poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Klocki, klocuszki i tym podobne

Klocki - fajna rzecz :) Nie znam ani dziecka, ani dorosłego który by ich nie lubił. Pozwalają oderwać się od codzienności, spełniają marzenia, zmieniają dorosłego w dziecko a dziecko w architekta który buduje najwymyślniejsze budowle.
Klocki drewniane - super rzecz. Naturalne, pachnące, kolorowe. Chciałam kupić, ale jakoś tak się nie nadarzała okazji i w końcu drewnianych klocków u Nas brak. Raczej ich nie będzie, bo wg mnie za późno - leżałyby razem z innymi zakurzonymi zabawkami.
Klocki LEGO Duplo - przyznaję, że nie byłam do nich przekonana. Drogie okropnie, a w zestawie zaledwie 4 klocki, chociaż są i po 30 ;) Jednak okazało się, że LEGO zwykłe które posiadamy z bratem, nie są wcale tańsze, a jest sposób na to by je mieć ;) Kupować co jakiś czas zestawik i się uzbiera. Misia ma kilka Duplo które kupiłam jakiś czas temu z gazetą i lubi się nimi bawić, więc Duplo u Nas zagości ;)
Klocki - takie zwykłe plastikowe. O tych myśleliśmy od początku. Są i dla maluchów i dla starszych dzieci. Emi swoje dostała na Mikołaja. Na opakowaniu jest info, że od 3 lat ale cóż... Mama pochowała małe elementy, a resztą jaka została bawiła się razem z córką, dzięki czemu miałam pewność, że Młoda nic nie połknie. Klocki mamy firmy BAJA - o takie

O ile na początku zaaferowana Misia lubiła się nimi bawić, a ja lubiłam z nich budować, to teraz nam się to znudziło... Ile razy można składać z klocków piramidę lub ludzika... Klocki poszły do piwnicy, ale wcześniej postanowiłam im się bliżej przyjrzeć...
300 elementów z których można budować zamek i pociąg. Rewelacja!! Szkoda tylko, że w realnej zabawie nie jest już tak fajnie i kolorowo. Zacznijmy od tego, że klocki albo odpadają jeden od drugiego, albo w ogóle nie dają się ze sobą połączyć. Skończmy natomiast na tym, że poszczególne elementy po prostu do siebie nie pasują... Spójrzcie na obrazek - tak wg producenta wygląda ciuchcia


A tak wygląda wagonik w realu

Niestety nic nie pasuje, wagoniki się odpychają a daszka nie sposób trwale przymocować. Szkoda, bo już wiadomo, że reszty się nie uda zbudować i mija chęć do zabawy. Zamku, domku czy dworca jak kto woli, też nie bardzo się da postawić. Okna i drzwi nie mają mocowań jakiś trwalszych i zaraz wypadają. Płotu i drzew, nie da się w ogóle postawić/posadzić...

Nie mam pojęcia ile kosztowały te klocki - były prezentem, ani ile takie kosztują. Ale ja nie jestem z nich zadowolona. Powiem więcej - jestem rozczarowana i z pewnością nie poleciłabym ich nikomu...

A jutro?? Jutro postaram się Wam przedstawić jak Europa Europie nie równa...


4 komentarze:

  1. U nas się klocków wszelakich wala po domu mnóstwo... A i tak najlepsze są drewniane i tylko nimi się Demolka moja bawi. Nic, że najstarsze, że nie kolorowe... Co jakieś dziecko u nas to tylko drewniane idą w ruch :)
    Duplo to takie ograniczające te zestawy... Zrób to i to i koniec. I naprawdę sporo tych zestawów by było trzeba, żeby dziecko mogło po swojemu robic... Jeden zestaw mamy, więcej nie chcę :P

    OdpowiedzUsuń
  2. też mamy takie klockim i szału rzeczywiście nie robią ale narazie mogą być później się zaczną lego :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Patrząc na suwaczek Twojej córki, to właśnie teraz jest odpowiedni moment na drewniane klocki :) Mogłaby z nich świadomie budować.
    Duplo uwielbiamy, to nasze ulubione klocki. Warto w nie zainwestować.

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety bardzo często te bezfirmowe zabawki są dużo gorsze jakościowo. Ja wychodzę z założenia, że lepiej kupić nawet używane ale firmowe, niż tańsze ale się nimi rozczarować ;) A drewniane klocki na pewno jeszcze u Was się sprawdzą, Martynka je ma już od dość dawna ale tak na prawdę dopiero teraz zaczyna z nich budować, wcześniej tylko nimi rzucała :) No i Duplo, rewelacyjne klocki, drogie ale jakość wykonania super!

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku, dziękuję za pozostawienie komentarza pod tym postem i Twój czas jaki poświęciłeś aby nakreślić tych kilka słów :)

Copyright © 2016 www.ciepelkowo.pl | blog
| Magda M. Ciepełkowo