wtorek, 31 lipca 2012

O tym jak oduczylam sie spac z wlasnym dzieckiem...

Emilka spala z nami. Jakos tak nie moglam sie przemoc zeby spala u siebie, boje sie czy ja uslysze itp. Do dzisiaj kiedy przezylam horror... :( Jak zwykle spimy rano i nagle obudzil mnie huk a potem wrzask dziecka. Zrywam sie a jej nigdzie nie ma. Wpadla miedzy lozko a stolik czyli... spadla z lozka :( A raczej zsunela sie po koldrze w dol razem z moim telefonem po ktory siegala, a ona schodzi glowa w dol... Bardziej sie wystraszyla niz potlukla, obejrzalam ja i nie miala nigdzie zaczerwienienia. Pojechalam do lekarza i tez ok uff...

Pozatym weszla w nowy etap - mamusiny. Ledwo wyjde jest placz. W wozku placz bo ona chce na raczki. Raczki i raczki i to koniecznie mamy... Zaluje, ze nie wpadlam (a raczej, ze nie podpowiedziano mi o konkursie) miesiac wczesniej.

Po polnocy wkleje link :)

ps. Na wyciecie ide 20 sierpnia o 18... A pozniej przez 2 tyg nie moge podniesc malej :(

5 komentarzy:

  1. U mnie wygląda to tak, że Artur śpi w swoim łóżeczku, ale około 2-3 w nocy budzi się i biorę go do naszego łóżka... i czasem jak już zaśnie zanoszę go z powrotem, a czasem zwyczajnie zasypiam razem z nim i śpimy tak do rana... ale teraz po Twoim doświadczeniu muszę być czujna.

    OdpowiedzUsuń
  2. ja raz polozylam Emi u siebie i spala ladnie, ale jakos nie moglam sie przemoc ale teraz... Boje sie spac z nia zeby co gorszego sie nie stalo... ona przesypia cala noc, wiec zobaczymy jak bedzie. pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  3. ojej, pewnie Ci serce zamarło :/, ważne, że nic jej nie jest!

    OdpowiedzUsuń
  4. Najważniejsze, że malutkiej nic się nie stało! My też mieliśmy taką sytuację z Franiem jak był mały :( Ech...

    OdpowiedzUsuń
  5. ja mialam wycinanego guza gdy moj Maksiu miał 4 miesiące. Przez miesiąc leżałam w szpitalu, potem rehabilitacja i przez jeszcze 3 miesiące nie mogłam podnosić synka - wiem, co czujesz. Pozdrawiam i życzę dużo siły i pogody ducha :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku, dziękuję za pozostawienie komentarza pod tym postem i Twój czas jaki poświęciłeś aby nakreślić tych kilka słów :)

Copyright © 2016 www.ciepelkowo.pl | blog
| Magda M. Ciepełkowo