niedziela, 21 kwietnia 2013

Niedziela...

Już od jakiegoś czasu w niedziele staram się nie zamieszczać nowych postów. Tak sobie postanowiłam, że poświęcam ten dzień tylko bliskim. Ale dziś, kiedy mąż usypia małą (jak ja za nią tęskniłam!! 2 dni jej nie widziałam a mam wrażenie, że tak wydoroślała!), siedzę i patrzę przed siebie. Na swój projekt. Widzę fajną ściankę z książkami (nareszcie!!) kwiatami (rosną!! :)) żywym bukietem narcyzów (nie uschły :)) zdjęciami i pudłami. Kurczę podoba mi się :) Patrzę w prawo i widzę narożną półkę a na niej... paprotka od szwagierki! O.O Naprawdę mi przywiozła kwiat!! I pięknie jest, pięknie wygląda, idealnie pasuje :) Nareszcie czuję się jak w domu, jak u siebie. Nigdy nie miałam kwiatów bo nie miałam do nich ręki. A teraz jakoś rosną :) Zrobiło się tak ciepło, domowo. Nawet z mężem jest lepiej, inaczej, cieplej...

Ale myślę też o tym "Ta ostatnia niedziela..." muzykę sami dołóżcie. Bo to jest ostatnia Nasza wspólna niedziela... Na jakiś czas, ale na jaki nie wiadomo... Za tydzień o tej porze G. będzie od ponad 9 godzin w Belgii... Ja będę miała za sobą pierwszą "samotną" noc, pierwszy dzień... Smutno...

4 komentarze:

  1. Ciii. Jest plan. Jak tylko się odrobię z uczelnią to jedziemy do Ciebie z Demolką ;)
    I przestanie byc smutno - przynajmniej na chwilę :*

    OdpowiedzUsuń
  2. dasz radę - wszystko samo nabierze dobrego rytmu

    OdpowiedzUsuń
  3. Oby szybko nadeszła kolejna wspólna juz niedziele.

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku, dziękuję za pozostawienie komentarza pod tym postem i Twój czas jaki poświęciłeś aby nakreślić tych kilka słów :)

Copyright © 2016 www.ciepelkowo.pl | blog
| Magda M. Ciepełkowo