :) Tam naprawdę łatwo znaleźć perełki w super stanie i super cenie. W Internecie najczęściej kupuję i kupowałam rzeczy dla Misi. I nie wstydzę się tego :) Oczywiście mam zasadę – buty muszą być nowe.
Tak nawiązując do swojego pecha w wyszukiwaniu perełek – lubię też przeceny w sklepach – aczkolwiek albo dowiaduję się o nich za późno, albo jak jestem to już nie ma fajnych rzeczy czy rozmiarów haha ;) Ale ile razy nie pójde do C&A to zawsze uda mi się kupić fajną kurtkę dla młodej :) To jest plus!! Ostatnio kupiłam jej kurtkę za 99 zł a przy kasie okazało się, że mają jakiś dzień obniżek na kurtki dziecięce i dałam 59,90 zł :)
Podsumowując – lubię i polecam zakupy rzeczy używanych :) Rynku trwaj!

ps. Właśnie zobaczyłam, że Lumpeksy mają nawet sklepy internetowe O.O

9 komentarzy:

  1. Ja też nie potrafię robić zakupów w lumpeksach:) nie umiem tam nic znaleźć i dla mnie to zawsze panuje tak chaos.

    Czy mi się zdaję, czy rano przez chwilkę widziałam u Ciebie zmianę szaty graficznej? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. a i jeszcze jedno:) w bocznym pasku Twojego odnośnika do facebooka widnieję jako osoba lubiąca:) więc nie wiem o co chodzi z tym problemem

    OdpowiedzUsuń
  3. :) spostrzegawcza jesteś - brawo :) Tak, chciałam coś zmienić ale wybredna jestem i nie ma tego co potrzebuję. Niestety w trakcie prób zniknął całkiem mój stary wygląd, więc i tak musiałam wszystko zmieniać :(

    Co do FB, ja nadal nie widzę Ciebie w swoim profilu... Ale mniejsza o to skoro mam screen ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja jakoś daję radę w szmateksach ;) zdażyło się też perełki znaleźć, na te czasy jakie są teraz, wręcz się cieszę, że są ciucholandy ;)

    Co do FB ja siebie na pasku po lewej widzę dwa razy ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaa ja już nie lubię FB, denerwuje mnie, ale to niestety wymóg dzisiejszych czasów... Jak to mówią "Nie ma Cię na FB, to znaczy, że nie istniejesz" :D

      Usuń
  5. Ja uwielbiam lumpeksy :D Ale tylko wybrane, bo w niektórych faktycznie tak zalatuje dziwnym smrodkiem że się wejść nie da. A szukanie to żaden problem dla mnie ;) Przeglądam p okolei wieszak po wieszaku ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja lubię zakupy w sh :) A w Londynie jakie czadowe ciuszki są w lumpeksach... za grosze :)

    OdpowiedzUsuń
  7. jeśli chodzi o wyprzedaże, to nigdy nie mam problemu jeśli chodzi o buty ;D Zawsze jakiś 36 się dla mnie uchowa :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Sh- kiedyś w każdym potrafiłam wyszukać jakieś cudeńka, dziś chyba mi się zmysł stępił i tylko w jednym się odnajduję. Komis o tak, tak tu kupuje i oddaję i zakupy w sieci rewelacja. Bardzo cieszę się że są alternatywy dla tych absurdalnie wysokich cen odzieży i zabawek. I nie wstydzę się tego.

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku, dziękuję za pozostawienie komentarza pod tym postem i Twój czas jaki poświęciłeś aby nakreślić tych kilka słów :)

Copyright © 2016 www.ciepelkowo.pl | blog
| Magda M. Ciepełkowo