Featured

piątek, 27 stycznia 2012

Porwana Madzia...

Strasznie mna wstrzasnela ta wiadomosc :( Jakos nie moge sie pozbierac, myslami jestem ciagle przy nich... Ciagle mysle o tym, ze Madzia sie bala, plakala, chciala sie przytulic do mamusi - czy ten czlowiek nie mial serca?? Ani odrobiny serca?? Tak bardzo przypomina mi moja Emiske i tak bardzo sie martwie...
Tym bardziej, ze o sprawie dowiedzialam sie w srode o 16 a podczas spaceru o 11 jakis chlop wrzeszczal cos za mna o wozku - pijak chyba bo tracilo... :(
Jesli mozecie, rozsylacie dalej...
http://imageshack.us/photo/my-images/830/ogoszeniek.jpg/

A my z Emilka po wizycie u Pani doktor od rehabilitacji. Generalnie wszystko wporzadku, ale moja cora nie trzyma glowki - wtedy nie, owszem z usmiechem lezala jak pluszowa lalka. Wiec Pani wypisala skierowanie na 10 rehabilitacji a mala zaczela dzwigac glowe... Chyba chce pocwiczyc :P Gadula z niej straszna :) Bawi sie wiadomie, chce siadac, zaczepia i kokietuje, smieje sie, je rece i slini okropnie :)
Dzis piekna pogoda, sloneczko, ale co z tego jak -15 stopni i nigdzie nie pojdziemy...

Na luty przenosze sie do Krakowa...

piątek, 20 stycznia 2012

3 miesiace :)

Wczoraj moja dziubulka skonczyla 3 miesiace :) Rosnie mi skarb... Wazy 5640, urosla kolejne 2 cm (nawet nie pamietam czy pisalam)... Po USG bioderek wszystko ok, ale kolejne wskazanie do rehabilitacji i basenu. Ze wzgledu na uczelnie, na basen moze zapiszemy sie od marca (tak wogole poki co mam same 5 :)) Kontrola za 10-12 tyg.

Od dzisiaj












Od godziny ok 11: 40












Jestesmy....










Wlascicielami mieszkania w Skawinie!! :):):):):):):)

Jestem przerazona i wystraszona!! Tyle latania, tyle kasy wplaconej a to dopiero poczatek... Ale damy rade :) Najpozniej 29 lutego mamy miec klucze :)

środa, 18 stycznia 2012

:)

Umowa podpisana :) Ubezpieczenia zalatwione :) Tamci ludzie juz wymeldowani :) Papiery do notariusza wyslane :) Przed nami jeszcze duuuuuzo :)
Ja wymalowalam pazury pekajacym lakierem i czekam na polnoc, zeby sie zapisac do grup zajeciowych na nowy semestr...
Maz na moj widok zaniemowil hihi :)

Prosimy kciuki za mala jutro i za mnie -> nic nie umiem na kolosa :P

Chorowitek

Moja mala chorotwitka nadal chora :( Tak strasznie mi jej zal... Odciagamy katar katarkiem i na moje oko powinien zblizac sie ku mecie... Ale w tym momencie jest tak okropnie gesty i lepki, ze mlodej splywa tyle do gardziola i kaszle, krztusi sie, dusi czasami :( Na szczescie osluchowo czysta, gardziolka tez nie ma czerwonego. Przybrala na wadze :) 5640g wazymy :) I urosla kolejne 2 cm :D Ahhh pozwolenie na basen otrzymalysmy, wiec jutro dzwonie i zobaczymy co i jak :)

Wczoraj dziec zostal pod opieka WUJa a matka poszla do fryzjera :) Ciach i czuje sie o niebo lepiej a wg fryzjerki (mojej dawnej ukochanej - chyba tu wroce :D) wygladam 5 lat mlodziej i jak powiedziala "Ma Pani zajebiste wlosy do takich fryzur":D

Mam tate czarodzieja... Mame wrozke... Wytrzasneli cala kase O.O A 5 tys od babci i nie musimy tego oddawac O.O Dzis podpisujemy umowe kredytowa... :)

wtorek, 17 stycznia 2012

Odkad zaszlam w ciaze, no moze ciut pozniej, mam problem z okazywaniem uczuc mezowi.Nie pamietam czy pisalam... Nie umiem sie przytulic, pocalowac, poglaskac, powiedziec jakies mile slowko, zdrobnienie typu misiu, kochanie itp... Zazdrosc mnie bierze jak slysze mowiace tak kolezanki, a ja... Zwyczajnie nie umiem. Nie wiem czemu :( Widze, ze sie sypie przez to troszke (teraz widze) bo to juz rok prawie, ale nie wiem jak to zmienic, nie umiem... Jak mnie chce pocalowac to ja uciekam... Kiedys bylismy w sklepie, chcial mnie wziac za reke - odsunelam sie. Kiedys, i ostatnio nawet tez pocalowal mnie i szepnal "Kocham Cie misiaku" a ja sie odsunelam i powiedzialam "aha". Dzis pamietam, ze mnie pocalowal na do widzenia. A pozniej snila mi sie wojna... Nagle zawyly syreny - alarm bombowy. Wzial mnie za reke i kazal siasc miedzy takimi betonowymi polkami. Pytam po co?? "Bo jak w poblizu spadnie bomba to Nas zaslonia od gory". Bylo malo miejsca wiec siedzialam do Niego przytulona i zobaczylam samolot. Mial 2 bomby gotowe do zrzutu, sledzilam go wzrokiem. Jedna z nich spadla dokladnie na wprost Nas. Wbila sie w ziemie, zdazylam powiedziec "Kocham Cie" a On "Ja Ciebie tez" i wybuchla...

Obudzilam sie o 6:30, spojrzalam na spiaca corke i pomyslalam, ze moze czas zmienic, czas powiedziec, ze kocham i wrocic do Naszego zycia, bo pozniej moze byc za pozno... :(

poniedziałek, 16 stycznia 2012

;(

Dostalismy becikowe, chcialam kupic malej wozek a reszte zostawic, tak na zas...

A dzis dostalismy odpowiedz z banku - zapomnieli nam powiedziec, ze przed uruchomieniem kredytu musimy miec 12 tys z czego oni nam pozniej zwroca ok 8... :( ;(
A skad ja mam to wziac?? Przeciez po to biore kredyt, ze nie mam kasy ;(

Do tego posredniczka wszystko uturdnia i komplikuje...

Zegnajcie marzenia cos czuje...

niedziela, 15 stycznia 2012

XX Final WOŚP

Zaniedbuje... Ale na serio nie mam kiedy pisac...

Mala rosnie, przyplatal nam sie znowu katar i jakas wysypka. Pasuje mi to na AZS ale pojawia sie tylko pod wplywem dotyku... W srode sie wazymy to pogadam z doktor. W czwartek mamy kontrole bioderek, mam nadzieje, ze bedzie wszystko ok...
Nie wyobrazam sobie swojego zycia dawniej, ze bylo ono bez Emilki... Wtedy to ja nie zylam tak naprawde, nie bylo to zycie pelne... Teraz jest :) :)
Pozatym kazdy dzien inny :) Mamusina coreczka, ale nie mam problemow z zostawianiem jej, w sensie, ze nie placze za mna bardzo. A wiadomo zostaje bo ja mam uczelnie. Teraz wybieram sie do fryzjera wiec zostanie z mezem ;)
Co do uczelni, sesja i problemy z mgr, zawsze trafie na dziwnego promotora :(

W niedziele 8 stycznia byl XX final WOŚP :) Jak zwykle musialam sie dorzucic :) Wkurza mnie najezdzanie na Owsiaka. Kurcze co kogo obchodzi czy on zarabia na tym, czy nie. Nawet jesli to niech popatrza ile robi dla dzieci, ile ratuje malenkich istotek  Nasze Panstwo?? Jakos nie... To tak odnosnie pitolenia moich dziadkow :[
No ale... rok temu jechalam w rajdzie z bratem. Pozniej pojawila sie Emilka fasolinka wiec mialam roczna przerwe :) A teraz wielki COME BACK :) Suuuuuuuuuuuuper bylo!! Wpadlismy w krzaki i na hopke, ja ublocona po sam tylek i glowa, auto brudne :D No ale zostalam pilotem i bedziemy rajdowac wiecej :D I planuje zrobic licencje pilota ;) Maz wylicytowal mi przejazd sportowa Honda Civic Type R ale auto fajne, podoba mi sie, a jazda kiiiicha :P Kierowca nawalil cosik ;P No i byllll Kuzaj :D

Kilka fotek :)



piątek, 6 stycznia 2012

Musze nauczyc sie zycia...

Tak stwierdzam bo chyba cos ciagle robie zle i nie tak. Nie umiem byc dobra zona, gospodynia, matka...
Ciagle ostatnio slysze, ze problemy sa w glownej mierze moja wina bo sie nie staram... Bo jak Emilka spi ja powinnam sprzatac a nie spac, czy sie uczyc. No coz, chyba musze zaczac tak robic...
Bo nie dbam o meza, ktory jest zazdrosny o dziecko... Ehhh za jakis czas napisze co mi wyszlo z tej nauki.

A my po srodowym szczepieniu. Emilka byla dzielna, zaplakala jak juz bylo po wszystkim. Gorzej z babcia, ta plakala jak tylko wyjela szczepionke z lodowki :P No i mala wazy 5370 wiec tyjemy :) Jedziemy tylko na rehabilitacje, bo zaczyna nam sie lekutka asymetria albo raczej lenistwo mojej malej ;)

poniedziałek, 2 stycznia 2012

Podsumowanie 2011...

Dzieci spi wiec napisze szybkie podsumowanie. Ale najpierw odpowiem na pytania ;) Maz pomagal, przy malej a pozniej pozmywal wszystkie gary a bylo ich duuuuuuzo :)
Co do reszty - dzis dostalismy kredyt w 1 banku :) Ale czekamy na odpowiedz z 2 i ponoc lepsze warunki i moze juz za niecaly miesiac.... :):)
Wczoraj odbylam z mezem powazna ale dziwna rozmowe to tak na Nowy Rok chyba ;)

Podsumowanie...
Nie bardzo wiem co i jak, ale... to byl TEN rok. Najcudowniejszy :):)
+ Zaraz na dzien dobry zaszlam w ciaze i w pazdzierniku urodzilam sliiiiczna coreczke :) Marzenie spelnione, chwilo trwaj :)
+ Udalo mi sie bez diety troche zrzucic po ciazy aczkolwiek w ciazy nie przytylam ale co tam ;P
+ Dostalam wpis warunkowy i znalazlam sie na ostatnim roku studiow ;)
+ Kupilam psa :)
+ Ruszylismy z kredytem i poniekad marzeniem o wlasnym M :)
+ Mama po operacji i zdrowa :)
+ Brat zakonczyl edukacje i pracuje :):)

- Mam poprawke z przedmiotu z wrednym chlopem:/
- Nie ukladalo sie z mezem (tak gdzies pod koniec chyba najgorzej)
- Nie bylam na wakacjach i nie znalazlam pracy (ale to pikus, wkoncu mam Emilke :*:))

Chyba tyle...
A teraz postanowienie nr 1 o ktorym pisalam ;)

Chrzest Św. Emilki i Świeta

Chrzest odbyl sie 26 grudnia 2011 roku o godz. 11 w Kosciele pod wezwaniem św. Anny w Krzyszkowicach. Corcia otrzymala imie EMILIA :) Ladna msza, prowadzil fajny Ksiadz, mlody z super podejsciem do dzieci :) Emilka cala przespala uffff :) Chrzestnymi byli moj brat i kuzynka meza. Pozniej w domu pomogla mi moja mama - zrobila prawie wszystko!! Pomagala sprzatac tez kuzynka meza, reszta dupy nie ruszyla. Byla jedna wielka orgia wlazidupstwa bez wazeliny - serio. Emis przepraszam jesli kiedys to przeczytasz ale taka jest prawda!! A tesciowie doskonale wiedza, ze moi znaja cala sytuacje bo rozmowa sie niekleila jak nigdy. A obludy konca nie bylo - wielce zainteresowana szwagierka i tesciowa dwie klamczuchy :[

W Wigilie bylismy najpierw tu i podobnie jak wczesniej. Myslalam, ze zygne jak slyszalam zachwyty i piski tych 2 bab o Emi - jaka ona sliczna, jaka duza, jak sie usmiecha - kuzwa 10 schodow nizej ja maja i zadna dupy nie ruszy zeby ja odwiedzic a tylko mnie wrzucaja, ze im kontaktow z wnuczka zabraniam!! Pozniej wigilia u moich rodzicow - tu bylo jak zwykle czyli fajnie :) masa radosci, usmiechow, sciskania malej, prezenty :) 1 dzien swiat tez u rodzicow i bardzo podobnie :) Nawet moja kuzyneczka przyjechala bo chciala zobaczyc mala i ponoc do dzis gada wkolko o niej :)

Podsumowanie roku kiedy indziej...

ps. mieszkam z banda kretynow :/ nikt nie zejdzie, nie pomysli o dziecku (o mnie pomijam choc 2 dni temu mialam 38 stopni goraczki). w domu zimno jak cholera. goscie jacys byli, malej nie moge uspic bo szwagierka stoi pod drzwami i piluje ryja smiejac sie jak slodka idiotka :[ jak uspilam to wpada do mnie tesc z wrzaskiem - dzien dobry a ja na niego cicho bo dziecko uspilam no ale za pozno - obudzil ja...

Lojalnie uprzedzam, ze z nastepnym wpisem usune czesc osob majacych dostep do bloga - beda to osoby ktore z jakiegos dziwnego powodu chcialy czytac mowiac, ze robia to ciagle i sa zainteresowane - jalowe i sztuczne zainteresowanie - nie znosze tego... w zwiazku z czym pozostana osoby z ktorymi mam kontakt i ktore chce zeby przezywaly wszystko ze mna, bo to jednak intymnosc... reszta niestety pa ale ja nie lubie sztucznosci i takiego hmm udawania zainteresowania tylko po to zeby poczytac bo nie mam zaufania i pewnosci co dalej - moze jestem ofiara drwin i opowiesci w kregu znajomych?? nie mowie, ze Ci co zostana tego nie robia, ale jednak mam jakies inne odczucia w stosunku do nich. to taka zmiana noworoczna.

Kilka zdjec z chrzcin i swiat








Copyright © 2016 www.ciepelkowo.pl | blog
| Magda M. Ciepełkowo