środa, 6 czerwca 2012

O Karmieniu i niekarmieniu piersia i czytaniu bajek

Z Bloga http://mojemalecudenka.blogspot.com/  :)

Wiele sie mowi o wspanialym wplywie karmienia piersia na zdrowie dziecka i relacje jakie w jego wyniku polacza matke z dzieckiem. Jest w tej chwili moda na naturalnosc a co za tym idzie na naturalne karmienie, a jednoczesnie wielki nacisk, ze tylko taka forma jest najlepsza. Piersia karmia wszyscy zawsze i wszedzie, a nawet jesli nie karmia to i tak sie o tym nie pisze i nie mowi bo mozna zostac zjedzonym - cos o tym wiem... Szczerze mowiac nigdzie nie spotkalam duzych artykulow (no ok, ostatnio az jeden), ani zadnych informacji ktore nie wzbudzalyby w matkach MM poczucia winy i tego, ze sa gorszymi matkami i kobietami. Ale od poczatku...
Moim marzeniem bylo karmienie piersia. Taka mam nature, ze biustu to ja prawie nie mam (maz uwaza inaczej, ale co on tam wie :P), w ciazy nie urosl ale i tak kazdy mowil, ze to nie ma wplywu. Jak urodzilam to oczywiscie nadal chcialam nature. Mialam wielki problem z przystawieniem malej do piersi, a przystawilam ja po raz pierwszy dopiero 2 godziny po porodzie, bo dopiero wtedy doprosilam sie pomocy... Nie wiem, moze tu jest wina, moze w tym, ze mialam ciezki porod a to ponoc tez ma wplyw, a moze tak poprotu musialo byc... Bo powrocie do domu, czyli w 3 dobie zycia, Emi zaczela wariowac przy piersi. Darla sie, gryzla, brala brodawke i zaraz ja puszczala jednoczesnie szarpiac niewyobrazalnie. Musialam ja dopajac glukoza ze wzgledu na duza zoltaczke, a wiec minimalnie ale jednak butla poszla w ruch, jednak nie sadze, ze to nam "pomoglo". Wkrotce zaczely sie baaaardzo brzydkie i strzelajace kupy a moje dziecko okropnie spadlo z wagi. Urodzila sie majac 3930 a w 4 dobie miala ok 3500... Decyzja 2 niezaleznych pediatrow - zagorzalych pasjonatek karmienia piersia, a jednak widzialy co sie dzieje i nie robily nic na sile - dokarmiamy sztucznie, a ja pobudzam laktacje. Niestety, pomimo nieustannego picia i podlaczenia do odciagarki jak ja nazwalam, dzialania metoda 7-7-5-5-3-3 z obu piersi sciagalam... 10ml mleka :( Czulam sie podle i okropnie, czulam sie zla i wyrodna matka, kobieta niegodna posiadania dzieci skoro nie moge ich wykarmic :( Moj pokarm nie pojawil sie a juz zanikal, moje dziecko nie tolerowalo mojego mleka, a ja - bylam zle oceniana przez wieeele kobiet - matek. No bo sie poddalam, bo mi nie zalezalo, bo mi sie nie chcialo i nie walczylam, bo chrzanie glupoty. Szkoda, ze nawet nie wiedza jak mi tym "pomagaly", jak ja ryczalam. Bede wredna, ale zycze im kiedys tego co ja przeszlam... A ja medycyny nie ukonczylam, rozumow nie pozjadalam wiec nie bede negowac lekarskiej wiedzy, tym bardziej, ze wiem iz sa dobrymi lekarkami i nie bede sie bawic we wszechwiedzace matki-polki. Jak widac mialy racje. Moje dziecko od ok 1 tygodnia zycia jest karmione MM (mimo iz o laktacje walczylam 2 miesiace) i lamie wszelkie stereotypy - nie jest grube, nie choruje, nie jest wycofane a ja mam z nim cudowny kontakt. Lekarz mial racje - teraz mieszanki sa naprawde dobre. I drogie mamy!! Nie tylko przy piersi zawiazuje sie wiez!! Karmiac MM rowniez mowilam czule do Emilii, patrzylam na nia, tulilam i glaskalam. Rowniez tulilam cialo do ciala i to tak samo magiczna chwila jak podczas naturalnego karmienia!! W tym miejscu szczegolnie!! pragne podziekowac osobom od ktorych otrzymalam ogromne wsparcie!! Elenka, Lilus i grooooono Mam z forum "Pobieramy sie" - napisze - a co:)
A poniewaz przeszlysmy przez kilka mlek to napisze co sadze (malutko, ale moze pomoge tym komus :)) NAN Pro H.A 1 - jadla z niego najkrocej bo miala okropne zaparcia i nie przybierala na wadze tak jak powinna. Bebilon H.A 1 - slodkie, przybierala ok, problemow z bruszkiem nie bylo. Najpierw jadla tylko to, a pozniej na zmiane z HIPP H.A bo bylo mniej slodsze, oraz najbardziej zblizone do mleka mamy - rozwarstwialo sie jak mamine po ok 15 minutach stania :) W tej chwili konczymy HIPP H.A 2 i przechodzimy na HIPP Combiotki 2 i tej marce pozostane wierna, bo moim zdaniem sa najlepsze :) Najbardziej zblizone do mleka mamy, dobre, kupki sa wporzadku i nie ma problemow z brzuszkiem.
Czytajac rozne blogi zauwazylam, ze mamy pisza opinie o produktach z ktorych korzystaly lub korzystaja. Tak sobie pomyslalam, ze moze ja napisze swoje doswiadczenia i przemyslenia, w koncu juz cos wiecej wiem ;) Co jakis czas bedzie ukazywal sie post z opinia ;) Poki co mam takie tematy:
- zabawki
- wyprawkowe buble
- smoczki i butelki
- wozki
- jedzenie ze sloiczkow
- pieluchy i chusteczki
Jak cos mi wpadnie, albo ktos ma jakis pomysl to prosze pisac :)

Jeszcze szybki apel - Rodzice!! Czytajcie dzieciom!! Pewna "madra" osoba ciagle sie dziwi po co ja czytam dziecku, przeciez ono jest male i nie rozumie (osoba z mgr przed nazwiskiem i uczaca dzieci...). A daje - uwierzcie :) Emi slucha, interesuje sie obrazkami i rozumie, to widac :) Ciagnie ja tez do ksiazek co mnie cieszy niezmiernie :) A czytam wszystko: Brzechwe, Tuwima, Braci Grimm, Chotomska, Szelburg-Zarembine, Tove Jansson, a ostatnio w zwiazku z moja mgr Astrid Lindgren :)

*************************************

Cos mi przestawilo w ustawieniach, myslalam, ze tu nikt nie zaglada a tam... masa komentarzy do moderacj O.O dziekuje za zainteresowanie!! Juz poprawilam :) A teraz szybko odpisze tu na niektore ;)
Reniko i Donique - dziekuje za odpowiedz o testowanie MAM. Niestety trzeba pisac co najmniej 2 posty tygodniowo, co u mnie poki co niewykonalne... Trudno :/
Igmu - polecam :) Posciel fantastyczna :) Tylko ochraniacz nie pasuje na lozeczka typu Zyrafka... Sciaga sie i nie chroni jak powinien...
Kasia - obiecuje fotki jakies w najblizszym czasie :)

9 komentarzy:

  1. Cudownie, że czytasz córeczce książki! To bardzo je rozwija. Wpływa na jej rozwój! Polecam zwłaszcza klasykę: Brzechwę i Tuwima. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. :), no to możemy sobie podać rękę jesli chodzi o karmienie, jednak u mnie to raczej była kwestia stresu i zbyt dużego parcia ( mojego) na karmienie naturalne. Ja podobnie jak Ty ściągałam pokarm ręcznie bo żaden laktator nie chciał współpracować. Przez cały dzień ściągając, a raczej próbując są ciągać co godzinę osiągałam ogromną wartość 10 ml... Cały dzień ściągania.
    Ja używałam najpierw bebilonu Ha, ale z powodu jego kiepskiej dostepności przeszliśmy szybko na bebilon comfort, a po miesiącu pojawiły sie kłopoty brzuszkowy i weszliśmy na zwykły bebilon i na nim zostaliśmy na długi czas

    OdpowiedzUsuń
  3. Po pierwsze - nie słuchaj głupot ;)
    Urodziłam córeczkę przez cc i na początku też nie miałam pokarmu. Przystawiałam małą do piersi i było ciężko - płakała, że jest głodna a ja nic nie mogłam zrobić. W szpitalu pani ordynator mówiła: karmić naturalnie, nie dokarmiać - a jak tu nie dokarmić jak dziecko głodne? Dawałam Jej prawie do każdego posiłku trochę mm (które zresztą dostawałam od położnych). Zaczęła się laktacja - pani doktor mi powiedziała, że mam zacząć karmić tylko piersią. To był najgorszy dzień w moim byciu mamą - dziecko płacze, przystawiam, trochę leci ale za mało, żeby wystarczyło. Następnego dnia spadła na wadze (tego dnia miałyśmy wyjść ze szpitala)i tekst innej lekarki - to dziecko jest głodne (naprawdę??). Wróciłam na salę z płaczem - na szczęście mam bardzo duże oparcie w moim facecie. Wysłuchał a potem ustawił mnie lekko do pionu i z powrotem włączyliśmy mm. Jak po powrocie do domu sprawdzaliśmy to podczas 15 min karmienia piersią mała zjadała ok 50ml mleka w 5 minut a potem przez 10 min ok 10ml i przy tym zasypiała. W związku z tym w konsultacji z pediatrą mała do 2,5 m-ca życia dostawała ze 3 razy dziennie mm, a teraz zazwyczaj 1xdziennie dojada 1 flaszkę mm. U nas króluje płyn bebilon 1 - nie trzeba go podgrzewać a czas czasami jest najważniejszy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Gosiu a no wlasnie!! Jak nie dokarmiac jak dziecko glodne i z tego glodu zanosi sie placzem?? Niektorzy tego nie doswiadczyli, wiec nie rozumieli... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ty wiesz najlepiej co na ten temat sądze, bo nie raz i nie dwa Ci pisałam.

    Te matki, które przez to nie przeszły to nie wiedzą jak bardzo to boli.. I ja wylałam pełno łez, bo miałam wielkie parcie, ale wyszło jak wyszło.. Karmiłam prawie miesiąc + dokarmianie chociaż chciałam dłużej, ale pokarm sam zanikał.. :(
    Najważniejsze by dziecko było zdrowe ! I ja obale mit, bo synek jest szczupły, mamy super kontakt i pięknie się rozwija. Odporność ma wielką. Raz czy dwa był katar i tyle. Lekarze już obalają mit, że mleko matki = wielka odporność.



    Czytanie bajek od samego poczatku tak jak i opowiadanie i pokazywanie. Dziecko interesuje się wszystkim co go otacza.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawy blog, będę zaglądać , zapraszam serdecznie na Candy na moim blogu z atrakcyjną niespodzianką do wygrania ;))

    OdpowiedzUsuń
  7. My 9 miesięcy na Nanie H.A. bezproblemowo, mały zdrów jak rybka, waga w sam raz. Karmiłam piersią 2 miesiące (tzn. mlekiem odciąganym) ale mały miał wciąż problemy z brzuszkiem, kolki. Po przejściu na mm wszystko ustąpiło jak ręką odjął.

    OdpowiedzUsuń
  8. Masz całkowitą rację z tą nagonką. Mi się udało wykarmić 4 dzieci tylko piersią, ale też wiem, że czasami się po prostu nie da, a presja jest olbrzymia. Ludzi wciąż nie rozumieją, że świat nie jest czarno-biały. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. A widzisz, ja odpadłam w przedbiegach, bo mam zamkniętego bloga.. Na razie dwa posty na tydzień, to nie byłby problem chyba, ale jak już urodzi się Młody, to mogłoby być nieciekawie ;))
    Ściskam :*
    A co do czytania...też szczerze polecam, najfajniej się czyta z już komentującym dzieciaczkiem :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku, dziękuję za pozostawienie komentarza pod tym postem i Twój czas jaki poświęciłeś aby nakreślić tych kilka słów :)

Copyright © 2016 www.ciepelkowo.pl | blog
| Magda M. Ciepełkowo