Featured

poniedziałek, 17 października 2011

:)

Jeszcze ja :) Mam kompa, brat nie zabral dzis wiec korzystam ;)
Jestem po rozmowie z moja polozna, wiem co i jak mnie czeka i jakas taka jestem spokojniejsza, zwlaszcza, ze jutro moja polozna ma nocny dyzur :)

W nocy ok 1:40 odszedl mi czop :) Z poczatku myslalam, ze chyba i wogole mialam stan przedzawalowy bo wygladalo to calkiem inaczej niz w ksiazkach napisane ;) Teraz coraz mocniej jakby bola krzyze i czasem brzuch, czop nadal odchodzi ale mniej. Mam taka cicha nadzieje, ze skoro samo drgnelo to moze bedzie latwiej :) Ahhhh juz nie dlugo wyprzytulam moja Niunie :************************

niedziela, 16 października 2011

Moje drogie...
Dziekuje serdecznie i ogromnie za komentarze i wsparcie :) Za kciuki poki co nie dziekuje :)
Wpadlam uspokoic, ze jakis czas mnie nie bedzie. Od jutra brak kompa, we wtorek szpital a do siebie wroce dopiero w listopadzie i wtedy sie odezwe.
Boje sie, ale coraz bardziej nie moge doczekac sie mojej kruszynki :) Wiem, ze bedzie dobrze, musi. Dam sobie rade :) Moze nie jestem silna babka, ale spelnia sie moje Najwieksze marzenie od kilkunastu (nie przesadzam) lat - ahhh jestem szczesliwa :)
Wklejam fotke kacika malej - bo pokoiku swojego nie ma. Nie ma na zdjeciu dywanika dlatego, ze zdecydowalam, ze lozeczko ustawie poki co przy lozku. A jak skonczy sie okres grzewczy a mala urosnie lozeczko przesuniemy tam gdzie teraz. Wklejam tez zdjecie fury, choc troche ciemne ;)


Skromnie, ale mam nadzieje, ze bedzie szczesliwa :)

A ponizej fotki Mojego roczniaczka :* Niewyrazne bo jest mega hiper ruchliwy skoro mnie widzi tylko w weekend a mnie ciezko za nim biegac :) Ale jest kochany!! Grzeczny i ogromnie duzo mu zawdzieczam :)




piątek, 14 października 2011

Po ostatnim KTG i USG

Nic sie nie dzieje... Chyba wszystko pozamykane, jedynie szyjka skrocona na tyle, ze wchodzi koncowka palca... Na KTG skurczy zero a nawet -1, wiec Pani doktor stwierdzila, ze dzidziusiowi bardzo dobrze w brzuszku.
Zrobione USG i na 100% potwierdzone - dziewuszka :) Dostalismy fotki buziaka - pyza moja kochana :) Maz stwierdzil, ze podobna do mnie jak bylam mala haha :) Ale waga... 3931 Ja nie wiem jak ja ja urodze... Powiedzialam, ze mam nadzieje, ze to blad, wiec doktorka powiedziala, ze wydaje jej sie, ze tak bo mam duzo wod i wg niej waga bedzie jakos 3500.
Dostalam skierowanie na wtorek do szpitala, oczywiscie jesli nie urodze wczesniej sama. We wtorek mam sie stawic o 10, bede badana i bede miec robione USG przez moja doktor i komisyjne... Jesli waga bedzie 3900 to rodzimy bo sie da, a jesli wiecej to beda sie zastanawiac nad CC. Ok godz 12 we wtorek bede miala zakladany balonik. I jak sie ruszy to ok (moze a nie musi) a jak nie, to w srode rano zabieraja mnie na porodowke i podlaczaja kroplowke z OXY i wtedy rodzimy w terminie tj, sroda.

Boje sie jak jasna cholera i nic na to nie poradze...

środa, 12 października 2011

40tc

Zaczynamy dzis... Wg mojej lekarki, jesli nic sie wczesniej nie zacznie to za 6 dni bedziemy wywolywac. Stres jest coraz wiekszy... Od kilku dni czasem mam jakies bolesci, ale nie skurcze. Dzis i wczoraj oczyszczal mi sie bardzo organizm. Wszyscy wkolo rodza - tez bym chciala...

A wlasnie teraz siedze i rycze. Strasznie rycze...
Tak bym chciala juz tulic moja kruszynke, calowac, wachac. Wiedziec, ze jest i bedzie wszystko dobrze. Tak sie martwie...
15.10 jest dzien dziecka Utraconego... 3 dni temu minelo 10 miesiecy... Tesknie za moim Aniolkiem... Nie wiem nawet gdzie moge zapalic symboliczna swieczuszke, nie wiem gdzie isc a tego potrzebuje... Cos we mnie wlasnie peklo, cos co i tak siedzi i nie potrafie zapomniec - tego sie poprostu nie da... Tak bardzo tesknie, tak bardzo sie boje, tak bardzo bym chciala zeby tym razem wszystko bylo dobrze....
Moje male chyba czuje bo obejmuje brzuch, tule ja jak tylko moge a ona wypchnela swoja mala stopeczke, jakby pocieszajac mnie, dodajac wsparcia... Kocham ja nad zycie i bardzo bardzo chce juz miec przy sobie...

Aniolku Kochany Zuziu/Mikolaju Ciebie tez Kocham i nigdy nigdy nie zapomne...
Mama...

piątek, 7 października 2011

Po KTG nr 2;)

USG nie bylo mam miec za tydzien na wizycie. KTG ok, dzidziak wporzasiu, skurczy mniej i slabsze. Jak do 17.10 nie urodze to 18.10 rano na oddzial i wywolujemy. Wtedy rodzimy w nocy z 18/19.10 :)
Szyjka zamknieta ale mocno skrocona w porownaniu do tygodnia tamtego wiec cos sie dzieje jump jump A teraz po wizycie tak mnie bola plecy i brzuch, skurcze jakies czy co, no masakra totalna :shock:

środa, 5 października 2011

39tc

Wczoraj mialam troche skurczy ale nie brzucha tylko wlasnie krzyze, dzis tez ale przeszlo... Zalozylam sobie kiedys, ze skoro bylam w szpitalu w 18tc+2 i 28tc to jakos w 38tc (szpitalnego liczenia) powinnam isc i juz wyjsc z maluchem - fajnie by bylo ale chyba nierealne a juz sie nie moge doczekac...

Oskar moj najukochanszy Boksiu choruje ;( Szanse ma na dluzsze zycie tylko dlatego, ze jest dosc mlody... Ale znowu nerki wrocily, wg najnowszych wynikow wysiadla mu watroba i trzustka :( za tydzien musi jechac na kroplowki zeby mu oczyscic nerki i organizm, zeby jego stan sie troszke poprawil. Patrze na niego - skacze jak wariat dalej, cieszy sie kazdego ranka jak mnie widzi bo wkoncu tu nie mieszkam a jednak jest ciezko chory... Chcialabym mu pomoc, ale nie mam jak i to jest najgorsze...

Tak sie wczoraj zastanawialam nad swoim zwiazkiem... Doszlam do wniosku, ze moze tak sie podzialo przez to, ze mielismy biale malzenstwo od lutego... A ja sie nie moglam zdobyc na jakikolwiek odruch uczucia, tzn przytulenie, buziak - nie wiem czemu... W ten weekend bylo jakos inaczej, fajnie, malzenstwo stalo sie szarym jesli moge uznac takiego porownania :D I wiem, ze obojgu nam tego brakowalo, ze jakis taki maly przelom sie zdarzyl. Wczoraj napisalam mu wieczorem sms, ze Kocham, odpisal to samo a mnie sie zrobilo dziwnie - nawet tego nie potrafilam podtrzymac i teraz czuje sie jakby byl chlopakiem moim a nie mezem - glupia bylam.... Podobnie jak w weekend maz powiedzial do mnie "Moje Kochanie" - nie wiedzialam gdzie oczy podziac - cos ze mna nie halo kurde, a przeciez tyle czytam, ze dziecko to proba dla zwiazku. Musze sie postarac i cos zmienic, bo skoro zaczynam cos dostrzegac a mam wrazenie, ze zaczynam to nie moge tego zostawic bez echa...

sobota, 1 października 2011

Po KTG nr 1 ;)

Paciorkowca nie mamy :) Na swiat sie jeszcze nie wybieramy, ale skierowanie do szpitala w razie gdyby na czas kolejnej wizyty dostalismy ;) Pani doktor stwierdzila, ze mamy bardzo niegrzeczne dziecko :P Nie dalo sie zrobic KTG - technicznie do d... :P Bo najpierw mala tak szalala, ze tetno miala prawie 200 a pozniej zaczela uciekac i nie zapisywalo sie. Dobrze, ze mam taka lekarke to widziala i uspokoila, ze mamy zmiany w tetnie i jak mala jest spokojna to tetno jest w normie wiec ok :)
Mialam jednego skurcza ponad 80 - masakra :D Juz wiem, ze jesli bede mogla chodzic to wytrzymam, bo tak na lezaka to dramat, w glowie mialam tylko mysl "Pozwolcie mi wstac" ;) no i szybko sie zapomina ;) ale moj maz najlepszy - ma rodzic z nami ;) siedzi przy mnie i slysze podniecony glos "skurcz idzie! 52, 54, 58, 62, 68, 70, 76, 82 Ty rodzisz!! Oo nieee spada :( " hahaha zabojczy :D:D:P:P    No i tyle, kolejna wizyta za tydzien - USG + KTG. Aaaaha i jesli nie urodzi sie wczesniej, to doktorka nam pomoze :P Powiedziala wczoraj, ze 18-19 pazdziernik juz bede po, wiec za 3 tyg juz napewno bede mama
Copyright © 2016 www.ciepelkowo.pl | blog
| Magda M. Ciepełkowo