środa, 21 listopada 2012

Na koniec

mojej wizyty u rodzicow, nie bede sie jednak wypowiadac w temacie o ktorym wczoraj pisalam. To dluzsza wypowiedz, potrzebuje weny, tak wiec napisze ja sobie w domu i kiedy przekleje ;)

A dzis... Czuje swieta powoli. Nie moge sie ich doczekac :) Cos tam w glowie mi swita, ze za miesiac wg roznych wiesci ma sie spelnic wizja konca, ale mam nadzieje, ze i ten koniec odwolaja :) Patrze na moja corcie, caluje ja i delektuje sie jej zapachem i wierze, ze musi byc dobrze :)

Pisalam jakis czas temu o badaniach jakie mam zrobic. Nie pamietam czy pisalam wyniki, chyba nie, tak wiec... To, ze mam Emilke to jest cud. Cudem udalo sie zajsc w ciaze... Na 95% kolejnego cudu nie bedzie jesli bede chciala, dlatego, ze mam hiperprolaktynemie i niewydolnosc jajnikow :( Dodatkowo w zwiazku z okropnymi bolami glowy, zlecila mi dzis lekarka rezonans magnetyczny... Mam nadzieje, ze i tym razem bedzie wszystko dobrze!!

Tyle. Bedzie dobrze :) I tego sie trzymam.
Dobranoc :)

5 komentarzy:

  1. jak widać, cuda się zdarzają :) i niech nikt w to nie wątpi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz wielkie szczęście, że taki cud Ciebie dosięgnął :):D

    OdpowiedzUsuń
  3. Tym bardziej gratuluję Ci córci:-) Trzymam kciuki za dobre wyniki badań.

    OdpowiedzUsuń
  4. czasem zdarza się coś, o czym ktoś powiedział, że jest niemożliwe :) kciuki za wyniki!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten koniec świata już jakiś czas temu odwołali, ktoś tam się pomylił w obliczeniach podobno ;) A cud może się jeszcze zdarzy jeżeli będziesz chciała, za jakiś czas... :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku, dziękuję za pozostawienie komentarza pod tym postem i Twój czas jaki poświęciłeś aby nakreślić tych kilka słów :)

Copyright © 2016 www.ciepelkowo.pl | blog
| Magda M. Ciepełkowo