poniedziałek, 2 stycznia 2012

Chrzest Św. Emilki i Świeta

Chrzest odbyl sie 26 grudnia 2011 roku o godz. 11 w Kosciele pod wezwaniem św. Anny w Krzyszkowicach. Corcia otrzymala imie EMILIA :) Ladna msza, prowadzil fajny Ksiadz, mlody z super podejsciem do dzieci :) Emilka cala przespala uffff :) Chrzestnymi byli moj brat i kuzynka meza. Pozniej w domu pomogla mi moja mama - zrobila prawie wszystko!! Pomagala sprzatac tez kuzynka meza, reszta dupy nie ruszyla. Byla jedna wielka orgia wlazidupstwa bez wazeliny - serio. Emis przepraszam jesli kiedys to przeczytasz ale taka jest prawda!! A tesciowie doskonale wiedza, ze moi znaja cala sytuacje bo rozmowa sie niekleila jak nigdy. A obludy konca nie bylo - wielce zainteresowana szwagierka i tesciowa dwie klamczuchy :[

W Wigilie bylismy najpierw tu i podobnie jak wczesniej. Myslalam, ze zygne jak slyszalam zachwyty i piski tych 2 bab o Emi - jaka ona sliczna, jaka duza, jak sie usmiecha - kuzwa 10 schodow nizej ja maja i zadna dupy nie ruszy zeby ja odwiedzic a tylko mnie wrzucaja, ze im kontaktow z wnuczka zabraniam!! Pozniej wigilia u moich rodzicow - tu bylo jak zwykle czyli fajnie :) masa radosci, usmiechow, sciskania malej, prezenty :) 1 dzien swiat tez u rodzicow i bardzo podobnie :) Nawet moja kuzyneczka przyjechala bo chciala zobaczyc mala i ponoc do dzis gada wkolko o niej :)

Podsumowanie roku kiedy indziej...

ps. mieszkam z banda kretynow :/ nikt nie zejdzie, nie pomysli o dziecku (o mnie pomijam choc 2 dni temu mialam 38 stopni goraczki). w domu zimno jak cholera. goscie jacys byli, malej nie moge uspic bo szwagierka stoi pod drzwami i piluje ryja smiejac sie jak slodka idiotka :[ jak uspilam to wpada do mnie tesc z wrzaskiem - dzien dobry a ja na niego cicho bo dziecko uspilam no ale za pozno - obudzil ja...

Lojalnie uprzedzam, ze z nastepnym wpisem usune czesc osob majacych dostep do bloga - beda to osoby ktore z jakiegos dziwnego powodu chcialy czytac mowiac, ze robia to ciagle i sa zainteresowane - jalowe i sztuczne zainteresowanie - nie znosze tego... w zwiazku z czym pozostana osoby z ktorymi mam kontakt i ktore chce zeby przezywaly wszystko ze mna, bo to jednak intymnosc... reszta niestety pa ale ja nie lubie sztucznosci i takiego hmm udawania zainteresowania tylko po to zeby poczytac bo nie mam zaufania i pewnosci co dalej - moze jestem ofiara drwin i opowiesci w kregu znajomych?? nie mowie, ze Ci co zostana tego nie robia, ale jednak mam jakies inne odczucia w stosunku do nich. to taka zmiana noworoczna.

Kilka zdjec z chrzcin i swiat








10 komentarzy:

  1. A jak mąż się zachowywał w całej tej sytuacji? Mam nadzieję, że wspierał;)
    Pierwszy raz widziałam brata - jesteście całkiem podobni!
    A rodzina się nei przejmuj, za parę tygodni sie przeprowadzicie do siebie i będziesz miała spokój psychiczny - a to najważniejsze;)
    p.s. nie umiem obsługiwać tego dziadostwa, żeby mnie podpisywało od razu jako corsyka...:(

    OdpowiedzUsuń
  2. Z teściem mam podobnie. Mały usypiam, a ten coś gada głośno. Całe szczęście, że nie mieszkam z nimi, bo chyba by mi głowa pękła, a co dopiero dziecku..

    Mam nadzieje, że już niedługo się wyprowadzicie i odpoczniecie ! ;*


    Na świętach i chrzcinach pięknie wyglądaliście. Tobie macierzyństwo bardzo służy ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Echhh brak słów na teściową i szwagierkę :( ale całe szczęście, że przeprowadzka zbliża sie wielkimi krokami!! zaciśnij zęby i cały czas sobie wyobrażaj jacy szczęśliwi będziecie mieszkając tylko we trójkę :)

    A Emilka na prawdę jest śliczna :) Promyczek Kochany :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Madzia, ależ Ci macierzyństwo służy - takie ciepło od Ciebie bije, ze to aż niesamowite, że nawet ze zdjęc promieniuje :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A jaki Twój brat dumny :) Ach fajnie, że się wszystko udało :) Jeszcze trochę i będziecie u siebie, bądź dzielna :)

    OdpowiedzUsuń
  6. zdjęcia już widziałam ale co je oglądam to jak widzę minę twojego brata to mnie rozbraja i normalnie nie mogę się nie śmiać :)

    Kochana a że z idiotami to już tak jest zawsze się ktoś taki znajdzie :*
    nie daj się :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Madziu, swietnie wyglądasz jak na dwa miesiące po porodzie! :D Też tak chcę! :D Maleńka slodka, ale to wiesz ;) I... masz przystojnego brata :D Bo to chyba brat na zdjęciach? Aha - a na idiotów jest jedna rada - olej i odliczaj dni do wyprowadzki, bo moim zdaniem tylko to wam pomoże... buziaki! ;*

    OdpowiedzUsuń
  8. Mamusia jaka odstawiona, normalnie nie pogadasz.:D Bardzo ładnie Ci w tych włosach.:) A mina Emilki na ostatnim zdjęciu powalająca:D:D:D W ogóle lubię na nią patrzeć, bo jak sobie pomyślę ile my się naoglądałyśmy Twoich wykresów, ile się naprzeżywałaś, najpierw z tym, że w ogóle możesz nie mieć dzieci (ja tam zawsze mówiłam, że będziesz:P), potem z Aniołkiem, potem ten strach, żeby wszystko było dobrze tym razem... Fajnie tak się patrzy, że wreszcie jest dobrze, że mała rośnie i coraz fajniejsza jest i w ogóle.:) Może z tą teściową i szwagierką jeszcze tylko się trzeba rozprawić, ale to już końcówka, zaraz będziesz mieć spokój.:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Madziu, masz prześliczną córeczkę, niech Ona zawsze dodaje Ci sił :**

    OdpowiedzUsuń
  10. W imieniu brata dziekuje :) Zawstydzil sie :P W imieniu swoim rowniez dziekuje i rowniez sie zwstydzilam hehe :) Ja zyje tylko mysla o przeprowadzce!! Dziekuje Wam serdecznie :*

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku, dziękuję za pozostawienie komentarza pod tym postem i Twój czas jaki poświęciłeś aby nakreślić tych kilka słów :)

Copyright © 2016 www.ciepelkowo.pl | blog
| Magda M. Ciepełkowo