Featured

sobota, 30 czerwca 2012

Buty :)

Moja maminka kupila mi dzis buty na obrone do mojej kreacji :P Tata zachwycony, maz jeszcze nie widzial a ja... ahhhh :)
Zdjecie ze strony http://sweet-ladies.net/index.php/Shoes?page=118

piątek, 29 czerwca 2012

Testowanie z BabyOno

Dzis Pan listonosz przyniosl do Nas paczuszke z firmy BabyOno :) Byl w niej kubek niekapek do testowania :) Bardzo sie ciesze poniewaz mam kilka produktow tej marki i jestem z nich zadowolona, a moze wkoncu Emi znajdzie idealny niekapek ;) Zobaczymy :) Poki co moj maz rzucil sie na paczke, rozpakowal kubek po czym stwierdzil, ze powinni takie robic dla doroslych zeby mieli z czego pic na meczu i koniecznie maja utrzymywac temperature czyt. chlod piwka :D no coz... czas wymyslic niekapki dla kibicow :P
Dzis zaczynamy testowanie i mysle, ze do 20 lipca napisze jak sie pije Emilce :)
Firmie BabyOno dziekuje za mozliwosc wziecia udzialu w akcji :)
Ponizej zwartosc paczuszki :)

Postanowienia

Takich kilka krotkich…
1.    Zdecydowalam, ze chce prowadzic Bloga mimo wcześniejszych innych pomysłów. Ponieważ nie mam na stale Internetu, będę pisac na swoim komputerze odpowiednie notatki jakie mi wpadna do glowy, a nastepnie brat będzie odbieral je ode mnie na pamieci i zamieszczal na moim Blogu. W ten sposób będę mogla przekazywac swoje mysli, uczucia na bieżąco 
2.    W najbliższym czasie rozejrze się za Internetem i być może już wkrotce będę pojawiac się z wlasnego mieszkania ;)
3.    Blog ten jak teraz patrze ma troche nieodpowiedni tytul… Ale nie będę go już zmieniac. Będzie poswiecony roznym rzeczom a najwięcej mojej ukochanej Coreczce :*
4.    Nie będzie na nim zadnych informacji o teściach, szwagierce a także raczej nie o ojcu mojego dziecka… Nie mam ochoty na to… Nie wykluczam jednak, ze czasem (tak jak do tej pory) pojawi się jakas notka o Nim.
5.    Musze wziąć zycie w swoje rece, tak żeby niczego nie żałować kiedys 
6.    KONIECZNIE musze powiedziec moim rodzicom i bratu za co jestem im wdzieczna, za co ich Kocham i za co im dziekuje… Ostatni wpis o moim Tacie… Uswiadomilam sobie, ze nigdy im tego nie powiedziałam. Nie wiem czy czuja, raczej nie bo ja nie umiem pokazywac tak uczuc. A bylam troche „trudnym” dzieckiem i chciałabym żeby wiedzieli jak jestem im wdzieczna za wszystko, nie chce natomiast żeby nigdy nie dowiedzieli się o tym, nie chce żałować… Ale nie wiem jak mam to zrobic… Musze pomyśleć.

sobota, 23 czerwca 2012

Dzień Ojca

Wszystkim Tatusiom wszystkiego Najlepszego :) A przede wszystkim wiecej odwagi i pociechy z dzieci. I niektorym wiecej checi... Dzieci naprawde nie sa z cukru ;)
Znalezione w google

A swojemu Tacie chcialam bardzo podziekowac za trud wychowania, za cierpliwosc, za to, ze obudzil we mnie milosc do samochodow i nauczyl jezdzic i dzieki niemu nie jezdze jak "baba" :) Za wiare, wsparcie i za to, ze poprostu jest kiedy go potrzebuje. Dziekuje mu za to, ze zawsze moge na Niego liczyc i za to jakim jest czlowiekiem - tata, dziadzia i nauczycielem :*** 

Tak na szybko porownanie pieluch i chusteczek dla dzieci

Jak urodzila sie Emilka korzystalam z pieluch Huggis. W sumie to nic do nich nie mialam i korzystalabym nadal, gdyby nie to, ze dostalismy Pampersy New Baby. W Huggis smieszylo mnie tylko pewne udogodnienie - wyciecie na gojacy sie pepuszek. Ja nie chce nikogo negowac, ale czy tworca widzial gojacy pepuszek?? Chyba nie... Bo pieluche i tak trzeba bylo zawijac, gdyz w innym wypadku o ten pepek zawdziewala. To nie bylo wyciecie a, ja wiem... Lekkie odchylenie od poziomu pieluchy. Pampersy New Baby - rowniez nic do nich nie mialam, poza cena. A ja jestem taka, ze nie lubie przeplacac jak nie musze. Skoro i Pampers i pieluchy Biedronkowe DADA sa takie same, tzn. Nas nie uczulaly, nie smierdza, sa super chlonne - to wybralam DADE i jestem im wierna do dzis, a ostatnio przekonalam sie o ich chlonnosci :) Moje dziecko postanowilo wykapac pieluche razem z soba. Wyciagalam pieluche z wody i byla bardzo duza, bardzo mokra a mimo to nie kapalo z niej - ogromny plus!! W trakcie zdobywania doswiadczen pieluszkowych kupilam paczke Lidlowskich pieluch zwanych przeze mnie "tużurkami" pisze sie to jakos Toujours. Porazka... Smierdzialy, odparzyly Emilke a co najgorsze mialam wrazenie, ze sa non stop mokre. Np, bodziak dziecka byl mokry podczas kiedy pielucha w srodku sucha - tak jakby wilgoc przepuszczaly na zewnatrz.
Jesli chodzi o chusteczki nawilzane: Babydream z Rossmanna porazka jak dla mnie, bo suche strasznie. Wiory. Kupilam ze wzgledu na zamykane, plastikowe pudelko. Huggis tez suche, Pampers mi smierdza. Ale uzywalam Pampers Sensitiv. DADA zielone rewelka, aczkolwiek ostatnio sa dziwnie mokre i "tluste" i po przetarciu skora dziecka jest taka sliska i nieprzyjemna, lepka, moze sie zepsuly. DADA sensitiv okropne bo smierdza. I jeszcze jedne sa zle, chyba niebieskie... Albo fioletowe... nie pamietam dlatego ostatnio przerzucilam sie na "tużurki" z lidla ale zielone na bank i fioletowe o ile mnie pamiec nie myli. Jak DADA sie naprawi to do niej wroce. Moja mama kupila jakies ze sklepu spozywczego Lewiatan, firmy nie znam i sa takie sobie. Ja kupilam NIVEA Soft & Cream i zobacze ale jeszcze ich nie testowalam :) Jakby co to dam znac. Na poczatku uzywalam tez Bobini, zwlaszcza na wyjazdy bo maja zamkniecie i tez fajne. 
Generalnie w chusteczkach denerwuje mnie jedno. Sa zle zlozone i wychodza po kilka na raz, albo nagle sie urywaja i nie mozna wydlubac. Moze warto cos pomyslec nad zmiana...

ps. Egzamin u Krwawego Emila zdany!! Obrona 4 lipca - nie wierze!! :) Jutro jade z mezem szukac kreacji :)

poniedziałek, 18 czerwca 2012

Moje ukochane... Gory...

Kocham gory - wszystkie. Ale najbardziej te najblizsze, Tatry. I ogromnie zaluje, ze nie urodzilam sie u ich podnoza. Zakopane lubie, ale obrzeza a napewno wole okoliczne miejscowosci. Nie znosze natomiast gdy ktos mowi "Jade w gory" a wyjazd ten konczy sie na odwiedzinach sklepow na krupowkach... Bo krupowek to ja nie lubie... Huk, pospiech, masa ludzi i walka o kase. Kto sie wiecej nasyci dudkami. A ja wole te prawdziwe klimaty, goralskie, bliskie samej naturze, spokojne. Tatry napawaja mnie duma, przerazaja i zachwycaja, napawaja lekiem a jednoczesnie wzbudzaja nadzieje i dodaja sil. Ile ja sie zlazilam po gorach i okolicach az lza sie kreci za tamtymi czasami, niech no tylko cora podrosnie to wezme ja w moje ukochane miejsca - Dolina Malej Laki, Koscielisko, Chocholow, a z innych Turbacz, Maciejowa, Babia Gora i wiele wiele innych...
Pewnie dlatego wesele mialam w chacie stylizowanej na goralska ;) A moim marzeniem jest dom drewniany, w goralskim stylu, z podbudowka z kamienia i duuuuzym ogrodem :) Koniecznie z widokiem na gory :) A gorale... Dla mnie sa tacy normalni. Ale kreci mnie ich gwara - uwielbiam :) Niby moj G. ma nalecialosci ale jednak to nie to, choc tez fajnie brzmialo (brzmialo bo juz nie mowi jak kiedys :() A gorala z gwara czy bez (z gwara to na bank :)) "kocham" jednego ;) Sebastiana K-B. :)
Znalezione w google
Np taki :)
Znalezione w google
Ahhhh no ideal :) 

Ps. Dostalam dzis adres wymiankowej pary :) Jutro paczka idzie w ruch, ale nie ukrywam ciezkoooo... Nie umiem robic prezentow a kupic cos dla osoby o ktorej sie nic nie wie to nie lada wyzwanie...

8 miesiecy :)

Jutro moja corenka konczy 8 miesiecy :) Zabkow brak :) Ale dzwiga sie do stania i narazie udzwignie pupe tylko do kleku ale z jadna nozka wyprostowana w bok hihi :) Masaze chyba przynosza efekty bo nie kurczy juz tak paluszkow no i staje podtrzymywana :) Pozatym mam wrazenie, ze probuje raczkowac tylko jeszcze nie wie jak sie za to zabrac dokladnie :) I przytulaskowata sie zrobila strasznie :) Ale tylko do mamuni haha :) Zacalowana (czyt. zasliniona) jestem na maksa :D

Upal straszny... Mloda teraz spi a ja ucze sie na zalegly egzamin co mialam warunek - mam go w sobote. Reszta pozaliczana na 5 i tylko jedna 3.5 ale ciesze sie, bo duzo osob nie zaliczylo. Boje sie tego sobotniego jak cholera :( Z takim gosciem nie fajnym... Pozatym jakby udalo sie cudem zdac, to obrona 4 lipca i ponoc bylaby jakas praca dla mnie w szkolnictwie... Wiec musialabym tylko od wrzesnia wymyslec cos dla Misi... Jutro skladam prace, zobaczymy...

Pozniej zajrze do wszystkich i skrobne o czyms co kocham ;)

Ps. Zdjec Emilii nie ma bo zapomnialam aparatu z domu... ups... :(

środa, 13 czerwca 2012

Sesja

Sesja i koncowka, wiec wpadlam tylko powiedziec, ze zyjemy, mamy sie dobrze i mam najwspanialsze i najukochansze dziecko na swiecie :) Choc robi sie niegrzeczna :P Ale WKONCU!! zaczyna wladac tatusiem hihi :P
Postaram sie z czyms zagladnac po piatku...

czwartek, 7 czerwca 2012

Trzydniowka!!

Hurraaa!! Noc bez goraczki :) Rano 37.1 wiec luzik i wysypka :) Mam dziobate dziecko i ciesze sie z tego niezmiernie :) Znowu jest radosc, usmiech i gwar :) Oby tak dalej :)

środa, 6 czerwca 2012

Po lekarzu i kontroli

Nadal nie wiadomo co jest Emilii. Na szczescie nie ma juz takiej goraczki i w tym momencie spi slodko. W dzien wtulala sie w mame, uspiala taka przytulona a ja sie rozplywalam ahhh moja malenka, najukochansza i najwspanialsza coreczka!! :*

Postanowilam posprzatac swoje zycie wirtualne ;) W ciazy zapisalam sie na kilka for, na ktorych nie siedze i sila rzeczy zniknelam z nich. Przed slubem rowniez na kilku sie pojawilam i tu gorzej, bo jakos emocjonalnie zwiazalam sie z nimi i z niektorymi ludzmi. Ale nie mam czasu pisac, a zaleznosc jest taka, ze jak Ty nie odwiedzasz to inni Ciebie tez, wiec sila rzeczy watki umarly. Poniewaz chce sie poswiecic coreczce, pisac Bloga bo traktuje go jako pamietnik, postanowilam zniknac z tych for rowniez... Ciezko jest oj bardzo... Z jednego juz zniknelam, z innego usuwanie trwa... Ale nie zaluje :)

Ps. Jakos sie strasznie rozpisuje ostatnio :P

O Karmieniu i niekarmieniu piersia i czytaniu bajek

Z Bloga http://mojemalecudenka.blogspot.com/  :)

Wiele sie mowi o wspanialym wplywie karmienia piersia na zdrowie dziecka i relacje jakie w jego wyniku polacza matke z dzieckiem. Jest w tej chwili moda na naturalnosc a co za tym idzie na naturalne karmienie, a jednoczesnie wielki nacisk, ze tylko taka forma jest najlepsza. Piersia karmia wszyscy zawsze i wszedzie, a nawet jesli nie karmia to i tak sie o tym nie pisze i nie mowi bo mozna zostac zjedzonym - cos o tym wiem... Szczerze mowiac nigdzie nie spotkalam duzych artykulow (no ok, ostatnio az jeden), ani zadnych informacji ktore nie wzbudzalyby w matkach MM poczucia winy i tego, ze sa gorszymi matkami i kobietami. Ale od poczatku...
Moim marzeniem bylo karmienie piersia. Taka mam nature, ze biustu to ja prawie nie mam (maz uwaza inaczej, ale co on tam wie :P), w ciazy nie urosl ale i tak kazdy mowil, ze to nie ma wplywu. Jak urodzilam to oczywiscie nadal chcialam nature. Mialam wielki problem z przystawieniem malej do piersi, a przystawilam ja po raz pierwszy dopiero 2 godziny po porodzie, bo dopiero wtedy doprosilam sie pomocy... Nie wiem, moze tu jest wina, moze w tym, ze mialam ciezki porod a to ponoc tez ma wplyw, a moze tak poprotu musialo byc... Bo powrocie do domu, czyli w 3 dobie zycia, Emi zaczela wariowac przy piersi. Darla sie, gryzla, brala brodawke i zaraz ja puszczala jednoczesnie szarpiac niewyobrazalnie. Musialam ja dopajac glukoza ze wzgledu na duza zoltaczke, a wiec minimalnie ale jednak butla poszla w ruch, jednak nie sadze, ze to nam "pomoglo". Wkrotce zaczely sie baaaardzo brzydkie i strzelajace kupy a moje dziecko okropnie spadlo z wagi. Urodzila sie majac 3930 a w 4 dobie miala ok 3500... Decyzja 2 niezaleznych pediatrow - zagorzalych pasjonatek karmienia piersia, a jednak widzialy co sie dzieje i nie robily nic na sile - dokarmiamy sztucznie, a ja pobudzam laktacje. Niestety, pomimo nieustannego picia i podlaczenia do odciagarki jak ja nazwalam, dzialania metoda 7-7-5-5-3-3 z obu piersi sciagalam... 10ml mleka :( Czulam sie podle i okropnie, czulam sie zla i wyrodna matka, kobieta niegodna posiadania dzieci skoro nie moge ich wykarmic :( Moj pokarm nie pojawil sie a juz zanikal, moje dziecko nie tolerowalo mojego mleka, a ja - bylam zle oceniana przez wieeele kobiet - matek. No bo sie poddalam, bo mi nie zalezalo, bo mi sie nie chcialo i nie walczylam, bo chrzanie glupoty. Szkoda, ze nawet nie wiedza jak mi tym "pomagaly", jak ja ryczalam. Bede wredna, ale zycze im kiedys tego co ja przeszlam... A ja medycyny nie ukonczylam, rozumow nie pozjadalam wiec nie bede negowac lekarskiej wiedzy, tym bardziej, ze wiem iz sa dobrymi lekarkami i nie bede sie bawic we wszechwiedzace matki-polki. Jak widac mialy racje. Moje dziecko od ok 1 tygodnia zycia jest karmione MM (mimo iz o laktacje walczylam 2 miesiace) i lamie wszelkie stereotypy - nie jest grube, nie choruje, nie jest wycofane a ja mam z nim cudowny kontakt. Lekarz mial racje - teraz mieszanki sa naprawde dobre. I drogie mamy!! Nie tylko przy piersi zawiazuje sie wiez!! Karmiac MM rowniez mowilam czule do Emilii, patrzylam na nia, tulilam i glaskalam. Rowniez tulilam cialo do ciala i to tak samo magiczna chwila jak podczas naturalnego karmienia!! W tym miejscu szczegolnie!! pragne podziekowac osobom od ktorych otrzymalam ogromne wsparcie!! Elenka, Lilus i grooooono Mam z forum "Pobieramy sie" - napisze - a co:)
A poniewaz przeszlysmy przez kilka mlek to napisze co sadze (malutko, ale moze pomoge tym komus :)) NAN Pro H.A 1 - jadla z niego najkrocej bo miala okropne zaparcia i nie przybierala na wadze tak jak powinna. Bebilon H.A 1 - slodkie, przybierala ok, problemow z bruszkiem nie bylo. Najpierw jadla tylko to, a pozniej na zmiane z HIPP H.A bo bylo mniej slodsze, oraz najbardziej zblizone do mleka mamy - rozwarstwialo sie jak mamine po ok 15 minutach stania :) W tej chwili konczymy HIPP H.A 2 i przechodzimy na HIPP Combiotki 2 i tej marce pozostane wierna, bo moim zdaniem sa najlepsze :) Najbardziej zblizone do mleka mamy, dobre, kupki sa wporzadku i nie ma problemow z brzuszkiem.
Czytajac rozne blogi zauwazylam, ze mamy pisza opinie o produktach z ktorych korzystaly lub korzystaja. Tak sobie pomyslalam, ze moze ja napisze swoje doswiadczenia i przemyslenia, w koncu juz cos wiecej wiem ;) Co jakis czas bedzie ukazywal sie post z opinia ;) Poki co mam takie tematy:
- zabawki
- wyprawkowe buble
- smoczki i butelki
- wozki
- jedzenie ze sloiczkow
- pieluchy i chusteczki
Jak cos mi wpadnie, albo ktos ma jakis pomysl to prosze pisac :)

Jeszcze szybki apel - Rodzice!! Czytajcie dzieciom!! Pewna "madra" osoba ciagle sie dziwi po co ja czytam dziecku, przeciez ono jest male i nie rozumie (osoba z mgr przed nazwiskiem i uczaca dzieci...). A daje - uwierzcie :) Emi slucha, interesuje sie obrazkami i rozumie, to widac :) Ciagnie ja tez do ksiazek co mnie cieszy niezmiernie :) A czytam wszystko: Brzechwe, Tuwima, Braci Grimm, Chotomska, Szelburg-Zarembine, Tove Jansson, a ostatnio w zwiazku z moja mgr Astrid Lindgren :)

*************************************

Cos mi przestawilo w ustawieniach, myslalam, ze tu nikt nie zaglada a tam... masa komentarzy do moderacj O.O dziekuje za zainteresowanie!! Juz poprawilam :) A teraz szybko odpisze tu na niektore ;)
Reniko i Donique - dziekuje za odpowiedz o testowanie MAM. Niestety trzeba pisac co najmniej 2 posty tygodniowo, co u mnie poki co niewykonalne... Trudno :/
Igmu - polecam :) Posciel fantastyczna :) Tylko ochraniacz nie pasuje na lozeczka typu Zyrafka... Sciaga sie i nie chroni jak powinien...
Kasia - obiecuje fotki jakies w najblizszym czasie :)

wtorek, 5 czerwca 2012

Walka z goraczka :(

Jestem na siebie zla. Tak. Jeszcze nim Emi pojawila sie na swiecie, postanowilam sobie, ze nie ulegne modzie i nie zabiore swojego dziecka do hipermarketu. Wkurza mnie jak te wszystkie mamuski biora takie kilku tygodniowe dzieci na spacery w tlum sklepowy, halas i uwazaja, ze to jest normalne, dobre, wspomagajace... No ale... Udalo mi sie przez 7,5 miesiaca. Ale 1 czerwca ja wzielam, zeby kupic fotelik i mam :( Zaczelo sie w niedziele. Jadla zupke ze smakiem i nagle bez powodu, bez zadnego wysilku ja zwymiotowala. Miala tak smutne oczka przy tym, ze az mnie samej zal bylo jej zupki i zaladka. Pozniej nic sie nie dzialo, az do ok 17:30 kiedy wstala po krotkiej drzemce cala rozpalona, z wypiekami. Zmierzylam goraczke - 38 stopni... Natychmiast usnela wtulona we mnie. Na noc podalam jej Ibufen i jakos usnela. Obudzilam sie ok 1 w nocy dotknelam jej i zamarlam. Byla bardzo, bardzo goraca :( Brzuszek, ledzwie, nozki az parzyly. Buzia byla niesamowicie czerwona. Miala 40 stopni :( Nie wiele myslac podalam jej czopek paracetamolu i zapakowalam w samochod. O 2 pojechalysmy na calodobowke w Ska. Tam Panie nie mogly uwierzyc, ze ona jest chora. Moja mala smiala sie, zagadywala. Badanie nic nie wykazalo, wiec kazano nam zbijac goraczke i jechac w dzien do swojego pediatry. Cala noc czuwalam przy niej, zmienialam zimne oklady, podawalam picie, zwilzalam usteczka. Rano, kiedy Misia zawsze mnie budzi ze smiechem, gaworzy i sie bawi, tym razem spala. Spala a raczej lezala polprzytomna szukajac mnie i tulac sie kiedy tylko mnie znalazla. Tak nam minelo przedpoludnie. Ok 13:30 wpadla w histerie, nie moglam sie uspokoic i kolejny raz rozplakalam sie z bezsilnosci :( To jest straszne patrzec na wlasne chore dziecko, ktore prawie odplywa z goraczki, ktorej nie mozna zbic. Dziecko zawsze sie smiejace, radosne, bawiace sie a teraz cichutko lezace od czasu do czasu otwierajace smutne oczka by sprawdzic czy jestem, a gdy juz sprawdzi wtulajace sie we mnie z takim lekkim usmiechem "Mamus jestes, nie martw sie bedzie dobrze" i znow odplywajace... :( U lekarza pokazalo sie lekko zaczerwienione gardlo, dostalysmy leki bo wyglada to na wirusowe cos, ale moze okazac sie trzydniowka. Popoludnie bylo lepsze. Smiala sie, bawila, czasem przespala. A noc znowu tragedia. Miala goraczke ponad 40 stopni :( Lezala nieprzytomna, goraca, nawet nie miala sil plakac :( Na glowce non stop oklad, zwilzalam buzie, raczki, paszki, pachwiny i stopki. Dawalam pic, tulilam. Kiedy goraczka lekko opadla (z 40 na 39,5 - przyklady podalam) Emilka nagle otwierala oczy, smiala sie i rozmawiala, bawila a pozniej usypiala by odpoczac. Dzis rano juz lepiej. Zabawa itp, ale pozniej zwymiotowala owocki i od 10 do 14 miala znowu powtorke, na szczescie lagodniejsza. Popoludniu tez lepiej. Ok 37.5-38 stopni ale czas spedzila na dokazywaniu. Wieczorem znowu przyszla zla bestia i moja corenka zaczela powoli sie meczyc i stawac goraca. Miala 39.1 ale poszla spac i narazie nie jest goraca. Mam nadzieje, ze leki zaczely dzialac i najgorsze za nami. Naprawde widok cierpiacego dziecka jest straszny, najgorszy na swiecie. A ja z tej bezsilnosci placze kiedy mala spi, bo przy niej chce i musze byc twarda, skoro ona jest i tak pieknie walczy to i ja musze...

EDIT:
Dokladnie ROK temu poczulam i zobaczylam kopniaka mojej malej :) Pamietam jak dzis :) Ogladalam X Factor, spiewal Gienek, ja sie uczylam i zobaczylam po lewej stronie pepka :) Szturchnelam i znowu mi odkopala i tak nawiazalysmy kontakt :)

piątek, 1 czerwca 2012

Dzien dziecka, a później o fotelikach samochodowych

Dzis Dzien dziecka - pierwszy Emilii :) Niestety padalo i nie mialysmy nawet jak wyjsc na spacer, ale dostala prezent a jakze :) Ksiazeczki dwie, z ktorych jedna ja baaaardzo zainteresowala, kamizelke i bluzeczke. No i fotelik ale o tym pozniej ;)

Koncze studia i ciesze sie z tego ogromnie!! Zaluje tylko, ze na sam koniec okazuje sie jak wielu falszywych ludzi - nazywajacych siebie moimi kolezankami - mnie otacza... Obrabiaja czlowiekowi tylek na kazdym kroku, siedza w domu a mimo to nie zrobia nic co mamy robic w grupie, nawet nie przyjada zebysmy zrobily wspolnie bo przeszkadza im dziecko - calkiem jakby mialo polknac laptopa z cala zawartoscia twardego dysku... Projekt oczywiscie robie ja nocami. Nie podziela sie notatkami mimo iz nie brakuje ich wielu, lub podzial mial nastapic w wyniku wymiany. Najgorsze jest to, ze w zywe oczy mowia, ze takich materialow nie posiadaja!! A na mailu grupowym pisza, ze wszystkiemu winne sa mlode matki ktore od wszystkich rzadaja pomocy i wsparcia jestem pewna, ze to sa slowa zgorzknialej starej panny lub bezdzietnej kobietki. coz... o owych mlodych matkach pisaly w kontekscie nie pozyczania notatek w zeszlym semestrze, a mlode matki byly 2... ja i kolezanka. notatek nie mialysmy a wszystkie zaleglosci i egazminy zdawalysmy pozniej niz kolezanki i to chodzac non stop na ustne egzaminowanie. przykro... a jeszcze promotorka naciska na nas na obrone w lipcu... szczescie, ze narazie wszystkie egzaminy mam zaliczone na 5.0 i jedna 4.5 i zostaly mi jeszcze 3 do jednego chce podejsc w terminie zerowym jak do poprzednich...

Bylismy na kupnie fotelika, koniecznie chcialam w rozpietosci wagowej 9-36 kg. Pod uwage od poczatku bralam Recaro Young Sport ze wzgledu na zamilowanie rajdowe itp, Cybex Pallas bo zobaczylam go w Pani Gadżet, Co To Baby Bolero (chyba) prestige ktory widzialam u kolezanki i Romer bo maz ma je w pracy i mogl miec z napisem marki samochodu ;) Zaczne od tego ostatniego bo mam najmniej do powiedzenia ;) Nie spodobal mi sie ze wzgledu na wykonanie. Jak dotknelam to mialam wrazenie, ze material jest cienki i bardzo czuc przez niego stelaz fotelika.  CTB taki skrot sobie zrobilam, macalam tylko u kolezanki. Lekko sie przechylal do pozycji odchylonej o ok 45 stopni, miekki, fajny, stabilnie przypiety ale niestety nie do uchwycenia... Zjezdzilismy cala Ska, Mys i Kra i nigdzie nie ma, choc cena zachecajaca bo ok 350 zl. CP to tez skrot, podobal mi sie ze wzgledu na material i wykonanie, ale pomimo jego 4 gwiazdek w testach nie przekonal mnie ani troche... Myslalam, ze ta polka trzymajaca dziecko jest stabilniejsza, zabezpieczona jeszcze jakims zatrzaskiem a tu nic, wklada sie ja i wyciaga jednym palcem prawie bo dotyka materialu. Dziecko jest w nim scisniete bardzo wg mnie. A umowmy sie, ze efekt pasow samohodowych bywa rozny bo zalezy od naciagniecia pasow itp, wiec jak dla mnie to maluch jest chroniony jedynie 3 punktowymi pasami samochodowymi... Zreszta, gdyby to bylo takie super bezpieczne to w rajdowkach montowaliby polki a nie 5 punktowe pasy ;) Recaro wygralo o czym nie musze specjalnie pisac bo wiadomo :) Wzmocnienia, pasy, fajne montowanie i super wyglad lacznie z tapicerka i kolorem (wybralismy Cherry bo pasuje mi do auta;) i imitacje skory czy tam zamszu) Emilka fajnie w nim wyglada, nie jest scisnieta ale stabilnie i mocno trzymana i zabezpieczona. Cena chyba jedna z najwyzszych ale kupowalam w Smyku z rabatem (bardzo mile Panie mi przegrzebaly caly magazyn zeby go znalezc i zadzwonily, ze jest :) Smyk Plaza Krakow polecam ;)) i tak fotelik na 850zl kupilam za 690zl :P Ponizej fotka :)
Nastepny wpis postaram sie zamiescic o wozkach i karmieniu mm i piersia ;) Takie mam "widzimisie".

Copyright © 2016 www.ciepelkowo.pl | blog
| Magda M. Ciepełkowo