niedziela, 20 listopada 2011

Tesc...

Bylismy dzis u rodziny meza. Emilka jest taka sama jak u moich rodzicow - spokojna, pogodna. Wystarczy, ze wroci tu i juz placz, niepokoj...
A mnie wlasnie zjebal tesc. Tak. Ze zamykamy drzwi na klucz. Odbilo sie na mnie i nie sluchal, ze nie mam nic do Niego, ze chodzi o szwagierke glownie. Nawrzucal mi bardzo nie milym glosem, ze nie podoba mu sie to, ze nie jestesmy odrebna rodzina, ze mnie jak corke traktowali, nie zycza sobie zamykania bo oni nie zamykaja, ze moga tu wchodzic kiedy chca, ze wszyscy sie martwia (gowno prawda!!) i ogolnie nic nie zrozumial...
Mam ochote dzis lub jutro zeby nie po ciemku, zabrac dziecko i sie stad wyniesc... Ale nie mam gdzie...
Siedze i rycze, tak cholernie mi zle!! A nie chce zeby Emilka na tym cierpiala, przeciez ona czuje...

2 komentarze:

  1. Trzeba było miłym głosem powiedzieć, że zamykacie się, bo przez te hormony po porodzie dziki seks jest 24 godziny na dobę i wolicie, żeby się nikt nie dołączał.:P:P A tak poważnie, ja w ogóle nie kumam, co komu do tego, czy zamykacie drzwi. Jesteście u siebie, jesteście odrębną rodziną, czy mu się to podoba, czy nie i tyle. Nie rozumiem czegoś takiego:/:/

    OdpowiedzUsuń
  2. macie tam swoje rzeczy to jest wasze gniazdko nie rozumiem czemu mielibyście nie zamykać?

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku, dziękuję za pozostawienie komentarza pod tym postem i Twój czas jaki poświęciłeś aby nakreślić tych kilka słów :)

Copyright © 2016 www.ciepelkowo.pl | blog
| Magda M. Ciepełkowo